środa, 29 marzec 2017 15:02

Krzysztof Kubacki - „Formacja nie istnieje”



Kwestia formacji i poszerzania swojej wiedzy wraca w naszym ruchu jak bumerang. Niestety, rzekome teksty, że narodowcy są elitą, szczególnie tą intelektualną, można już od dawna włożyć między bajki. Piszę niestety, ponieważ wielu z nas wierzyło w taką tezę na pewno w początkach swojej działalności. Ci , którzy swoją „narodową” drogę dopiero zaczynają, z czasem zrozumieją ten artykuł i bardzo możliwe, że wpadną w sidła tej marności, którą opiszę w kolejnych akapitach. Kolejny raz muszę napisać – niestety – nie widać ani chęci poprawy ani jakiejkolwiek refleksji na ten temat. O formacji choć mówi się dużo, niewiele się w tym temacie jednak robi i zmienia, a odpuszcza się ją na rzecz nabicia sloganami miałkiego i krótkotrwałego poparcia, bądź po prostu dla pustej mobilizacji swojego elektoratu. W dłuższej perspektywie przyniesie to wszystko odwrotny skutek do zamierzonego.

Jak wiemy głównym nośnikiem informacji w obecnych czasach są media społecznościowe. Wydawać by się mogło, że na pierwszy rzut oka to miła i przyjemna kwestia. W krótkim odstępie czasu możemy zaznajomić się z najważniejszymi wydarzeniami w kraju i na świecie. Są jednak one pewną pułapką. Pułapką sloganów. Od dłuższego czasu zauważam, że nawet te tzw. narodowe fanpejdże starają się krótkimi sformułowaniami wywoływać u ludzi skrajne emocje. Szczególnie te złe, które najbardziej nakręcają i mobilizują. Nie chcę podawać konkretnych przykładów, ponieważ po przeczytaniu tego tekstu, odwiedzając różne fanpejdże, będziecie wiedzieli o czym i może o kim piszę. Jasne, że prywatnie teoretycznid nikt z nas negatywnych emocji nie lubi. W polityce niejednokrotnie emocje negatywne pobudzają elektorat, wywołują poruszenie, przyciągają innych niezadowolonych etc. Wydawać by się mogło, że taktyka jest właściwa, skoro dzięki niej organizacje pozyskują nowych działaczy. Powiedzmy szczerze, że jednak nie jest to takie fajne. Działanie poprzez hasła -anty, zawsze kończy się mówieniem o maśle maślanym. Nie wspominając już o tym, że przyciągane osoby prędzej czy później i tak odwrócą się plecami szukając nowych bodźców wyładowania swoich frustracji. Budowanie kapitału politycznego na półprawdach, kłamstwach, fałszu czy niedomówieniach jest po prostu czymś co prędzej czy później pociągnie całą inicjatywę na dno. To co najlepiej pokazuje porażkę narodowej formacji to to, że ludzie nie weryfikują podawanych danych, wiadomości. Nie interesuje ich to czy jest to prawdą czy nie. Przecież jeżeli coś nie jest podane przez Gazetę Wyborczą albo inny podobny tytuł to musi być prawdą.

W tym miejscu warto przejść do kolejnego punktu czyli do weryfikacji. Nieważne czy daną informacje podaje twój ulubiony fanpage, twoja ulubiona organizacja czy jej lider. Zweryfikuj podane wiadomości, nie sugeruj się samymi tytułami linków tylko w nie wejdź i poczytaj. Sprawdź wszystko na swój sposób, poczytaj więcej artykułów, a i jeżeli temat jest szerszy – książek na ten temat. Nie dawaj się wpuścić w gierki fałszywych emocji, ponieważ jeżeli określasz się mianem nacjonalisty, nie przystoi Ci później powielać bzdur i tworzyć na ich podstawie kolejnych pustych sloganów. Zadaniem nacjonalisty nie jest nie lubienie kogoś, bo inni go nie lubią czy powtarzanie bełkotu innych. Niektórzy wpadli w pułapkę udostępniania wszystkiego co się da, szczególnie szokujących grafik, wcześniej nawet ich nie weryfikując. Sprawdź to, poczytaj, spytaj się kolegi zaznajomionego z tematem, skąd wziąć lektury na ten temat, nie bądź leniwy i nie daj się tym, którzy twoje chwilowe lenistwo chcieliby wykorzystać. A do tych, którzy zaczynają, pewnie wpadniecie na przedwojenną klasykę – jednak nie dawajcie się podchodzić tym, którzy Dmowskim i innymi wycierają dzisiaj swoje buzie i w ich pismach zawsze szukają odpowiedzi na dzisiejsze wydarzenia. Nikt nie jest nieomylny i warto pamiętać, że to prawdę trzeba mieć za autorytet, a nie odwrotnie.

Wiedzę trzeba chłonąć i dzielić się nią z innymi. Warto wiedzieć więcej, niż wyjść później na głupka, na dodatek będąc wykorzystywanym przez tych, którzy na niewiedzy chcą zbudować swoją siłę. Zadaniem nacjonalisty jest wiedzieć, a nie domniemywać. Bardzo często, a nawet codziennie obserwuję jak ludzie się kompromitują atakując innych wcześniej niesprawdzonymi informacjami. Slogany i frazesy to klęska w myśleniu współczesnego narodowca. I niestety, na dzień dzisiejszy nie widać woli walki z tym problemem. Niestety, ruch, który od zawsze krytykował pójście na łatwiznę, sam często taką drogą kroczy. Co gorsze, każda nowa osoba wchodząca w środowisko, już od samego początku uczy się złych nawyków. Podsumowując, czytaj, dyskutuj, sięgaj po wszystko co jest w zasięgu. Warto, wręcz należy wiedzieć więcej, aby nie być czyimś narzędziem. Nie bądź -anty, bo większość jest i tak trzeba. Czytaj, żeby używać konkretnych przykładów w dyskusji, a nie jak to ostatnio się u nas utarło, pustych frazesów i pomówień, aby jedynie móc komuś dokopać. Zacznij walkę o Wielką Polskę od siebie. Odwagi.

 


Krzysztof Kubacki