piątek, 01 czerwiec 2018 13:29

Mona von Tempsky - Japonia - narodowy feniks rodzi się z popiołów

Historia i mitologia – podstawy myślenia nacjonalistycznego

Historia zawsze stała u podstaw nacjonalistycznego sposobu myślenia,  idei narodu i samego nacjonalizmu. Ciągłość etnicznej i kulturowej homogeniczności stanowi wyjątkowo silny element pozwalający na wytworzenie się  tożsamości danej społeczności. Starożytne podboje militarne, wytwory sztuki materialnej, dokonania w sferze filozoficznej, technologicznej czy administracyjnej są podstawą budowania dumy narodowej. Co jednak, gdy wyżej wspomnianych elementów zabraknie? Jak przekonać siebie i innych o swojej wyjątkowości? Najłatwiej było odwołać się do mitów, które poza wieloma innymi funkcjami, kształtowały więź społeczną, wpływały na światopogląd, a przede wszystkim pozwalały umiejscowić daną grupę etniczną w szerszym kontekście. Doskonałym, choć oczywiście nie jedynym przykładem mechanizmu działania mitów jest nieprzerwana boska linia cesarzy Japonii.

„Japonia ma unikalną (dokuji) cywilizację, która rozwijała się od dawnych czasów. (...) Podczas gdy rodziny królewskie innych krajów osiągnęły swoją pozycję dzięki wykorzystaniu siły militarnej lub finansowej i zintegrowały państwo dzięki sprawowaniu władzy i autorytetu, rodzina cesarska Japonii ma swoje korzenie w epoce mitów i, w duchu narodu japońskiego (Nihonjin no kokoro), stała się centralną siłą tworzącą jedność narodową. (...) Najważniejszym czynnikiem, który przyczynił się do ukształtowania się japońskiego charakteru narodowego (kunigara) i cech narodu japońskiego, jest jedność duchowa, którą tworzy Dom Cesarski.” (Sakuraj 2014)

Jakkolwiek naukowcy zgadzają się co do tego, iż panowanie pierwszego historycznego cesarza Japonii datujemy na lata 270-310 ne ( cesarz Ōjin), to kult mitycznego cesarza Jimmu Tenno datuje początki boskiej linii już na 660 r pne. Zgodnie z tymi przesłankami, obecny cesarz Akihito jest 125-tym cesarzem kraju Kwitnącej Wiśni. Nacisk na "wiecznie nienaruszoną linię imperialną", rozpoczynającą się od bogini słońca Amaterasu, stał się kluczowym elementem narodowości i wyjaśnia silny religijny charakter, który naznaczył współczesną japońską narrację narodową. Ta cecha wyjaśnia również powstanie Państwowego Shinto, nowoczesnej i upolitycznionej formy japońskiego systemu religijnego, która w połączeniu starożytnych przekonań z mitologiczną historiografią i włączona do konstytucji z okresu Meijitworzy dyskurs narodowy.

Cesarz Meiji i nowa era

Okres restauracji Meiji wprowadził Japonię na nowe tory. Przeniesienie ciężaru władzy z obalonego shogunatu na niezachwianą dotąd instytucję boskiego cesarza było dość ryzykownym posunięciem. Jakkolwiek od 1192 roku do 1868r władza realna należała do rządów bakufu (shogunat), to instytucja dworu była nietykalna. Boscy potomkowie Amaterasu uważani byli za istoty wybijające się daleko poza ludzką omylność, tak więc zmiana na szczeblu rządzącym stanowiła spore wyzwanie dla cesarza Meiji, który na błędy pozwolić sobie nie mógł. Długotrwała izolacja Japonii i brutalne zetknięcie z rzeczywistością, gdy w 1854 r. amerykańska ekspedycja wojskowa komodora Matthew Perry'ego zmusiła kraj do otwarcia się na świat i podpisanie szeregu niekoniecznie korzystnych umów handlowych, ukazała zacofanie kraju i potrzebę niezwłocznych reform. Reform obejmujących nie tylko modernizację państwa, ale konieczność wyrwania narodu z myślowego marazmu i rozbudzenie „japońskiego DNA”. Do końca wieku XIX reaktywowano kult Jimmu i innych postaci ze starożytnej mitologicznej przeszłości Japonii, co stanowiło podwaliny myśli nacjonalistycznej. W tym kontekście ideologowie i politycy wykorzystali starożytną mitologię japońską do stworzenia "historycznej" narracji narodu sięgającej "czasów bogów". Bogini SłońcaAmaterasu-no-ōmikami została oficjalnie uznana za najwcześniejszego przodka rządzącej dynastii cesarskiej.

Godni, lecz nie aryjscy

„Gdybyśmy dzisiaj wstrzymali wszelkie oddziaływania kulturalne aryjskie na Japonię…to postęp Japonii w nauce i technice mógłby trwać tylko krótki czas; po nie wielu już latach studnia wyschłaby, dzisiejsza kultura skostniałaby i popadła z powrotem w sen, z którego przed średnimi wiekami została przebudzona przez aryjską falę kulturalną […]Naród, który otrzymuje swoją kulturę w większości z obcych materiałów podstawowych może być określany jako niosący kulturę, ale nigdy jako kulturalno-twórczy”. (Adolf Hitler „Mein Kampf”)

Słowa Adolfa Hitlera odnoszące się do Japonii, stanowiły kwintesencję stosunku III Rzeszy do jej azjatyckiego partnera. Japonia była osadzona gdzieś pomiędzy wyższą rasą Aryjską, a rasą podludzi (Żydami), co zapewne Japończyków do końca nie satysfakcjonowało, ale dawało mimo wszystko stabilną i silną pozycję w Azji. Japończycy jako naród homogeniczny etnicznie i spójny kulturowo, stanowili przykład wyższej rasy kontynentu, która w odróżnieniu do wielu innych nacji nie była skundlona krwią żydowską. Zwycięstwo nad Rosją w 1905 pokazało determinację i potencjał Japonii. Sytuacja geopolityczna na Dalekim Wschodzie na początku wieku XX nie pozostawiała złudzeń: Japonia będzie silna albo nie będzie jej wcale. Cesarz Meiji (Mutsuhito) poszedł pierwszą drogą, a jego wnuk cesarz Showa (Hirohito) ją konsekwentnie kontynuował.

„Protokoły…”, a japoński antysemityzm.

Pierwsi Żydzi pojawili się zapewne w Japonii wraz z Amerykanami po 1894, jakkolwiek nie można wykluczyć, że potomkowie hiszpańskich i portugalskich Żydów, mniej lub bardziej autentycznie nawróconych na katolicyzm, odwiedzali Japonię na przełomie XVI i XVII w. „Dokumenty wskazują, że pierwszy Żyd na stałe osiedlił się w Japonii w 1861 r., nosił nazwisko Aleksander Marks i zamieszkał w Yokohamie. Jakiś czas później do tego portu przybył amerykański biznesmen żydowskiego pochodzenia RaphaelSchover i zaczął wydawać „Japan Express", pierwszą anglojęzyczną japońską gazetę”. Japończycy Semitów traktowali ich inaczej niż innych obcokrajowców. W owym czasie problem żydowski jeszcze w Japonii nie istniał, a raczej władze cesarstwa nie zdawały sobie z niego sprawy. Dopiero w okresie wojny z Rosją, Marszałek Józef Piłsudski, zwrócił uwagę Japończyków na konieczność szukania wsparcia pośród antyrosyjskich mniejszości etnicznych zamieszkujących imperium carskie. Japońskie tajne służby zwróciły uwagę na silny antysemityzm członków Czarnej Sotni, jak i duży odsetek Żydów pośród antycarskich radykałów. To dało dużo do myślenia.

„Po rewolucji bolszewickiej Japonia wysłała wojska na Syberię w celu ochrony swoich interesów. W trakcie ekspedycji syberyjskiej (1918–1922) we wschodnich, pacyficznych prowincjach rozpadającego się imperium stacjonowało 70 tys. japońskich żołnierzy. Był to największy aliancki kontyngent interweniujący po stronie Białych Rosjan. Blisko 1,4 tys. z nich poległo w walce przeciwko bolszewikom i syberyjskiej Republice Dalekiego Wschodu, około 1,7 tys. zmarło w wyniku chorób. Japońska interwencja trwała najdłużej spośród podobnych alianckich przedsięwzięć i stała się okazją do wymiany idei z rosyjskimi nacjonalistami i monarchistami”. To właśnie na Syberii Japończycy mieli okazję poznać treść „Protokołów mędrców Syjonu”. Niezależnie od spornych kwestii autentyczności dokumentu, stał się on pierwszym i najważniejszym czynnikiem pobudzającym japoński antysemityzm. Co więcej, ukazywał realną sytuację finansowych wpływów żydowskich banków na rozwój polityki światowej. Japonia miała tego świadomość: wydatki militarne podczas wojny z Rosją Carską mogły być pokryte dzięki korzystnym kredytom udzielonym przez żydowski bank amerykańskiego potentata Jacoba Schiffa.

Mandżurski Syjon zamiast cyklonu B

Po powstaniu marionetkowego państwa Mandżuko w 1932, zapadła decyzja o deportacji tam ludności żydowskiej z terenów kontrolowanych przez Japonię. Polska była jednym z nielicznych krajów, które uznały państwowość Mandżukuo i popierała pomysł Mandżurskiego Syjonu, nie ze względu na miłość do Żydów, ale wręcz przeciwnie. Rząd Sanacji planował wysłanie kontyngentu semitów  z Polski do Mandżurii, co oczyściłoby nasz kraj z obcego i wysoce antypolskiego elementu. Japonia wolała mieć potencjalnego wroga blisko siebie, skupionego w jednym miejscu, omamionego możliwością rozwoju własnego potencjału, to wszystko oczywiście pod czujnym okiem cesarza.  Wkrótce okazało się, że synowie Isaaka spotkali się w Mandżukoz falą tak rosyjskiego, jak i chińskiego antysemityzmu. Problem żydowski pojawił się na nowo. W czasie II Wojny Światowej, pomimo nacisków Hitlera, na terenach zajętych przez cesarstwo, nie powstały obozy dedykowane Semitom, ale getta, gdzie wszelkie przejawy zachowań antyjapońskich można było zdusić w zarodku. Wbrew oczekiwaniom Żydów, Japończycy nie  potraktowali ich jako swoich „azjatyckich braci”. Dbając o interesy własnego państwa narodowego, Japonia, co zresztą słuszne, za braci uznawała jedynie własną nację. Podobnie jak w przypadku Aryjczyków – kontakty handlowe i alianse polityczne były akceptowane, a nawet potrzebne, wykluczały jednak mieszanie krwi i obniżenie walorów własnej rasy, na korzyść genetycznych degeneratów.

Procesy Tokijskie: i co dalej…

Klęska Japonii podczas II Wojny Światowej zmusiła dumny naród potomków dzielnych samurajów do złożenia broni. Procesy Tokijskie, analogicznie do Procesu Norymberskiego wobec III Rzeszy, postawiły Japonię na pozycji z góry przegranej. Prorocze wydają się z tej perspektywy słowa Adolfa Hitlera: „zwycięzcy nikt nie będzie się pytał, czy mówił prawdę”.

W dyskursie publicznym zniknęło pojęcie Japonii jako świętej "ziemi bogów". Polityka towarzysząca okupacji amerykańskiej (1945-52) odegrała znaczącą rolę w wymuszaniu sekularyzacji nacjonalizmu japońskiego. Nacjonalizm jednak nie zniknął, tylko zmienił swój kształt. Według Briana McVeigh'a w Japonii z biegiem czasu pojawiły się różne formy nacjonalizmu, w tym nacjonalizm renowacyjny, nacjonalizm etatystyczny, nacjonalizm ekonomiczny, nacjonalizm edukacyjny i nacjonalizm kulturowy. Warianty te służyły zachowaniu integralności i stabilności narodu japońskiego w okresie powojennym, unikając jednocześnie odniesień do "boskiego pochodzenia" narodu.

Niebagatelną rolę w przywracaniu japońskiej tożsamości mają obecnie politycy pokroju obecnego premiera Japonii - AbeShinzō. Jeszcze jako młody parlamentarzysta, nawoływał w latach ’90 do zaprzestania  nauczania "wypaczonego" i "masochistycznego" spojrzenia na japońską historię. To właśnie „moralność niewolników”, wmuszona przez ekonomiczną i polityczną dyktaturę USA w latach powojennych spowodowała, iż współczesne pokolenie Japończyków nie rozwinęło w sobie ducha narodowego. Od 2012 roku widać jednak zasadniczą zmianę. Na czele Partii Liberalno-Demokratycznej (PLD jest partią prawicową partią o poglądach konserwatywnych, opowiadającą się jednak za liberalizmem ekonomicznym), największej i najsilniejszej partii w Kraju Kwitnącej Wiśni, stanął wspomniany wcześniej AbeShinzo. W tym samym roku objął po raz drugi stanowisko premiera Japonii i radykalnie zmienił kierunek polityki wewnętrznej wprowadzając nowe zasady i wytyczne dotyczące edukacji młodych Japończyków. Odkłamywanie historii jest obecnie priorytetem Ministerstwa Edukacji. Na liście lektur obowiązkowych zobaczyć możemy taką pozycję, jak m.in. Mein Kampf Adolfa Hitlera. Zresztą komiksowa wersja dzieła – manga,  jest powszechnie dostępna w japońskich księgarniach. Zrewidowano również słowa byłego premiera Japonii Hosokawy, który zgodnie z oczekiwaniami zdrajców własnej rasy i żydowskiej finansjery, uznał Wojną na Pacyfiku za przejaw Agresji Japonii. Zgodnie z werdyktem komisji "wojna w Azji Wschodniej nie była wojną agresji, ale wojną [podjętą] dla samoobrony i [...] wyzwolenia Azji" .

Zmiany wprowadzone przez pierwszą i drugą administrację AbeShinzo, a także otwarte nawołanie do zmiany konstytucji (odrzucenia artykułu powojennego o demilitaryzacji) i projekt przekształcenia sił samoobrony w oficjalne siły zbrojne cesarstwa, mogą w dłuższej perspektywie doprowadzić do tak długo wyczekiwanego przebudzenia narodowego feniksa. Bez wątpienia mają one potencjał, by przyczynić się do wzrostu postaw nacjonalistycznych i przeciwstawieniu się marginalizacji bezcennych tradycji na rzecz globalnego ujednolicenia.

 

Mona von Tempsky