niedziela, 31 marzec 2019 21:31

Aleksander Szczygłowski - Recenzja „Wojny memowej” A. Stigermark

Anton Stigermark, szwedzki politolog z licencjatem z uniwersytetu w Lund obecnie studiuje na uniwersytecie w Uppsali. Karierę publicystyczną zaczął już w 2011 roku i pracował m.in jako redaktor przy książce „Att förstå alternativhögern” („By zrozumieć Alternatywną Prawicę”). Recenzowana książka została wydana w roku 2018 i stanowi jego najbardziej rozpoznawalną pracę. Celem książki Stigermarka było opisanie stosunku między kulturą a polityką, jakie czynniki dyktują ten stosunek i jakie prawa je obejmują oraz jak można je wykorzystać w celu walki politycznej. Książka ta ma charakter akademicki oraz krytyczny, akademicko określa problematykę podjętej kwestii a następnie krytycznie podchodzi do opisywanego rozwoju politycznego i przedstawia alternatywy. Książka składa się z sześciu rozdziałów, aczkolwiek można ją podzielić na dwie części. Pierwsza część opisuje strukturę problematyki, teorię a dopiero piąty i szósty rozdział skupiają się na proponowanej metodologii rozwiązania opisanej powyżej tezy. Anton Stigermark w bardzo ciekawy sposób opisuje związek między kulturą, polityką czy prądami ideowymi, tę relację określa mianem teorii zależności (nie należy mylić z gospodarczą teorią zależności). Zależność przejawia się przede wszystkim w wymiarze metapolitycznym, czyli środkiem między kulturą a polityką. Politykę natomiast w świetle nauki Alexandra Wendta uznaje za anty-formalistyczną (określenie, które będzie często stosowane) czyli jako nieustanną walkę o władzę. Tej walce nadaje się charakter niezmienny czyli nie-skonstruowany społecznie. Na bazie tak zarysowanego konceptu można zatem uznać dzieje naszej cywilizacji jako anty-formalistycznie pojętą walkę o władzę, która dyktowana jest prądami intelektualnymi tzw. polityką ideową. Metapolityka w tym rozumieniu jest zatem bronią.

Stigermark rozpoczyna swoją książkę w bardzo ciekawy sposób, mianowicie stawia czytelnikowi tezę, na pierwszy rzut oka, jednoznaczną: „ludność szwedzka maleje”, natomiast autor stwierdza, iż interpretacja jest zależna od uprzedniego stosunku do tej kwestii. Dla niektórych ludność szwedzka wzrasta, gdyż napływa do kraju znaczna ilość imigrantów, dla jeszcze innych nie ma to jakiegokolwiek znaczenia, gdyż jednostka skutecznie została zatomizowana umysłowo i nie poczuwa się do zbiorowego bytu narodowego. Konkluzja jest jednak taka, iż interes i fakty można zrelatywizować zależnie od pewnych kulturowych norm. Anton Stigermark, przyznaje na końcu książki, iż najbardziej kontrowersyjnym wnioskiem jaki wysunął było zrelatywizowanie szeroko pojętego interesu.  Interes narodowy jakim powinien być zachowany demograficzny stan uzupełnienia został zastąpiony nowym interesem jakim jest nowa tożsamość Szwecji jako narodu, który ma humanitarny obowiązek wspomagać ludom trzeciego świata. Stigermark pisze, iż szwedzka scena polityczna już od początku XIX wieku była pod wielkim wpływem obyczajowej lewicy, która zdominowała kwestie kulturowe. W tym samym czasie prawica skompromitowała się na tej płaszczyźnie, kładąc wyłączny nacisk na kwestie gospodarcze. W świetle opisywanego konceptu anty-formalistycznego, ideologią hegemoniczną stała się obyczajowa lewica, która nadała Szwecji charakter narodu humanitarnego. Globalny humanitaryzm stoi w sprzeczności z interesem demograficznym Szwedów, lecz interes ten nie jest zauważalny. Jest jednocześnie represjonowany a nad-ideologia liberalna go neguje. Anton Stigermark przytoczył w tym kontekście przykład włoskiego filozofa komunistycznego Antionio Gramsci, który siedząc w celi po nieudanej rewolucji pisał, że mimo, iż interes robotniczy i rewolta przeciw klasie arystokratycznej powinna być naturalną kontynuacją pragmatycznej samorealizacji interesu robotniczego, to robotnicy nie zdobyli we Włoszech władzy, co wynika z faktu iż polityka jest zależna od kultury i ukulturowienia ludności a robotnicy nadal znajdowali się pod butem burżuazji w sferze kulturowej co przełożyło się na sferę polityczną. Czyli interes nie zawsze przewodzi losem dziejowym a bardzo często ów los jest dyktowany kulturowymi fenomenami, które nadają zbiorowości taki a nie inny charakter. Z czystego pragmatyzmu komunistycznego można przewidzieć, że rewolucja komunistyczna jest po prostu historyczną koniecznością, lecz taka perspektywa neguje potężne wpływy kultury. Gramsci przyznał, że rewolucja komunistyczna nastanie dopiero po rewolucji ducha. W przypadku Szwecji, charakter i tożsamość które naród obecnie obrał przejawia się on jako humanitarne mocarstwo, które ma dziejowe przeznaczenie przyjąć w obręb swoich granic całe hordy obcej ludności etnicznej. Stigermark uważa, że nowa humanitarna tożsamość Szwecji wynika z nieudolności prawicy, która w przeciwieństwie do lewicy nie podkreślała istotności obyczajowej a zamknęła się w kwestiach gospodarczych. Co jest obecnie widoczne w szwedzkim parlamencie, opozycja prawicowa jest tożsamościowo lewicowa a siły skupia się wokół reform podatkowych i zasiłkowych. W trzecim rozdziale autor zagłębia się w tematykę stosunku między tożsamością a interesem, przyglądając się teoriom myśliciela Alexandra Wendta. Wendt opisywał tzw. internalizacje czyli proces, gdy przyjmujemy pewne prawdy, dogmaty lub ideologie do tego stopnia, że determinują naszymi czynami. Powyższą koncepcję, autor porównuje do samorealizacji nadanej nowej tożsamości szwedzkiej. Dla kontrastu przytacza XVII-wieczne mocarstwo szwedzkie za rządów Gustawa II Adolfa, które również z radykalnym impetem realizowało pewną tożsamość, tylko w przeciwieństwie do humanitarnych mokrych snów były to ambicje imperialne, komplementarne z interesem narodowym.

Tylko w jednym z rozdziałów autor przyjrzał się tzw. memom. Memy to internetowe obrazki, które nadają humorystyczny charakter wszelkim sytuacjom. Są one o tyle skuteczne, iż mogą być stosowane do celów politycznych, czyli w zarysowanym koncepcie anty-formalistycznym są narzędziem metapolitycznym, gdyż wyśmiewają drugą stronę barykady, przeciwnika ideowego i politycznego. Fenomen memowy został uwyraźniony w Stanach Zjednoczonych podczas kampanii prezydenckiej w 2016 roku. Stigermark zaznaczył przewagę metapolitycznego rozwiązania, który zarysował Gramsci nad reakcyjnością konserwatystów. Hegemonia kulturowa i metapolityczna powinna ustanowić nacjonalizm jako dominującą ideologię, tzw. “överideologi”- nad-ideologia. Obecną nad-ideologią jest demokracja, która po drugiej wojnie światowej zyskała pewien status nietykalności, dominacja nacjonalizmu ma się przejawiać, według autora książki jako zbieżność między demograficznym przetrwaniem Europejczyków a tożsamością Europejczyków, która niestety obecnie poprzez liberalizm obyczajowy jest rozbieżna.

Szwedzki politolog przytaczając Nietzschego przedstawia dwa typy rywali o władzę cywilizacyjną: lwa i lisa. Czerpiąc z antyku widzimy, iż lwem była Sparta a lisem były Ateny, gdy ci pierwsi kurczowo trzymali się starej metodologii ci drudzy otwarci na nowe sposoby zarządzania zyskali ostatecznie przewagę, tak samo można powiedzieć o sporze konserwatywno-liberalnym ubiegłego wieku: lis przechytrzył lwa. Obecnie w grze o władzę to lis rozdaje karty, tak więc na przykładzie Szwecji można skrytykować metody parlamentarne. Stigermark otwarcie tego nie czyni, mimo iż podaje tego przykład w początkowej fazie książki. Jednak czy nie słusznie można stwierdzić, że partie parlamentarne w szwedzkim riksdagu są tak obciążone hegemonią obyczajowej lewicy, iż tzw. niebieska opozycja, która ma de facto być prawicą, dawno stoi w szeregu z liberałami w paradzie równości i nie forsuje żadnych realnych zmian, które zachowałyby dominację etniczną Szwedów w Szwecji. Tak więc koncept prowadzenia polityki Stigermarka można określić jako politykę ideową. Internalizacja jej elementów na nasz grunt okazałaby się owocna. Sytuacja kulturowa w Polsce wygląda coraz gorzej, z roku na rok przybywa uczestników parad równości, poparcie dla aborcji jest większe niż się może -zewnętrznemu adoratorowi rzekomego bastionu Europy -wydawać a dewiacyjne nauki wdarły się na przedszkolny grunt. Paralela obyczajowej porażki zaczyna coraz bardziej uwidaczniać się także w Polsce, internalizacja liberalizmu dotyka sedna naszej tożsamości w postaci młodego pokolenia, które jest bez transcendentalnego charakteru życia, o czym pisze Evola, dzieląc dzieje cywilizacji na tradycyjne i nowoczesne. Procesy szwedzkie nie powinny być wyłącznie ograniczone do tego narodu, mimo specyfiki każdej nacji, można zarysować pewne wspólne cechy cywilizacji europejskiej. Metody parlamentarne zawodzą, gdyż nie jest prowadzona internalizacja czyli praca obyczajowa, która stworzyłaby tożsamość nie tylko elektoratu ale całego pokolenia. Metody humorystyczne są bardzo efektywnym środkiem, ponieważ wyśmiewając rywala, czynią to z perspektywy wyższości co szczerbi wizerunek liberalnego światopoglądu. Stigermark podniósł trzy rzeczy w swojej książce: opisał rolę metapolityki w sferach politycznych, wyjaśnił koncept interesu i udowodnił czemu narody mogą działać wbrew swoim interesom (powód ten jest szeroko pojęty, przyczyn pomniejszych jest o wiele więcej, co zostało opisane w “Pokłosie…”  Szturm nr 50) a ostatecznie określając politykę jako walkę o władzę poprzez idee, podał argument przeciw wszelkim środkom politycznym bez internalizacji w formie pracy obyczajowej.  Książka ta nie jest wiekowym odkryciem i nie miała też takiego zamiaru, jej celem był opis, także pewne uporządkowanie wiedzy, natomiast jej obecność na szwedzkiej scenie nacjonalistycznej świadczy o tym, że Szwedzi mają większą wiedzę na temat metapolityki niż niektóre środowiska w Polsce, które odnoszą porażkę za porażką a młodzież naszego narodu z dnia na dzień przyswaja liberalizm. Bez czystego rozsądku, który tak prominentnie emanuje ze słów Stigermarka pewnego dnia obudzimy się i nie będziemy w stanie poznać własnego Narodu.

 

Aleksander Szczygłowski