środa, 31 lipiec 2019 19:13

Miecław Biały - Homo, Kseno...fobia? Marksistowskie wypaczenie praw natury

Przez ostatnie tygodnie przez nasz kraj przewala się nawałnica tak zwanych "Marszy Równości". Każdy zdrowy Polak patrzący z obrzydzeniem na pochody zboczeńców i degeneratów zostaje przez wszelkiej maści liberałów i lewaków okrzyknięty "homofobem", każdy zaś zachowujący zdrowy rozsądek i w związku z tym sprzeciwiający się imigracji- "ksenofobem". Oba pojęcia są tak naprawdę owocem marksizmu kulturowego i dużego wysiłku naszych wrogów włożonego w tworzenie nowomowy oraz wtłaczania tychże pojęć do publicznego obiegu. Zabieg udał się rewelacyjnie, gdyż dziś nawet nacjonaliści niejednokrotnie używają tych dwóch określeń (a szczególnie pierwszego z nich) do zdefiniowania swojego stanowiska w sprawach związanych z rzekomą walką o prawa mniejszości seksualnych (faktycznie jest to walka o przywileje dla mniejszości). Jest to zasadniczy błąd i zabieg, któremu wielu z nas uległo dość nieświadomie. Dlaczego jest to tak ważne? Przecież można by rzec, że to tylko słowa.

Rewolucja kulturowa zaczyna się od stworzenia a następnie zmiany znaczenia pewnych pojęć, słów, zwrotów i terminów. Nowo powstałe terminy mają określać pewne zjawiska czy też zachowania zgodnie z wektorem zmian, które rewolucja ta ma zamiar wprowadzić. Termin homofob udało się przemycić na grunt publiczny dość dobrze, pomimo negatywnego stosunku zdecydowanej większości narodu do dewiacji. Jak to powiedział Konfucjusz: „Naprawę państwa trzeba zaczynać od naprawy pojęć".

Czym jest fobia? Definicja brzmi następująco:

fobie

[gr. phóbos 'strach'],

med. grupa objawów zaburzeń psychicznych, cechujących się względnie utrwaloną tendencją do unikania pewnych sytuacji (miejsc, okoliczności, przedmiotów, roślin, zwierząt lub osób);

niemożliwość uniknięcia i kontakt z takimi sytuacjami prowadzi do wyzwolenia silnie przeżywanego lęku; stopień uogólniania się takich zachowań bywa niewielki (np. liczba 7, sierść psa) lub bardzo duży (np. otwarta przestrzeń, ciemność); obok pospolitych fobii, pozbawionych większego znaczenia (np. fobia pająków, myszy), istnieją fobie o b. destrukcyjnym i inwalidyzującym wpływie na życie chorych (np. agorafobia, mizofobia); są objawami nerwicy, mogą też występować w innych schorzeniach psychicznych. [1]

Fobia jest dysfunkcją, która wywołuje stany lękowe, niekiedy nawet paniczny lęk o bardzo silnym natężeniu. Jeśli mieliśmy kiedyś kontakt z osobą cierpiącą na klaustrofobię, czy arachnofobię wiemy jak objawia się tego rodzaju przypadłość. Przyśpieszona akcja serca, pocenie się, dreszcze, drżenie, czasem nudności i wymioty, urojenia, lęk potrafi występować nawet bez fizycznego kontaktu z bodźcem, wystarcza sama myśl o nim.

 

Wypieranie zdrowych, tradycyjnych wartości

 

Trzonem polskiej kultury jest kultura słowiańska, rodzima. Podstawową jednostką społeczną, w jakiej funkcjonowali nasi lechiccy przodkowie były zadrugi, wielopokoleniowe, rodowe wspólnoty. To, co dziś nazywamy tradycyjnym modelem rodziny, było na tamten okres czymś absolutnie naturalnym. Napływ chrześcijaństwa na słowiańskie ziemie nie zmienił w tej materii absolutnie nic. Fundament rodziny, najważniejszej społecznej jednostki został niezmienny związek mężczyzny i kobiety, którego efektem było potomstwo. Możemy założyć, że pojedyncze przypadki różnych zboczeń zapewne występowały, jednak był to margines, który nie miał na tyle "polotu" i odwagi, by maszerować po wsiach i osadach z gołymi genitaliami w objęciach podobnych sobie dewiantów. Takie zabiegi zakończyłyby się najprędzej ścięciem takich osobników. Naturalny, zdrowy i tradycyjny model rodziny pozostawał niezmienny od wieków. Na całym starym kontynencie sytuacja wyglądała podobnie, dlatego śmiało możemy stwierdzić, że zdrowy związek tj. mężczyzna i kobieta stanowią podstawę rodziny i uznać to za model panujący w całej Europie, a więc w kulturze europejskiej.

 

HOMOFOBIA

 

Dziś, gdy obserwujemy agresywną ekspansję największej wspakultury XXI w.- marksizmu kulturowego model ten próbuje się zniszczyć. Liberalizm niczym buldożer wjeżdża w nasze tradycjonalistyczne społeczeństwo ze swoją propagandą, próbując przy tym to, co stanowi trzon rodziny i zdrowe odruchy przedstawić jako dysfunkcję, wzbudzić strach, paniczny lęk i wtedy właśnie pada słowo klucz- HOMOFOB.

Zdrowie, tradycję, naturalny ład i porządek próbuje przedstawić się jako dysfunkcję. Ludzi o zdrowych, naturalnych odruchach nazywa się ograniczonymi, ciemnogrodem, średniowieczem etc. Opór wobec zjawiska, którego widok wzbudza obrzydzenie normalnych ludzi, nie jest w żadnym wypadku dysfunkcją. Marksizm kulturowy próbuje tutaj odwracać role, czyniąc ze zboczeńców zdrowych i normalnych zaś z nie spaczonej chorobą liberalizmu (przynajmniej na tym polu) większości społeczeństwa- ludzi chorych, panicznie przerażonych, zacofanych itp. Zdrowe odruchy próbuje przypisać się jakiejś fobii. Nikt z nas normalnych nie odczuwa bynajmniej lęku, strachu czy innych objawów charakterystycznych dla fobii widząc, słysząc, czy myśląc o pederastach. Budzi to oczywiście niesmak i bardzo często wręcz odrazę dla nachalnego obnoszenia się z czymś, co najzwyczajniej jest po prostu chore.

Nie bez znaczenia jest również fakt, że tęczowe środowiska to prawdziwa wylęgarnia pedofilii [2]. Według przeprowadzonych badań 40% pedofili to pederaści. Zarzuty względem księży i kościoła katolickiego szczególnie po ukazaniu się filmu „Tylko nie mów nikomu" są jak najbardziej słuszne, jednak warto zaznaczyć, że kler na tle tęczowych zwyrodnialców w kwestii molestowania dzieci to kropla w morzu. [3]

Całe zjawisko pod tytułem LGBT jest uwstecznieniem, nie zaś postępem jak próbuje się nam to wmówić. Mało tego jest to degradacja do poziomu zwierzęcia, które bezrefleksyjnie kieruje się swoimi spaczonymi instynktami, choć i tak należy zaznaczyć, że skłonności homo nie są naturalnym instynktem człowieka. Tęczowe środowiska są właśnie takim regresem. Uznanie dewiacji za coś normalnego jest zaprzeczeniem elementarnym prawom natury. Ludzie jako gatunek naczelny zostali obdarzeni przez naturę w umysł, który potrafi kierunkować instynktami, zarządzać potrzebami, sposobami ich realizacji. Dzięki umysłowi jesteśmy w stanie weryfikować czy to, co odczuwamy, jest normalne i zdrowe (zarówno w ujęciu biologicznym, jak i społecznym), w innym wypadku kierując się jedynie instynktami, każdy spór czy różnica zdań z napotkanymi ludźmi kończyłaby się walką na śmierć i życie tak, jak ma to miejsce w świecie zwierząt, gdy pojawia się konflikt interesów.

Zdaję sobie sprawę, że dla większości czytelników wszystko, co zostało i zostanie tutaj napisane, jest oczywiste, jednak w sytuacji, gdy zboczeńcy spod znaku tęczy wchodzą drzwiami i oknami do naszych domów, szkół, przedszkoli oraz wychodzą na ulicę ze swoimi chorymi żądaniami i wypaczoną wizją świata musimy to, co jest elementarnym, naturalnym porządkiem, ukazywać na każdym kroku. Normalny związek to kobieta i mężczyzna, wszystko inne jest gwałtem na naturalnym, zdrowym porządku świata I to jest właśnie choroba. Musimy pamiętać o tym, że cały ten marksistowski syf płynie do nas w dużej mierze z USA wraz z postępującą amerykanizacją kultury, o czym pisał na łamach Szturmu Grzegorz Ćwik [4]. Warto dodać, że homoseksualizm został skreślony z listy zboczeń przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne (APA) poprzez głosowanie w dodatku po pewnej kampanii politycznej. Bynajmniej nie jest to procedura naukowa.

Rzeczą jak najbardziej słuszną i normalną jest to, że zdrowi ludzie wychodzą na ulicę, by odeprzeć pochody degeneratów. Rzeczą jak najbardziej słuszną i uzasadnioną jest to, że sytuacjom takim często towarzyszy przemoc. Tutaj żarty się kończą, to kulturowa wojna o przyszłość naszego narodu i naszych dzieci, na które łypią zboczeńcy wszelkiej maści. Opór wobec wszelkiej tęczowej hołoty musi być silny, twardy i radykalny. Jak do tej pory takim właśnie jest i takim też musi pozostać. Silniejszy z każdym kolejnym krokiem podejmowanym przez degeneratów. Na ulicach polskich miast nie było, nie ma i nie będzie miejsca na waszą chorą wizję świata i nachalną propagandę obleśnych dewiacji. Jeśli tego rodzaju wykolejeńcy nie uważają się za ludzi chorych i nie chcą pomocy lekarzy, mogą zawsze „pielęgnować swoją odmienność" w zaciszu własnego domu tudzież na terenach burdeli zwanych skłotami, nigdy zaś na ulicach naszych miast.

Reasumując: normalność-zdrowie i idąca za nimi niechęć do zboczeń nie jest fobią. Homofobia? Odrzucamy to pojęcie w całości, znika ono z naszego słownika na zawsze.

 

Ksenofobia

 

Drugim ulubionym pojęciem używanym przez wszelkiej maści wrogów krwi i ziemi jest ksenofobia.

Sięgając pamięcią wstecz, można śmiało stwierdzić, że jeszcze pięćdziesiąt lat temu, hordy obcokrajowców szturmujących granicę jakiegokolwiek kraju starego kontynentu zostałyby bez większych skrupułów rozstrzelane. Otwarcie strefy Schengen i oswajanie Europejczyków ze swobodnym przepływem ludzi przez granice państw było tu nie lada precedensem. Jak dobrze wiemy nowotwór, jakim jest UE, jest w dużej mierze winien temu zabiegowi.

Do znudzenia musimy powtarzać również, jakie są przyczyny tego zjawiska. Pamiętajmy, że imigranci to skutek większych działań wrogich nam sił. Globalny kapitalizm potrzebuje imigrantów. Tania siła robocza to rezerwowa armia kapitału. Wiemy, że dla wszelkiej maści Januszy Biznesu oraz międzynarodowych gigantycznych korporacji, imigracja to rezerwuar taniej pracy, przybysze są nadzwyczaj potrzebni wolnorynkowcom. Bogiem kapitalistów jest pieniądz, tak więc robiąc wszystko by maksymalnie niwelować i ograniczać koszty, muszą dbać, zabiegać i walczyć z rządami państw i narodów o dostęp do imigrantów. Imigracja generuje, jak wiemy, obniżenie stawek płac w krajach docelowych migrantów, jednocześnie generując biedę oraz coraz większe rozwarstwienie społeczne. Dochodzi również coraz częściej do sytuacji, w której ludność napływowa zarabia lepiej od autochtonów [5]. Ważnym i znanym szczególnie na przykładzie krajów zachodnioeuropejskich aspektem napływu obcych jest wzrost przestępczości. Narażone zostają szczególnie niestety kobiety. Jednak nie tylko przestępstwa na tle seksualnym są domeną osobników nieczujących kompletnie żadnej więzi z krajami ich goszczącymi. Ilość popełnianych ogółem przestępstw wzrasta wraz z liczbą nachodźców. Dzisiaj mamy pełną świadomość, że eksperyment zwany wielokulturowością nie zdał egzaminu. Przykłady krajów zachodniej Europy jak na dłoni pokazują nam, że nawet gdy pierwsze pokolenie napływowej ludności doskonale się asymiluje, kolejne paradoksalnie przechodzi kryzys tożsamościowy, nie akceptując cywilizacji i kultury europejskiej, w której oscyluje. Wtedy to następuje zwrot przeciwko rdzennej ludności, wroga postawa względem gospodarzy, często radykalizacja religijna (mam tu na myśli islam). Chwilę później widzimy powstające getta, strefy „no go", do których biali nie mają wstępu i radykalizm przejawiający się atakami wymierzonymi w białą ludność na ulicach miast. Demokraci, liberałowie, lewactwo oraz wszelkiej maści marksiści kulturowi doprowadzają do coraz większego napływu azjatyckiej i afrykańskiej ludności również do Polski [6], maskując przy tym oczywiście wszelkiego rodzaju zdarzenia i fakty mając w zwyczaju nazywać je "incydentami". Mówię tutaj stale o imigracji pozaeuropejskiej, jednak nawet ta europejska, z jednego kręgu kulturowego jest zjawiskiem niepożądanym. Ukraińców mamy na ten moment w naszych granicach już około dwóch i pół miliona. Pomimo zbliżonego etnosu i kultury, a co za tym idzie niedrastycznego przebiegu tej imigracji, jest to zjawisko szalenie szkodliwe zarówno dla nas Polaków, jak i dla Ukrainy.

Drugą stroną medalu jest niszczenie krajów rodzimych, z których migranci wyruszają. Idealnym przykładem jesteśmy my sami i miliony Polaków wyjeżdżających za chlebem. Miejsce tych, którzy ojczyznę opuścili zajmą nachodźcy. Podobnie sytuacja wygląda właśnie na Ukrainie. W miejsce Ukraińców, którzy opuszczą swe ziemie, kapitaliści zapewne postarają się o pracowników z krajów Afryki i Azji tak by ich własny kapitał, który tam ulokują, mógł przynosić maksymalne zyski. U nas proces ten już trwa a zalew afro-azjatyckimi imigrantami, jest coraz większy. Schemat jest identyczny dla każdego z krajów europejskich, różnica jest taka, że w Polsce proces ten postępuje w galopującym tempie. Doprowadza to do tego, że już dziś na ulicach nawet mniejszych polskich miast zaczyna być coraz mniej bezpiecznie oraz coraz bardziej "różnorodnie". Nie możemy jako nacjonaliści być hipokrytami. Wielu stroi się w narodowe piórka, podczas gdy sami emigrują do innych państw i można by to tłumaczyć brakiem pracy w Polsce, słabymi płacami itd. Nie tędy droga, nie możemy stawać w kontrze do pewnych zjawisk, samemu będąc ich częścią. Chcąc nie chcąc w takim działaniu wspieramy imigrację. O ile sezonowe prace za granicami kraju są dość zrozumiałe i akceptowalne, o tyle przebywanie i osiedlanie się na stałe poza granicami jest co najmniej nie na miejscu, jeśli chodzi o nacjonalizm.

Dla nas, etnonacjonalistów, zasadniczą kwestią związaną z imigracją jest podmiana ludności, a więc wymieranie etniczne naszego narodu (zestawiając duży napływ niebiałych imigrantów ze stałym niżem demograficznym), nie tylko aspekt ekonomiczny. Nasza rasa umiera. Etnos się kurczy w bardzo szybkim tempie, podczas gdy ludność Trzeciego Świata stale powiększa swą liczebność. Jeżeli tendencja ta w szybkim tempie nie ulegnie zmianie, czeka nas marny los, za przykład posłużę się znów zachodem. Spójrzmy na Francję, Belgię, Anglię, Holandię czy Niemcy. Świadomość dziedzictwa etnicznego jest szalenie ważnym aspektem, który dziś w naszym narodzie niemal nie istnieje. Już samo słowo rasa niejednokrotnie budzi zaalarmowane spojrzenia i negatywne skojarzenia. Tutaj jest nasze pole do działania. Naszą publicystyką musimy zmieniać ten aspekt i coraz głośniej, jawniej i otwarcie mówić o zachowaniu naszej etnicznej wyjątkowości, niepowtarzalności, odmienności. Etnopluralizm jest tutaj środkiem zachowania prawdziwej różnorodności (nie bójmy się używać tego słowa w faktycznym jego znaczeniu), zgodnie z podstawowymi prawami przyrody.

Coraz częściej na ulicach miast Europy a dziś także w większych polskich miastach nacjonaliści organizują swoiste patrole. System w żadnym wypadku nie zapewnia bezpieczeństwa białej ludności, jeśli chodzi o problemy z imigrantami także wyznawcy idei nacjonalistycznej, biorą sprawy w swoje ręce. Coraz częściej można spotkać się z sytuacją, gdy już nie tylko wyżej wymienieni organizują się w tego rodzaju przedsięwzięcia. To bardzo ważny aspekt biorąc pod uwagę skarlenie walecznego ducha narodów starego kontynentu, do którego doprowadziło wiele wspakulturowych czynników.

Liberalno lewacka odpowiedź na każdy ruch samoobrony czy to na ulicach, czy też w retoryce uświadamiającej w kwestiach etnicznych narodu polskiego kończy się jękami i wrzaskami naszych oponentów. Spotykamy się ze swoistym koncertem o nazwie ‘Ksenofobia”. Zdrowe odruchy ludzi niepozostających ślepymi i biernymi na sprawy rasy nazywane są wszelkimi -izmami a sami piewcy czystości krwi zrównani z pewnym malarzem ze śmiesznym wąsem. O ile prawica i narodowczyki boją się tego rodzaju retoryki oraz zarzutów jak ognia, o tyle my, radykalni nacjonaliści niespecjalnie przejmujemy się chorymi wymysłami naszych oponentów. Nazywajcie nas, jak tylko chcecie, nie zamierzamy wam się z niczego tłumaczyć. Podobnie jak w przypadku poprzedniej rzekomej fobii, jaką opisałem wyżej tak i w tym przypadku stwierdzamy i głośno zamierzamy mówić o tym, że nie istnieje nic takiego jak ksenofobia. A przynajmniej nie jest czymś, z czym my, etnonacjonaliści mamy cokolwiek wspólnego. Stawanie w obronie narodu i etnosu jest czymś normalnym. Prawo do samoobrony sięgające po przemoc jest czymś absolutnie naturalnym, zdrowym, pożądanym. Mentalność ofiary na kolanach jest chorobą, ojkofobia jest chorobą i jedyną fobią, o jakiej będziemy mówić i jaką będziemy zwalczać. Stawanie naprzeciw normalności i prawom przyrody jest chorobą. Ksenofobia? Nie znamy tego słowa, nie dotyczy nas.

 

Strażnicy praw natury

 

Odrzucamy waszą chorą nowomowę, którą współtworzycie, z nacją której nazwy nie można dziś wymawiać. Wiemy dokładnie, kto stoi za tymi przemianami i na czele banków oraz korporacji. Przejrzeliśmy was i zerwaliśmy maski z waszych twarzy! [7] Dziś już nas nie omamicie, nie zaszczujecie swoją narracją i retoryką stawiającą nas w gronie dysfunkcyjnych psychicznie i społecznie ludzi. Jesteśmy w pełni zdrowymi synami i córkami tej ziemi, strażnikami praw natury. Opór i walka ze wszystkim, co zaprzecza boskim prawom natury, kierującym światem od wieków jest naszym obowiązkiem i tą właśnie ścieżką kroczymy. Pozbawieni poczucia winy za swój kolor skóry, za zdrowe uczucia skierowane do płci przeciwnej, za swoją narodowość, kulturę oraz dziedzictwo zarówno te aryjskie (indoeuropejskie), słowiańskie, jak i narodowe, polskie. Dziś stoimy bez kompleksów, dumnie z podniesionymi głowami, gdyż obmyliśmy twarze z hańby wspakultury i poprawności politycznej. Dziś stoimy w zwartym szeregu, by zniszczyć współczesny, chory świat. Nasze szeregi wciąż rosną, rewolucja narodowo- syndykalistyczna nadejdzie, a wtedy wygramy tę wojnę. Za pracę, wolność i sprawiedliwość! Za krew i ziemię! Sława!

 

Miecław Biały

 

 

[1] https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/fobie;3901679.html

[2] https://wpolityce.pl/polityka/452986-gwalty-na-dzieciach-w-imie-ideologii

https://stoppedofilii.pl/dwoch-tatusiow-gwalcilo-chlopca-i-sprzedawalo-go-innym-pedofilom/

https://stoppedofilii.pl/homoseksualisci-na-czele-najwiekszej-grupy-pedofilskiej-3/

http://autonom.pl/?p=27062

https://stoppedofilii.pl/teczowy-dzialacz-ze-szwecji-chcial-uczyc-14-latka-sadomasochizmu/

https://stoppedofilii.pl/dzieci-ucza-sie-jak-dawac-pieniadze-striptizerom/

https://stoppedofilii.pl/tancza-w-klubach-gejowskich-teraz-ucza-kilkuletnie-dzieci-o-roznorodnosci/

 

[3] https://prawy.pl/3958-do-40-proc-homoseksualistow-to-pedofile-w-mediach-cisza/

https://stopaborcji.pl/homoseksualizm-a-pedofilia-zobacz-rzetelne-informacje/

https://stoppedofilii.pl/homoseksualisci-na-czele-najwiekszej-grupy-pedofilskiej/

[4] http://www.szturm.com.pl/index.php/miesiecznik/item/892-grzegorz-cwik-odrzucic-mit-stanow-zjednoczonych

 

[5] http://autonom.pl/?p=27194

http://autonom.pl/?p=27317

http://autonom.pl/?p=25826

http://autonom.pl/?p=27280

[6]  http://autonom.pl/?p=24457

http://autonom.pl/?p=23336

http://autonom.pl/?p=27248

[7]

https://www.youtube.com/watch?v=YKs3bbY7uZk