niedziela, 28 luty 2021 22:28

Norbert Wasik - Wojciech Brzega – pierwszy góral narodowiec

Góral z krwi i kości, Zakopiańczyk, świadek najciekawszej ery na Podhalu. Góral artysta, góral inteligent, dla niektórych przede wszystkim najbliższy współpracownik Stanisława Witkiewicza i współtwórca stylu zakopiańskiego, dla innych pierwszy podhalański uczeń Dmowskiego i zarazem pierwszy narodowiec góralskiego pochodzenia – Wojciech Brzega. Postać nietuzinkowa, czego dowodzą, oprócz życiowych wyborów, spisane przez niego wspomnienia. Góralskie pochodzenie było dla niego bardzo ważne; świadomie pielęgnowana góralszczyzna była istotnym składnikiem jego patriotyzmu i tożsamości.

 

Urodził się jako syn ślusarza Ryszarda Duźniaka, który zmarł za granicą, gdy jego jedyne dziecko miało rok. Po dojściu do pełnoletniości przybrał za nazwisko przydomek panieński matki (Teresa Gąsienica Brzega), pod którym był powszechnie znany. Po ukończeniu zakopiańskiej Szkoły Ludowej uczył się w latach 1885-89 w tutejszej Szkole Przemysłu Drzewnego (współcześnie Zespołu Szkół Budowlanych w Zakopanem) na oddziale rzeźby ornamentalnej, a następnie odbywał praktykę czeladniczą w Białej, Cieszynie, Krakowie i Lwowie. W 1895 roku rozpoczął 3-letnie studia na oddziale rzeźby krakowskiej Szkoły Sztuk Pięknych jako wolny słuchacz, gdyż ukończenie Szkoły Przemysłu Drzewnego nie dawało uprawnień do regularnych studiów akademickich. W 1898 r. wyjechał na roczne studia do Monachium, a następnie do Paryża gdzie w Ecole Normale Superieure des Beaux Arts studiował w latach 1899-1901 u Jean-Claude Thomas’a, uzyskując dwukrotnie nagrodę na wewnątrzuczelnianych konkursach.

 

Pierwszą swą nagrodę otrzymał wszakże już wcześniej – w 1896 roku, na konkursie rzeźbiarskim w Warszawie, za rzeźbę w drewnie „Głowa Sabały”. Tworzył przede wszystkim w drewnie, lecz także w gipsie, terakocie i brązie, zajmując się głównie rzeźbą portretową. Jego dziełem jest m.in. wykonany bezinteresownie w 1910 roku projekt pomnika Grunwaldzkiego, istniejącego po dziś w Zakopanem oraz tablica pamiątkowa Klimka Bachledy w Dolinie Jaworowej, przeniesiona na cmentarz pod Osterwą. Jeszcze przed wyjazdem na studia do Paryża związał się zawodowo i artystycznie ze Stanisławem Witkiewiczem stając się wykonawcą niektórych jego projektów, a dzięki własnym pracom w dziedzinie meblarstwa, rzeźby ornamentacyjnej i sztuki stosowanej był współtwórcą stylu zakopiańskiego. Jego dziełem są m.in. rzeźby ornamentacyjne w ołtarzu Matki Boskiej Różańcowej (notabene projektu Stanisława Witkiewicza) i w kaplicy św. Jana Chrzciciela w zakopiańskim kościele pod wezwaniem Świętej Rodziny w Zakopanem, oraz niektóre inne detale w tej świątyni.  

 

Po powrocie ze studiów w roku 1901 zamieszkał we własnym domu na Skibówkach, gdzie otworzył pracownię i gdzie odbywały się także wystawy sztuki artystów zakopiańskich. Brał również udział niemal we wszystkich wystawach organizowanych przez stowarzyszenie plastyczne w latach 1909-1939. Działał w licznych organizacjach społecznych w Zakopanem, był m.in. w 1904 roku współzałożycielem towarzystwa Związek Górali i wchodził w skład jego władz, a w 1934 r. został członkiem honorowym Związku. Był jednym z organizatorów I Zjazdu Podhalan w Zakopanem w roku 1911.

 

W 1909 r. był jednym z członków założycieli Towarzystwa „Sztuka Podhalańska”, zasiadał w jego zarządzie i w latach 20. XX wieku był jego wiceprzewodniczącym. Wchodził w skład Rady Nadzorczej Spółdzielni „Klim”, był też członkiem zarządu efemerycznego Towarzystwa Pomocy Przemysłowej (1905 r.) i Towarzystwa „Eleuteria” (1904 r.). W 1913 roku był sygnatariuszem odezwy w sprawie budowy murowanego gmachu dla Muzeum Tatrzańskiego, a po I wojnie światowej, działał jako skarbnik Towarzystwa Muzeum. Był członkiem Towarzystwa Tatrzańskiego i w latach 1912-1914 zasiadał w zarządach jego Sekcji Ludoznawczej i Sekcji Przyjaciół Zakopanego, a w latach 1925-1939 był członkiem Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych.

W 1922 roku został nauczycielem rzeźby figuralnej w zakopiańskiej Szkole Przemysłu Drzewnego i pracował w niej do 1937, kiedy to dotknął go częściowy paraliż. W latach 1926-1929 pełnił obowiązki dyrektora tej szkoły. Od 1912 r. był zastępcą, a od 1919 r. radnym gminnym.

 

W okresie studenckim poznał Romana Dmowskiego, Zygmunta Balickiego i Wojciech Korfantego. W 1898 roku na prośbę Balickiego wynajął dla niego w Zakopanem przy ul. Kościeliskiej opodal swego domu, mieszkanie u górala Wójciaka. Do państwa Balickich zachodził wtedy Dmowski, a w tych spotkaniach uczestniczył również sam Wojciech Brzega. Poznał również Jana Gwalberta Pawlikowskiego (ekologa i nacjonalistę –  członka Ligi Narodowej, Stronnictwa Narodowo-Demokratycznego, a później Związku Ludowo-Narodowego i Stronnictwa Narodowego, w których władzach zasiadał do 1939 roku) dzięki czemu w „Willi Pod Jedlami” są ślady jego dłuta – vide meble Wojciecha Brzegi możemy oglądać po dziś dzień w salonie ww. willi w Zakopanem na Kozińcu.

Śmiało można nazwać Wojciecha Brzegę pierwszym podhalańskim uczeniem Romana Dmowskiego i pierwszym narodowcem góralskiego pochodzenia. Działał w tajnej organizacji narodowej, a potem został członkiem Ligi Narodowej, o czym wspomina w swoich wspomnieniach wydanych jako „Żywot górala poczciwego":

 

(...) Dmowskiego znałem i mam o nim jak najlepsze pojęcie. Był dla mnie dobry i mam go za człowieka prawego i dobrego serca.(...) Poznałem go przez Kaspra Wojnara. (...) W roku 1898 przyjechał do Zakopanego pan Zygmunt Balicki, którego poznałem w Monachium w 1897 roku. Państwo Baliccy zamieszkali przy ulicy Kościeliskiej obok mojego domku, u Wójciaków. Tam często do nich przychodził Dmowski, więc miałem sposobność stykania się z nim. Należałem bowiem do tajnej organizacji założonej przez Dmowskiego i innych jego współpracowników. Później dopuścili mnie do Ligi Narodowej, więc byłem towarzyszem czy bratem, jak się wtenczas tytułowało. (...)".

 

Ten sam okres przywołuje po śmierci Dmowskiego w styczniu 1939 r. znany działacz endecki Jan Załuska (pisownia oryginalna):

 

„(...) Z roku 1898 pozostało mi żywo w pamięci spotkanie w Zakopanem. Byłem wtedy po raz pierwszy „za granicą", w Krakowie, w Katedrze na Wawelu, w górach. Do dziś mam to wszystko w oczach, a i obraz spotkania z Romanem Dmowskim widzę na tle krajobrazu Tatr.
Do Zakopanego zjechało wtedy na wypoczynek letni dużo osób Z Warszawy i z różnych stron świata. Przyjechał Z. Balicki z Monachium, niepewny jeszcze, czy uda mu sie zamieszkać w kraju. Dmowski przybył do Zakopanego, by odwiedzić przyjaciela i na jakieś narady. Przez Konrada Unruha dał mi znać, że zajdzie po mnie, więc byłem gotów i wyszedłem na Jego spotkanie. Szli obaj z panem Zygmuntem od Dworca Tatrzańskiego naprzełaj ku naszym Chramcówkom. Patrzyłem z radością i dumą na postacie tych dwóch ludzi mądrych i szlachetnych, w których ręku spoczywało przewodnictwo naszego ruchu.

Poszliśmy na spacer gdzieś ku Dolinie Kościelskiej. (...)".

 

Dmowski w tym czasie utrwalił się w pamięci Brzegi jako człowiek „wesoły, pogodny i pełen dowcipów". Pani Balicka nie znosiła słów „Warszawianki": „Trąbo nasza wrogom grzmij". Dmowski śpiewając tę pieśń zwracał się figlarnie do pani domu i specjalnie te słowa („Trąbo nasza...") akcentował, tak że pani Balicka musiała uszy zatykać. Z sędziwego Zygmunta Kostkiewicza, postaci dość popularnej na Podhalu, lubił Dmowski żartować swatając go z panną Siedlecką, działaczką narodową z Krakowa, przezywaną „królową korony polskiej". Trzeba przyznać, że od tej strony Dmowski jest raczej mało znany, i to nie tylko na Podhalu.

 

Pierwszy raz Dmowski przyjechał do Zakopanego w roku 1892 w celu spotkania się ze Stefanem Żeromskim. Wspominane przez Brzegę zakopiańskie spotkania miały miejsce w okresie ukazywania się „Przeglądu Wszechpolskiego", tj. w latach 1895-1905, najpierw we Lwowie, a następnie w Krakowie. Pobyt Dmowskiego w Galicji ułatwiał mu przyjazdy do Zakopanego i spotkania nie tylko u Brzegi i Wójciaków, ale również w hotelu-restauracji „Morskie Oko" Dzikiewicza.

 

W 1918 roku Wojciech Brzega należał do władz Organizacji Narodowej w Zakopanem. O pobycie i przywożeniu bibuły przez Romana Dmowskiego do Zakopanego Brzega pisze w książce „Żywot górala poczciwego”. Swoje opowiadania gwarowe, wspomnienia, scenki dramatyczne, artykuły etnograficzne i historyczne publikował także na lamach miejscowych czasopism: „Zakopane”, „Góral” (pisma endeckie) i „Młodego Taternika”, a jego cenne „Materiały do poznania górali tatrzańskich” publikował „Lud” (1910-1911). W 1913 r. opublikował książkę „Posiady Opowiadania z Podhala”, a jego jednoaktówki („Nędza Limanowski”, „Jasiek Wróbel powstaniec”, „Wieczornica góralska”) grywane były przez teatr amatorski Związku Górali. W ostatnich latach swojego życia spisał obszerne i nader interesujące wspomnienia, które opracowane we fragmentach z rękopisu znajdującego się w Muzeum Tatrzańskim ukazały się w 1969 r. pod nazwą wspomnianego już „Żywota górala poczciwego” (wspomnienia zostały wznowione w ubiegłym roku w ekskluzywnym, pięknym wydaniu przez Tatrzański Park Narodowy, pt. „Wojciech Brzega. Żywot górala poczciwego – spojrzenie po latach").

 

Z początkiem 1940 roku okupanci niemieccy przekształcili Szkołę Przemysłu Drzewnego w Berufsfachschule fur Goralische Volkskunst i zaproponowali Wojciechowi Brzedze objęcie jej dyrekcji. Schorowany, ale pełen godności góral wyrzucił ideologów Goralenvolku za drzwi. Niespełna półtora roku później umarł na wylew krwi do mózgu. 23 maja 1985 roku Rada Narodowa Miasta Zakopane i Gminy Tatrzańskiej nadały imię Wojciecha Brzegi dawnej ulicy Kościeliskiej nad Potokiem.

 

Wojciech Brzega to postać nietuzinkowa, a jego życiorys ma iście hollywoodzki posmak, bo oto chłopak z biednej rodziny, wychowany w kurnej chacie bez odpowiedniego sytuowania, wyrasta nie tylko na społecznika, narodowca, ale i na artystę u boku najznamienitszych postaci polskiego życia kulturalno-literackiego przełomu XIX i XX wieku. Staje się najbliższym na Podhalu współpracownikiem, ideowo – Romana Dmowskiego i Zygmunta Balickiego, artystycznie – Stanisława Witkiewicza, wykonawcą jego słynnych projektów i współtwórcą stylu zakopiańskiego. Bez niego nie powstałaby „Willa Koliba” ani „Dom pod Jedlami”, a Witkiewicz poniósłby spektakularną klęskę ze swoją wizją rozbudowy Zakopanego.

 

 

 

Norbert Wasik urodzony w 1976 r. w Zakopanem. Absolwent Kolegium Jagiellońskiego - Toruńskiej Szkoły Wyższej. Manager związany z sektorem FMCG. Dumny mąż i ojciec. Publicysta, działacz społeczny i narodowo-radykalny. Autor książki „Rozważania nad współczesnym narodowym radykalizmem”. Biegacz amator, fan długich dystansów, maratonów i biegów ultra. Pasjonat historii, gór i góralszczyzny. Idealista, romantyk i pragmatyk w jednej osobie, entuzjasta innowacji i nowych technologii.

 

 

LITERATURA:

  1. A. Micińska: Wojciech Brzega [w:] „Słownik Artystów Polskich”. Ossolineum, 1975.
  2. W. Wnuk: Chłopiec od Brzegów [w:] „Moje Podhale” Warszawa 1968, s. 101-136.
  3. W. Brzega: Żywot górala poczciwego. Kraków 1969.
  4. H. Kenarowa: Od Zakopiańskiej Szkoły Przemysłu Drzewnego do Szkoły Kenara, WL, Kraków 1978.
  5. N. Wasik Zakopane pierwsze uwolniło się od zaborcy. Rzeczpospolita Zakopiańska - namiastka realnej władzy endecji, portal Trzecia Droga.
  6. J. Załuska „Ze wspomnień o Romanie Dmowskim" [w:] Warszawski Dziennik Narodowy nr 17, 17 stycznia 1939r., s. 1.
  7. M. Pinkwart, J. Zdebski: Nowy cmentarz w Zakopanem, Wyd. PTTK Warszawa-Kraków 1988.