poniedziałek, 29 kwiecień 2019 15:53

Miłosz Jezierski - Radykalny Sojusz i Miecz Europy: wieści z Użgorodu

Europa i nasza cywilizacja się degraduje, nie jest to twierdzenie nowe. Globalizacja, prądy nowo-lewicowe i agresywny neoliberalny kapitalizm dokonały dewastacyjnych zmian społecznych na naszym kontynencie i w naszej cywilizacji. Urbanizacja spowodowana zmianami rynkowymi oderwała Europejczyka od ziemi i rodziny, stworzyła automat pracujący na rzecz wielkiego kapitału, zamiast tożsamości krwi nadano mu prawa i obowiązki klienta i konsumenta. Egalitaryzm moralny w sprzężeniu z rosnącymi nierównościami społecznymi wypłukał jakiekolwiek poczuwanie si do wyższych wartości. Właściwe uwstecznił nas moralnie.

Zamiast postępu duchowości i cywilizacji człowiek dziś zachłannie walczy o zasoby niczym we wspólnocie pierwotnej. Skupia się  na socjalnym przetrwaniu, na społecznym dostosowaniu i akceptacji. Na wizerunku w social mediach, klubach i życiu towarzyskim śród ludzi, których właściwie nie zna.  Próbuje zdobywać popularność, która w realnym świecie nie znaczy zbyt wiele. Wykorzystuje do tego liche zasoby, które spadają mu ze stołu wielkich tego świata. Jak samotne zwierze słuchające się instynktu. Nie jest to jednak „instynkt” naturalny a wyuczone zachowanie wykreowane przez macherów reklamy. Dzisiejszy człowiek jest prymitywnym produktem neoliberalnego postępu i postmodernistycznej pustki moralnej.
Degeneracja dotknęła również mainstreamowych „obrońców” tradycyjnych wartości. Konserwatyście nie konserwują już nic. Właściwe to są tylko lekkim hamulcem liberalnej lawiny, a czasem nawet potrafią nadać jej pęd. Dziś usuwają czasem zbrojnie ostatnie przeszkody, które stoją tej lawinie na drodze. Są zainfekowani. Prawicowi populiści to druga strona tego samego medalu. Fałszywi przyjaciele i judasze. Czasem gorsi od naszych otwartych wrogów. Wszędzie gdzie doszli do władzy na bazie społecznego niezadowolenia, która obudziła iskierkę tożsamości w biernym społeczeństwie tam skanalizowano nastroje, wykorzystano patriotyzm jako chwyt marketingowy dla liber;lanych zmian i zamiast pojęcia multikulturowości wprowadzono „patriotyczne” pojęcie nacjonalizmu obywatelskiego. Tym samym ukrywając materializm i pustkę ideową w praktyce czyniąc to samo spustoszenie. Sprowadzając masy imigrantów z Trzeciego Świata i wycofując się z walki o Tradycje oraz ustępując pola na płaszczyźnie obyczajowej Nowej Lewicy. Polityczna poprawność zainfekowała umysły obozów patriotycznych i poza kosmetycznymi zmianami oraz deklaracjami nie zatrzymano pochodu liberalnego chaosu. Wręcz przeciwnie wydano wojnę nacjonalistom i tradycjonalistom uznając ich za element ekstremistyczny. We wszystkich krajach z tzw prawicowym lub konserwatywnym rządem wbrew idącej narracji rożnych konserwatywnych lub narodowych ugrupowań bojownicy o Wolne Narody europejskie doświadczyli represji. Rosja, Węgry, Polska, Włochy. Ani Putin, ani Kaczyński ani Savini czy Trump nie są nie byli i nie będą naszymi sojusznikami ani nawet bliskimi ideologicznie potencjalnymi życzliwymi obserwatorami. To nasi wrogowie. Czas mówić to głośno.
W tym trudnym dla Europy czasie, zalewanej przez hordy koczowniczych łupieżców z Trzeciego Świata oraz ich płytką ideologie i religię, gnębioną przez wrogów wewnętrznych, którzy szerząc relatywizm moralny doprowadzili do utraty systemu immunologicznego Narodów europejskich jak wirus HIV nie ma innej możliwości niż współpraca międzynarodowa ugrupowań, które widzą kres naszej cywilizacji oraz wspólne zagrożenia. Nasi wrogowie współpracują świetnie na tej płaszczyźnie, jeżeli nie zwalczymy szowinizmów i podziałów w naszym ruchu Rekonkwista Europy będzie niemożliwa. I z taką myślą Karpacka Sicz będąca gospodarzem wydarzeń w Użgorodzie powołała Radykalny Sojusz i zorganizowała konferencję pt. Miecz Europy.

Sicz

Wypadałoby przedstawić gospodarzy. Karpacka Sicz (KS) sama w sobie jest interesującym tworem na scenie ukraińskiej i umyka schematom dotykającym tradycyjne nacjonalistyczne organizacje. Już sama nazwa wskazuje na kozackie inspiracje . I tak w istocie jest.


Polityka

Nacjonaliści z Siczy skupiają się głównie na terytorium Zakarpacia. Istnieje tu inna mentalność od reszty Ukrainy, większość członków organizacji jest związana genetycznie z regionem, co za tym idzie mają korzenie węgierskie lub w istocie poczuwają się ku tej tożsamości. Istnieją także sympatycy Siczy rozsiani po całej Ukrainie, ale trzon stanowią mieszkańcy Karpat. Dwa największe centra ich działalności to Iwano-Frankowsk i Użgorod. W samym Użgorodzie jest ich ok 60 osób co na tak mała mieścinie daje p[potężne pole do działania  i wręcz władze na ulicach. Antifa została „wyproszona” z miasta  już jakiś czas temu więc nacjonaliści mają czyste pole do działań.
Sami o sobie mówią jak o „rasowym i duchowym bractwie” lub „rodzinie” fanatycznych aktywistów. W polityce rekrutacyjnej przekładają jakość nad ilość i co za tym idzie członkiem Siczy zostać trudno. Po otrzymaniu członkostwa również rygorystycznie podchodzi się do oceny czynnego udziału w akcjach grupy. I przy owej taktyce organizacja ma duże możliwości mobilizacyjne swoich członków. Na uliczny regionalny aktywizm wystarczy w zupełności, zwłaszcza gdy najczęściej są to akcje bezpośrednie. Zapewne czynnikiem wpływającym pozytywnie na to są doświadczenia frontowe dużej części Siczy.
Członkowie Siczy są rewolucjonistami. Nie wierzą w żadne „demokratyczne rozwiązania” pochodzące z glosowań, nie wierzą w zaklęcia demokracji parlamentarnej i uważają, że każda partia kupuje głosy pustymi obietnicami. Są otwartymi przeciwnikami każdej partii na scenie ukraińskiej. Nie wierzą w „marsz przez instytucje” i nie kooperują z żadnymi władzami. A jednak udaje im się, co widać po efektach pracy, zdobywać poparcie lokalnej ludności i robić masę akcji w sposób legalny czy to edukacyjnie w szkołach, czy nawet konferencje na użgorodzkim zamku. Lokalną społeczność w ostatnich wyborach prezydenckich namawiali czynnie do bojkotu wyborów oraz atakowali biura lokalnych partii i polityków, palono billboardy i zrywano wyborcze plakaty oraz przerywano spotkania z politykami. Efektem na Zakarpaciu była najniższa frekwencja na Ukrainie. Same wybory uważają za grę oligarchów a patriotyzm, silny w narodzie ukraińskim zwłaszcza po Majdanie za wykorzystywany w grze politycznej. Podobnie jak zresztą w Polsce środowiska kombatanckie są rozgrywane przez liberalnych i oligarchicznych macherów politycznych w ich wielkich machlojach. Przykładem jest obóz „patriotyczny” ex-prezydenta Poroszenki. Udało im się wreszcie zaszczepić w lokalnej społeczności przekonanie, że prawdziwa zmiana nigdy nie nastąpi drogą demokratyczną i pokojową. To w biernym społeczeństwie ukraińskim, typowym dla postsowieckiego kapitalizmu ogromny sukces.

Wojna

Członkowie KS brali udział w rewolucji na Majdanie jako cześć bojówki zwanej Prawy Sektor[1]. PO wybuchu wojny wielu z nich wyjechało na front. Od 2015 roku tworzyli ochotniczą kompanię[2] Karpacka Sicz wewnątrz batalionu Donbas. Po około półtora roku zdecydowali powrócić jednak do Zakarpacia gdyż uznali, ze wojna nie toczy się wcale w interesie narodu ukraińskiego. Wygranie wojny jest niemożliwe ze skorumpowanym rządem, który prowadził interesy z separatystami. Z militarnego punktu widzenia i pomocą Rosji konflikt może zostać nierozstrzygnięty przez wiele lat. Nacjonaliści na froncie oddalali więc zagrożenie dla władzy liberalnej. Front stał się wentylem bezpieczeństwa dla radykalnych nastrojów. Sicz zauważyła tą zależność i postanowiła zmienić rodzaj organizacji z paramilitarno-bojówkarskiej na posiadającą charakter uliczny, ale wpływającą metapolitycznie i głoszącą hasła etnonacjonalistyczne w swoim regionie. Za cel wzięto aktywistów separatystycznych i lewackich. Skutecznie zaczęto zwalczać prądy liberalne i wpływy oligarchów. Podczas gdy wielu nacjonalistów walczyło za ojczyznę owe wirusy miały swobodę działania. Dziś małe grupy KS nadal jeżdżą na front. Realistycznie uważają, ze wojna jest nie do wygrania, albo została przegrana, ale front daje im możliwości szkoleniowe. Chcą być przygotowani na wiele sytuacji i zwyczajnie nie wypaść z formy. Ukraiński rząd i tak rozwiązał „nielegalne” oddziały ochotników,zresztą Rosja zrobiła podobnie z oddziałami separatystów i po stronie DNR walczy już dziś profesjonalna armia.

Populiści

Sicz nie współpracuje z żadną populistyczną partią na Ukrainie, jak wcześniej zostero wspomniane mają wrogi stosunek do polityki uprawianej w taki sposób. Jedynie z ruchem azowskim posiadają relacje neutralne i zdystansowane. Uważają, że to najpotężniejszy ruch narodowy na Ukrainie a co za tym idzie posiada wiele podejrzanych kontaktów z władzami, służbami i oligarchami. Swoboda uważana jest za otwartego wroga głównie przez skrajnie szowinistyczne nastawieni wobec Węgrów i Polaków, podejrzewani o bycie wtyką bezpieki albo nawet Rosji. Swoboda wykonała cały szereg akcji przeciwko nacjonalistom z Zakarpacia, nawet prowokacyjnie nazywając swój oddział frontowy Sicz Karpacka. W odpowiedzi dokonano zniszczenia biura Swobody, a podczas antywęgierskich prowokacji swobodowców w Użgorodzie obie organizacje starły się na ulicy przy czym Swoboda prosiła policję o pomoc przeciwko krewkim zakarpackim nacjonalistom. Szowiniści ze Swobody mają zakaz pojawiania się w Użgorodzie, a ich działalność w regionie jest nikła lub nie istnieje. Sicz kontroluje całkowicie region.
Prawicowe ugrupowania populistów w Europie uznano za wrogów ideowych, nie istnieje tu przekonanie o wspieraniu obozu „sił konserwatywnych”. Po to właśnie zainicjowano ideę Radykalnego Sojuszu by w duchu paneuropejskim zbudowac ruch warty międzynarodowego wsparcia.

Struktura

Karpacka Sicz skoncentrowana jest w dwóch miastach, Użgorodzie i Iwano-Frankowsku. Ma strukturę ściśle hierarchiczną typu wodzowskiego. Pozycję zdobywa się poprzez aktywizm i poświecenie idei co uważają za działanie „organiczne” gdyż każdy członek sprawdzany jest pod kątem słabych i mocnych stron oraz zainteresowań. Jego rola w organizacji będzie od tego zależeć. Formacja ideologiczna jest również elementem selekcji członków jak i dalszego wtajemniczania w plany i struktury działania. Zachęcają więc mocno do rozwoju intelektualnego jak i fizycznego swoich członków, ściśle trzymając się zasady jakości ponad ilość. Głównym założeniem organizacji ulicznej są akcje bezpośrednie. Największą wartością spajającą organizację obok idei narodowej jest „braterstwo” Każdy aktywista musi być gotowy w ciągu 24 godzin na taką akcję być gotowy. Najważniejszy staje się „czyn”. Organizacja wychodzi z założenia: „Jeżeli jesteś biały, posiadasz siłę woli by to zrobić”. Jednym z przykładów takich mobilizacji były „rajdy” na posterunki policji. Na wieść o aresztowaniu lub nękaniu jednego lub więcej członków Siczy, aktywiści mobilizowali się bardzo szybko i w ciągu nawet godziny lokalni smutni panowie mieli problem z zamaskowaną ekipą, która weszła na teren posterunku gotowa uczynić większego psikusa. Niejednokrotnie ratowało to skórę aktywistom Siczy a lokalna policja raczej odpuszcza sobie problemy wynikające z zadzierania z nacjonalistami. Widząc stan owych stróżów porządku nie jest to zresztą nic dziwnego.

 

Projekty

KS słusznie uznając meta-politykę za najważniejszą broń ideową dzisiejszych czasów stworzyła kilka projektów do regionalnego „kulturkampfu” jak też społecznych, które pomagają potrzebującym na Zakarpaciu. Posiadają organizację dawców krwi, które regularnie przeprowadza akcję krwiodawstwa. Prowadzi ją absolwent szkoły medycznej, członek Siczy. Przy okazji prowadzą też szkolenia pierwszej pomocy w lokalnych szkołach. Innym projektem pobocznym jest grupa organizująca zajęcia z literatury i sztuki. Raz w miesiącu organizują wydarzenia, w które angażują się lokalne szkoły. Są to zarówno wydarzenia edukacyjne lub kulturowe zależnie od konwencji. Skupiają się w tym na młodych ludziach lub dzieciach.

Zakarpacie to region górzysty, idealnie pasował do założenia inicjatywy związanej ze wspinaczką lub trekkingiem. KS taką sytuację wykorzystała. Założono grupę ekspedycyjną „Edelweiss”. Jest to inicjatywa szkoleniowa z zakresu wspinaczki. Ludzie, których zrzesza posiadają różne poziomy w zakresie tej dyscypliny. Celem projektu jest popularyzacja i szkolenie wspinaczkowe. Organizowane są wycieczki, na które przyjeżdżają goście z całej Ukrainy, w tym „normiki” co daje duże pole do met-apolitycznego popisu, a KS należycie to wykorzystuje. Wielu młodych ludzi zainteresowało się organizacja bywając na wycieczkach Edelweiss.

Innym projektem jest grupa ASG prowadzona przez KS. Jest to już legalny biznes. Aktywiści KS posiadając doświadczenie frontowe prowadzą szkolenia dla młodzieży jak i osób dorosłych, odpłatnie wynajmując im swój sprzęt i przygotowując gry. Przy okazji organizują tez gry dla młodych jako akcje społeczne, tym samym  trenując własnych członków w zakresie taktyki, militariów i przysposobienia obronnego. Dzięki tym aktywnościom chcą trzymać młodzież z daleka od telefonów i komputerów.

Posiadają fundację pomocy weteranom o nazwie Narodowy Renesans. Organizowane są spotkania z frontowymi weteranami jak i pomoc we wszelkim zakresie. Organizacja kombatancka jest wręcz niezbędna na Ukrainie jako, ze często byli żołnierze zmagają się z problemami natury psychicznej i fizycznej a ukraińskie państwo niesie im lichą pomoc.

W lato rusza nowy projekt szkoły walki nożem. Oprócz technik walki ostrzem klub zapewnia także szkolenie z innych sztuk zadawania cierpienia bliźnim. Poza tym KS organizuje na lokalną skalę turnieje walk.


Użgorod

Na miejsce dotarliśmy noc przed konferencją. Gospodarze, po załatwieniu wszystkich formalności z miejscem noclegowym, zabrali nas na integracje zresztą zagranicznych gości. Tam mogliśmy również poznać przywódcę Siczy Tarasa oraz kamratów z Serbii i Szwajcarii.


Miecz Europy

Konferencja odbyła się na użgorodzkim starym węgierskim zamku, który powstał w  XII wieku, ale okres świetności przypadł na XVI i XVII. W środku czuć było ducha Tradycji i dawnej Europy. Miejsce konferencji samo w  sobie było pewną emanacja myśli zawartych w postanowieniach Radykalnego Sojuszu. Stary węgierski zamek, znajdujący się na terytorium Ukrainy, będący siedzibą kongresu, na który przyjechali Węgrzy niegdyś z Ukraińcami toczący krwawe boje o ten region. Dziś rozmawiający wraz z Serbami i Polakami o przyszłości Europy bez wrogości i udawanej przyjaźni. Każdy wiedział, że chodzi o coś więcej niż dawne historyczne konflikty, które dziś owszem budują naszą tożsamość, ale nie nasze cele.
Sala konferencyjna była ciasna toteż jako widzowie uczestniczyli w niej zaangażowani aktywiści zaproszonych ruchów. Przy stole do debaty zasiadły delegacje z Serbii, Polski, Czech – Narodni a Socialni Fronta, Rosji – Ruskie Centrum i Węgier- Legio Hungaria. Konferencję podzielono na dwie części, w każdej omawiano po dwa zagadnienia, które wcześniej zostały rozesłane do zaproszonych gości z prośbą o przygotowanie prelekcji w oparciu o 4 punkty.
Pierwszym zagadnieniem było przedstawienie profilu swojej organizacji/ruchu. Naszym zdaniem najlepiej wypadło Ruskie Centrum przygotowując wcześniej ulotki po angielsku dla nierosyjskojęzycznych gości i obszernie opisując swoją organizację. Ciekawym zwrotem na scenie węgierskiej jest pojawienie się Legio Hungaria. Aktywiści tej organizacji odeszli od HVIM gdyż nie  odpowiadał im dryf w stronę szowinizmu i coraz większego odpływania od rzeczywistości do tego doszła totalna liberalizacja dawnej partii narodowej Jobbik co skłoniło węgierskich braci do szukania alternatywy. W drodze intelektualno-ideowej doszli do wnisoku, że cała nasza cywilziacja zmaga się z podobnymi problemami, a dawne szowinistyczne spory są pieśnią przeszłosci, stąd przejście na bliskie paneuropejskim nacjonalistom pozycje i obecnośc na ukraińskiej konferencji. Wszystkie organizacje cechował: anty-kapitalizm, antyliberalizm, anty-szowinizm, chęć współpracy w walce z globalizacją i głęboka niechęć do populistycznej centroprawicy oraz uliczny charakter i aktywizm prospołeczny.
Drugi punkt konferencji dotyczył sytuacji politycznej w naszych krajach. Punktem wspólnym większości były represje stosowane przez prawicowe rządy wobec nacjonalistów. Od najgorszego natężenia jakim są rządy Putina w Rosji, tu scharakteryzowane jako podwójna gra na potrzeby polityki wewnętrznej i zewnętrznej. Otóż polityka zewnętrzna to miód dla uszu zachodnich konserwatystów a często niestety nacjonalistów. Zakaz homoparad, imperialne zadufanie, kreowanie prezydenta Federacji Rosyjskiej na carskiego awatara czy też fałszywa pogarda dla polityki multikulturalizmu w Europie oraz wsparcie Assada i pozorowana anty-amerykańskość powodują rząd westchnień antyestablishmentowej zachodniej prawicy. Polityka wewnętrzna jest zgoła inna. Jest to siermiężny neobolszewizm wraz z mutacją oligarchicznego kapitalizmu. Ściąganie taniej siły roboczej z rejonów zakaukaskich ma o wiele większy rozmiar niż europejski kryzys migracyjny. Przestępczość i koru8pcja w dużych miastach rośnie. Ruch nacjonalistyczny został rozbity, większość aktywistów musiała ratować się ucieczką z własnego kraju lub skoczyła w więzieniach z zarzutami o szerzenie ekstremizmu. Putina i jego rząd określono jako państwo mafijne, popierające wszelakie patologie jak aborcja, narkomania, alkoholizm i masowy napływ taniej siły roboczej oraz wspierający ruchy komunistyczne w przestrzeni publiczne. Resentyment do imperializmu zarówno carskiego jak i czerwonego jest fasadą na której rząd buduje popularność jednocześnie otumaniając białą część rosyjskiego społeczeństwa, tzw ruską.
Polska delegacja również opowiedziała o represjach polskiego rządu wobec nacjonalistów co spotkało się ze zdziwieniem wielu uczestników konferencji gdyż za pośrednictwem prawicowych fejkniusów jak i populistycznej propagandy uznawano nasz rząd za narodowy. Wyprowadziliśmy z błędu słuchaczy. Przedstawiliśmy sytuację jaka zaistniała około Marszu Niepodlełości i podaliśmy szereg innych przykładów nękania i represjonowania. Rosjanie  potwierdzili nasza wersję jako, że jeden z nich był naocznym świadkiem zdarzeń i porównał to do represji putinowskich. Okazało się, ze węgierscy nacjonaliści co prawda mają dziś lepszą sytuację jeżeli chodzi o organizowanie własnych zdarzeń w kraju , ale także są pod lupą służb i spotykają ich coraz częściej nieprzyjemności ze strony rządu Orbana. Kwestią czasu jest gdy Orban upora się z mainstreamową opozycją i przerzuci ciężar walki z opozycją antysystemową na nich. Serbowie podjęli temat rozruchów antyrządowych w swoim kraju. Mają zamiar dołączyć do co prawda liberalnych pokojowych manifestacji, ale tylko po to by rozpocząć podobną do Majdanu rewoltę. Korupcja i stagnacja to jedna strona medalu rządu w Serbii inna jest homoseksualny premier, który dokonuje powolnej rewolty seksualnej społeczeństwa. Serbowie uważają, ze należy wykorzystać moment by poprzez uliczne agresywne demonstracje zyskać wpływ na społeczeństwo.
Po około godzinnej przerwie na kawę wróciliśmy do obrad. Kolejnym punktem było ważne pytanie na czym głównie chcemy oprzeć swą tożsamość? Rasie, religii, historii, kulturze, języku.. W większości doszliśmy do wniosku, ze rasa jest fundamentem niezbywalnym dla etnoinacjonalizmu, tym którego nie da się zrelatywizować jak np. kultury. Od kwestii rasowych genetycznie bierze się cała lwia część kolejnych przymiotów kulturotwórczych, język jest jednym z nich. Religia nie budzi już sporów wśród nowoczesnych nacjonalistów. Obecni byli prawosławni, rodzimowiercy, katolicy. Wniosek był wspólny dla większości. Wyznanie w określaniu tożsamości europejskiej  i  jej obrony nie ma znaczenia o ile wyrasta z indoeuropejskiego pnia i jest cywilizacyjnie związane z białą Europą. Wszystkie te elementy nieodłącznie tworzą narodowość, ale to kwestie genetyczne i biologiczne są elementem niezbędnym do funkcjonowania prawidłowego systemu immunologicznego społeczeństw. Przy mieszaniu się ras element ten zanika a relatywizacja kultury przez prądy nowo-lewicowe otwierają Narody na społeczny AIDS jakim jest najazd i kolonizacja przez trzecioświatową ludność, atomizacja społeczne, egalitarna bierność i otępiałość moralna oraz degeneracja i w końcu upadek, który uczyni z kolejnych pokoleń otumanionych niewolników konsumpcji oraz kapitału zamieszkujacych coraz gorsze mieszane getta wielkich metropolii. Postępująca urbanizacja wywołana neoliberalnymi zmianami i niszczenie organicznie działającej wsi i prowincji odrywa ludzi od duchowego związku z krwią i ziemią, a zatem z ojczyzną i przywiązuje do narzędzi produkcji i konsumpcji. Pomagają w tym zasoby państw,. Które już poddały się dyktatowi nowo lewicowej ideologii i funduszom wielkiego kapitału. Politycy tych państw, często mocarstw wykorzystują media, zasoby oraz siły soft i hard power do wprowadzania liberalnego wirusa do zdrowych jeszcze organizmów. Innym zagrożeniem jest neobolszewicki imperializm, który także wyniszcza swój naród w mniej subtelny , ale podobny sposób, natomiast w białych rękawiczkach rozgrywa ruchy prawicowe, narodowe i tradycjonalistyczne na zachodzie. Osobnym problemem jeszcze jest dominacja ekonomiczna Chin.
Ostatni punkt to konkretne postulaty i pomysły, które zainicjowane zostaną przez Radykalny Sojusz by walczyć z globalizacją i jej negatywnymi dla naszych narodów skutkami.
Pierwszym pomysłem jest założenie wielojęzykowej strony internetowej, której głównym językiem będzie angielski, ale publikować będą tam osoby z rożnych organizacji. Najważniejszym punktem jest docieranie z informacjami do szerokiego grona nacjonalistów w Europie i walka z fakenewsami. Chociażby na temat rzekomo narodowych rządów w Polsce czy Rosji. Poza tym stworzenie bazy informacji i newsów dla wielu odbiorców narodowych na świecie. Oraz stworzenie swego rodzaju blogosfery. Dalszym następstwem owej strony ma być rozwijanie alternatywnych social mediów. W drodze cenzury internetu musimy wypracować system komunikacji zrozumiały dla nas jak i naszych zwolenników oraz potencjalnych odbiorców wśród normików. Walka z cenzurą zapoczątkowaną przez ogromne koncerny jest ważnym priorytetem i intelektualnym wyzwaniem
Drugim postulatem jest stworzenie ruchu kontrkulturowego o nazwie roboczej Riot and Travel (R.A.T). W założeniu jest to organizacja grup chętnych wesprzeć europejskich braci w walce ze szkodliwymi trendami na demonstracjach, protestach czy tez zamieszkach. Podobnie gdy polska ekipa wzięła udział w protestach Żółtych Kamizelek. Nasi wrogowie jak antifa w Hamburgu podczas szczytów kapitalistycznych mobilizują rzesze zwolenników z całego świata. W naszej walce powinniśmy robić to samo. Sam projekt ma mieć wydźwięk metapolityczny i propagandowy oraz zaistnieć na social mediach w formie na tyle atrakcyjnej by zachęcić do podróżowania i szukania wrażeń nie tylko nacjonalistów, ale także osoby lekko związane z ruchem lub poszukiwaczy adrenaliny. Sporządzone zostaną poradniki prawne dotyczące zgromadzeń  wraz z zarysem sytuacji polityczne w krajach docelowych.  Za symbol roboczo przyjęto czarnego gudowskiego szczura z workiem podróżnym zawieszonym na kiju bejsbolowym.
Punktem dość istotnym był postulat o założeniu wspólnego konta, które ma być funduszem pomocowym dla ofiar represji w różnych krajach. Ma także służyć finansowaniu międzynarodowych zawodów sportowych, które ostatnio przygasły ze względu zresztą na represje. Do tego doszły pomysły wspólnych obozów i klubów trekkingowych albo górskich co pogłębiłoby integrację między aktywistami z różnych krajów i pomogło rozwinąć meta-polityczną sieć wpływu na lokalne społeczności oraz dużą wymianę doświadczeń.
Dzień konferencji zakończono uroczysta kolacją gdzie podano regionalne specjały a gospodarze otrzymali od polskiej delegacji ciekawy upominek. Wieczorem czekała nas integracja w szerszym gronie.

Marsz Radykalnego Sojuszu

Niedzielny poranek był miłym oderwaniem się od rzeczywistość na szkoleniu przeprowadzonym przez weteranów walk w Donbasie. Po  instruktażu „sklejaniu modeli” i innych gier i zabaw Ukraińcy zabrali nas na grę ASG. Trzeba przyznać, ze Ukraina to raj dla zwolenników urban exploringu, opuszczonych kompleksów przemysłowych jest tam pełno i mimo, ze każdego wyobraźnia rozpalana jest przez elektrownię w Czarnobylu tak i w innych regionach znaleźć można wielkie przemysłowe kompleksy, które dziś leżą w ruinie i ich miejsce powoli przejmuje Matka Natura. W jednym z takich postsowieckich konglomeratów przemysłowych odbywają się gry ASG organizowane przez Sicz. Na umówioną godzinę przyjeżdżają kolejne grupy, wypożyczają sprzęt i instruktorów czym utrzymują jedną z inicjatyw nacjonalistów. Zabawa zajęła nam czas do południa, po czym udaliśmy się na krótki odpoczynek i przygotować się do demonstracji.
Marsz ruszył o 17 w niedzielę spod Hotelu Zakarpacie, ogromnej postsowieckiej budowli przypominającej jako żywo słusznie minione czasy. Lokalna policja wyglądała raczej na ochroniarzy znanych z naszych biedronek, a sam stan fizyczny funkcjonariuszy, trzeźwość niektórych również można poddać wątpliwości,  wskazywał na to, że nie szukają kłopotów z uczestnikami marszu i wykonywali polecenia przywódcy Siczy gdy kazał im się ustawiać podczas przemarszu. Co było dość zabawnym widokiem.
Przed samym marszem zidentyfikowano lewicowo liberalnego reportera z Wielkiej Brytanii i w kilku dosadnych przaśnych słowiańskich słowach podziękowano mu za udział i kazano trzymać się z daleka, na co roztropnie przystał. Przy okazji wyselekcjonowano uczestników marszu i tych ze znamionami subkultury jak skinów czy rzucających się w oczy metalowców z kupą naszywek ustawiono w grupie z tyłu, by nie psuli estetyki. Resztę ustawiono w szyku: flaga organizacji w środku, flagi narodowe po bokach. Następna kolumna niosła flagi z symbolami europejskich nacjonalizmów, czarnymi słońcami i krzyżami celtyckimi. Jeden z celtyków był postrzępiony i podziurawiony. Okazało się, że jeden z weteranów walk miał go od czasów majdanu. Woził ze sobą na front i tam flaga doznała uszczerbku, w boju co dla Ukraińca nosiło już znamię  relikwii.
Marsz ruszył na odgłos bębna nadającego ton krokom i utrzymującego niejako ład przy nadawanym tempie. Nie było żadnych okrzyków oprócz przemowy Tarasa wygłaszanej całą trasę, wprowadzało to uczestników w pewnego rodzaju trans. Powaga i jednocześnie uliczna ale dopasowana estetyka zlały się w emanację naszej woli. Przed marszem żartowaliśmy sobie ze wszystkiego, jednak w kilka minut wszystko spoważniało. Był to inny charakter czarnego bloku z jakim mieliśmy do czynienia na Marszach Niepodległości. Uporządkowany, ale jednocześnie płynący z ulicy i niewymuszony, mimo że czuć było dyscyplinę i pewien rodzaj naturalnej hierarchii. Treść przemówienia dotyczyła zwalczania szowinizmu, walki o wolną Europe białych narodów, miała wyraz antyunijny i potępiała neobolszewicki imperializm putinowski. Podczas marsz spłonęła flaga UE jak i bolszewicka. Okoliczna ludność nie okazywała wrogości, nie było słychać żadnych okrzyków dezaprobaty. Nikt z tym nie dyskutował. Wyrażano raczej zaciekawienie lub życzliwość.
Marsz skończył się po około godzinie pod zamkiem. Na zamkowym dziedzińcu odbyły się przemówienia przedstawicieli delegacji i przywódcy Siczy Karpackiej. Przemowy nie były długie, nie kazano nam stać i czekać na lanie wody. Krótkie konkretne inspirujące duchowo przemówienia dotyczące sytuacji Europy teraz i w przyszłości, dające wiele nadziei. Można je podsumować znanym i lubianym hasłem: Jutro należy do nas!

Przemówienie wygłoszone przez polskich nacjonalistów:

All of our heroes are dead. We are the generation of revenge.

We are standing here before the Ukrainian nation, Polish nation, Hungarian, Czech, Russian, Swedish and Serbian nations, we are standing here before our forefathers, before our kind, before Europe!

We chose fight as our destiny. We chose to live and die for our future on the frontline of Donbas, or on the streets of Paris. But we cannot do this alone, we cannot stand alone against the Russian imperialism, we cannot stand alone against the liberal West, we cannot stand alone against cosmopolitical oligarchy in our countries.

This black column today is the call for European youth to unite, to stand and fight for eternal values. To defend our homes and our way of life, our culture, our tradition, our kind and future of our children. We cannot fail, we cannot fail anymore. We will build white Europe of free nations or we will leave only ashes.

When you will get back to your homes, tell your friends, your comrades, your families, what you have witnessed here. That in the small city in Carpathian Ruthenia the new generation of nationalists took responsibility to be the elite of European youth that will accomplish the most important of all tasks.

Remember! Tomorrow belongs to us! The new European youth!

Sława Europie!

 

Miłosz Jezierski

 

[1]    Był to konglomerat różnych organizacji nacjonalistycznych połaczonych podczas rewolucji na Majdanie w jedną bojówke, organizacja powstała na jego fundamencie szybko się rozpadła na czesto dziś nawet zwalczające się organizacje.

[2]    Ok 50 ludzi