sobota, 24 wrzesień 2016 19:35

Adam Busse - „Polska – pole bitwy silnych ze słabymi – o społecznie wykluczonych członkach Narodu”

Wierzę, że Naród mój zbuduje polski ustrój sprawiedliwości społecznej, że karnym wysiłkiem całego Narodu zbuduje się miliony nowych warsztatów pracy, w miejsce wyzysku kapitalistycznego stworzy narodową gospodarkę, że Polska będzie Polską młodych, Polską pracujących, Polską robotnika, inteligenta i chłopa.” – Jan Grabowski

Niecały miesiąc temu opinią publiczną wstrząsnął jeden z najbardziej bulwersujących wątków w historii neoliberalnej Polski. Wątek z kilku ostatnich lat. Major Czesław Mostek, mający obecnie 101 lat weteran II wojny światowej (żołnierz KOP, AK, uczestnik Powstania Warszawskiego) oraz więzień z okresu stalinowskiego, w toku działań reprywatyzacyjnych został eksmitowany na bruk z warszawskiej kamienicy, w której mieszkał z żoną od 1955 roku. Nowy właściciel podniósł czynsz, a gdy państwo Mostkowie nie byli w stanie go opłacić, kamienicznik wystąpił o eksmisję, niestety zakończoną wyrzuceniem starego małżeństwa na ulicę. Ten, jak i wiele innych przypadków, doskonale pokazują skalę patologii, jakie m.in. na tym gruncie dotknęły nasz kraj po neoliberalnych reformach gospodarczych, zapoczątkowanych przez plan Balcerowicza. Problem dotyczący eksmisji obywateli oraz walki o prawa lokatorskie nakreśliłem w artykule pt. „Eksmisje lokatorów na bruk – zarys problemu”, opublikowanym na portalu „Kierunki” w grudniu 2015 roku. Prócz wymienionego artykułu o eksmisjach, kulisach reprywatyzacji, przeciwakcjach lokatorów oraz walce o ich prawa bardzo dużo informacji można odnaleźć na portalach internetowych, na łamach czasopisma „Nowy Obywatel” oraz środowisk walczących o prawa lokatorskie. To niestety jednak nie jest jedyny problem społeczny, jaki dotknął Polskę po upadku komunizmu w 1989 roku, o czym będzie później mowa.

Do napisania artykułu nakłonił mnie szereg osobistych przemyśleń, obserwacja rzeczywistości oraz przeczytanych tekstów na te tematy, spośród nich nasuwa się jasna już nam wszystkim myśl, że tematyka społeczna i socjalna jest, a nawet powinna być kluczowym komponentem nacjonalizmu XXI wieku. Niejeden raz podejmowano dyskusje i refleksje na temat tych sfer działalności społecznej, które są domeną szeroko rozumianej, radykalnej lewicy, a które powinny być dla nas bardzo istotne. Poza tymi sferami, które narodowy radykalizm stopniowo przejmuje (czyt. oddolne działania i kampanie informacyjne na temat ochrony środowiska naturalnego, wolontariat, pomoc charytatywna dla dzieci i samotnych matek, zbiórki pieniędzy, żywności i darów materialnych dla Polaków na emigracji, szczególnie mieszkających na Wschodzie, akcje krwiodawstwa), trzeba zwrócić uwagę na tworzenie związków zawodowych, działalność kulturalną, politykę miejską oraz obronę praw ludzi społecznie wykluczonych (czyt. osób niepełnosprawnych, lokatorów wyrzucanych na bruk na skutek reprywatyzacji, bezdomnych, dzieci z rozbitych rodzin, ludzi uzależnionych od różnych nałogów – od alkoholu po narkotyki, studentów z niższych warstw społecznych i niepełnosprawnych, dla których jedną z niewielu, jeśli nie jedyną, form częściowego polepszenia stopy życiowej są stypendia socjalne). Wskazał na to Jakub Nowak w tekście zatytułowanym „Nowoczesny radykalizm”, który można znaleźć w 6. numerze naszego czasopisma. Nowak w tym tekście wskazuje na te problemy, jednocześnie zaznaczając miałki, oparty głównie o historyzm i modę na patriotyzm charakter szeroko rozumianego ruchu narodowego w Polsce.

Na początku nawiążę do artykułu otwierającego 20. (71) numer „Nowego Obywatela”, autorstwa redaktora naczelnego, Remigiusza Okraski. Pisze on tak: „Przypominam sobie te słowa za każdym razem, gdy docierają do mnie narzekania rozmaitych pracodawców, przedsiębiorców, biznesmenów, ludzi z kadry kierowniczej czy przedstawicieli klasy średniej na to, jak to oni mają ciężko, źle, harują, poświęcają się, cierpią, odmawiają sobie tego czy tamtego, a już szczególnie o tym, że państwo i ojczyzna są dla nich także nieprzyjazne. Śmiech mnie pusty ogarnia, gdy słucham tego wszystkiego, bo w Polsce to nie oni, silni, mają najgorzej. Najgorzej mają słabi. To oczywiście żadne odkrycie, raczej zupełnie banalna teza, że słabi mają najgorzej. Tyle, że gdzie indziej państwo tych słabych czy słabszych wspiera na różne sposoby, żeby im nieco ulżyć w zmaganiach z losem, wolnym rynkiem, kiepskim startem w dorosłość czy z trudną, niekoniecznie udaną przeszłością. U nas jest zazwyczaj odwrotnie – słabsi są poza kręgiem zainteresowania państwa lub wręcz dostają od niego po głowie.” Te słowa tylko potwierdzają bardzo prosty fakt, że w Polsce wykluczone społecznie warstwy już na starcie są skazane na porażkę w dobie neoliberalnych patologii, wyścigu szczurów, wolnego rynku oraz sprowadzania relacji między ludźmi jedynie do sfery finansowo – zarobkowej, które prowadzą do pogłębiania problemów m.in. na linii pracownik – pracodawca. Tu należy podjąć także temat nachalnej reklamy medialnej, mającej jedynie napędzać konsumpcjonistycznego potwora, stanowiącego zagrożenie dla narodów europejskich. Jego symptomami są lichwiarstwo, promocja zaciągania tzw. „chwilówek” (które prędzej czy później będą musiały zostać spłacone, co w konsekwencji może doprowadzić do zaciągania kolejnego kredytu na spłacenie chwilówki i nakręcającej się coraz bardziej wówczas spirali zadłużenia), systematyczna reklama produktów różnej (często niskiej bądź odstającej od normy) jakości i produktów szybkiej obsługi oraz związana z tym nachalna kampania promocyjna na rzecz konkurencji (choć należy, jak powszechnie wiadomo, zdawać sobie sprawę z tego, że tańsze nie zawsze znaczy lepsze, a droższe – nie znaczy gorsze).

Kwestia dotycząca nierówności społecznych w Polsce po 1989 roku związana jest z teorią Michaela Kennedy’ego o istnieniu „kultury transformacji” w krajach byłego bloku sowieckiego. „Kultura transformacji” polega na przedstawianiu historii i społeczeństwa przy pomocy kategorii binarnej: zła przeszłość – dobra przyszłość. Ponieważ przedstawiciele postkomunistycznych elit stopniowo odchodzą od „złej przeszłości” (autorytaryzmu, dominacji państwa nad prywatnością, interwencjonizmu gospodarczego i mentalności sowieckiej) na rzecz tzw. „dobrej przyszłości” (demokracji liberalnej, idei społeczeństwa obywatelskiego, gospodarki rynkowej), mogą rościć sobie prawo do rządu dusz i reprezentowania interesów milionów swoich rodaków. To jest jeden ze znakomitych czynników propagandowych, mających na celu pokazywanie dobrego oblicza określonej partii politycznej, przedstawiającej jedyną słuszną alternatywę. W krajach dawnego bloku sowieckiego taką rolę odgrywają partie postkomunistyczne, które zmieniają swój program na bardziej socjaldemokratyczny (w przypadku Polski – SLD). O tym, jaka jest prawdziwa twarz lewicowych „obrońców uciśnionych”, wspominałem w poprzednim numerze przytaczając przykład posłanki SLD, Joanny Senyszyn, która w wywiadzie dla „Trybuny” mówiła o biedzie, bezrobociu i wykluczeniu społecznym jako wrogach społeczeństwa, a z drugiej strony – zgromadziła pokaźną ilość pieniędzy (szacowaną na 4,5 mln złotych) i ani myślała o przekazaniu ich części na cele społeczne czy pomoc potrzebującym. Ten przykład bardzo dobrze pokazuje hipokryzję części środowisk lewicowych w tym zakresie, nie mówiąc już o dążności do rewolucji społecznej, opartej na indywidualizacji jednostek, dzieleniu narodu na kolejne pomniejsze warstwy, co w konsekwencji będzie prowadzić do pogłębiania nierówności społecznych zamiast ich stopniowego ukracania.

Nasi przeciwnicy niejeden raz uważali i uważają, że działalność społeczna wśród nacjonalistów ma rzekomo mieć charakter medialny i jest robiona pod publikę. Nic z tych rzeczy. Nasz nacjonalizm jest oparty o zasady solidaryzmu społecznego, zatem wbrew twierdzeniom lewaków o „wykluczaniu słabszych elementów” wzorem nazistów, ci słabsi ludzie też są członkami naszego narodu i potrzebują pomocy. Nakazuje nam to też etyka katolicka oparta o Pismo Święte i Tradycję. Przykład, słowa Jezusa Chrystusa z Ewangelii wg św. Mateusza: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25, 40). Solidaryzm społeczny zakłada współdziałanie i wzajemną pomoc wszystkich warstw społecznych mieszczących się w ramach jednego narodu, zgodnie z konwencją naszej idei, stąd pomoc każdemu człowiekowi jest bardzo istotna. Tym bardziej, że w naszym kraju, o czym się mówi jedynie w medialnych kuluarach, ludzie z warstw wykluczonych nie są brani pod uwagę. Programy ochrony socjalnej, zasiłki dla bezdomnych i bezrobotnych, renty socjalne dla osób niepełnosprawnych z racji częściowej lub całkowitej niezdolności do pracy i inne formy pomocy mają jedynie charakter czasowy i mogą stanowić wsparcie dla tych osób jedynie do czasu, kiedy ich sytuacja socjalna (lub zawodowa) się ustabilizuje.

Podam przykładowo parę faktów na temat sytuacji socjalnej i zawodowej osób, u których zdiagnozowano autyzm lub zespół Aspergera. Wg ekspertów ONZ, 80% osób z autyzmem jest bezrobotnych na całym świecie, natomiast tylko 6% osób ma stałą pracę zawodową, pomimo że zaburzenia u diagnozowanych mają częściej charakter umiarkowany bądź lekki. W krajach Europy Zachodniej wskaźnik ich zatrudnienia wynosi kilkanaście procent, natomiast w Polsce – jest to niespełna 1%. Tu należy dodać też problem dotyczący aktywizacji zawodowej osób z autyzmem i ZA w Polsce, nadal pokutujące wśród urzędników stereotypy na temat tego spektrum, brak dogodnych warunków do usamodzielniania się, niedostateczny system wsparcia socjalnego oraz programów na rzecz aktywności na rynku pracy. W opublikowanym w październiku 2012 roku tekście pt. „Niewidzialni. Osoby z autyzmem na rynku pracy w Polsce” możemy przeczytać: „Największą barierą w podjęciu decyzji o daniu szansy osobie niepełnosprawnej jest brak zrozumienia charakteru niepełnosprawności i przeświadczenie o dojmujących trudnościach związanych z koniecznością obsługi niepełnosprawnego w miejscu pracy (czy wręcz zaangażowania członków zespołów pracowniczych w umożliwienie podjęcia mu jakichkolwiek działań). Podobną sytuację obserwuje się w wypadku osób z autyzmem, przy czym brak szerokiej wiedzy na temat tego, czym jest autyzm, często rozbudza u menedżerów zupełnie błędne wyobrażenia o funkcjonowaniu ludzi, których na ulicy czy w restauracji trudno byłoby odróżnić od każdej innej osoby”. Bardzo często problemem dla tych osób są: trudna sytuacja życiowa, rosnące bariery formalne w urzędach pracy i instytucjach publicznych, ograniczona możliwość pomocy w zakresie rehabilitacji społecznej, zawodowej i pracowniczej osób niepełnosprawnych. Możliwości pokonania tych problemów przez autystów i ZA bez pomocy państwa oraz instytucji działających na ich rzecz (m.in. Fundacja SYNAPSIS) są bardzo utrudnione, co w dalszej konsekwencji może doprowadzić do dezintegracji społecznej i pogłębienia się nierówności społecznych w relacjach między osobami tzw. neurotypowymi a autystami czy ZA (co dodatkowo będzie wśród nich pogłębiać poczucie wykluczenia społecznego w Polsce).

Innym problemem, prócz powyższej sytuacji, jest bezdomność, dość często powiązana z problemem eksmisji na bruk. 16 listopada 2011 roku weszła w życie znowelizowana ustawa o ochronie praw lokatorskich, na jej podstawie samorządy zostały zwolnione z obowiązku zapewniania mieszkań socjalnych dla eksmitowanych obywateli, za możliwością przyznania im mieszkań tymczasowych. Mieszkania tymczasowe w polskich warunkach zapewniały 5 m2 na osobę, dostęp do wody, zmieszczenie piecyka do ogrzewania i maszynki do gotowania. Niekoniecznie zapewniano dostęp do prądu. Posiadanie tymczasowego lokum jednak też miało charakter wyłącznie czasowy, bowiem w razie nieopłacania lokalu w terminie groziła wysyłka do noclegowni. Na początku czerwca 2012 roku, w samej Warszawie, 1543 osoby otrzymały wyrok eksmisji na bruk bez prawa do lokalu socjalnego, zaś w samym roku 2012 sąd skazał na eksmisję 600 osób. Dalej, w ciągu lat 2013 – 2015 aż o 17,6% zwiększyła się liczba osób bezdomnych. Na początku roku 2015 było (wg spisu z 21/22 stycznia 2015 roku na zlecenie Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej) w Polsce 36,1 tys. bezdomnych, co w porównaniu z 2013 rokiem świadczy o tendencji wzrostowej. 80% bezdomnych to mężczyźni, prawie 1900 bezdomnych zaś to dzieci (w ciągu lat 2013 – 2015 liczba bezdomnych dzieci zwiększyła się o 354 osoby). Wg Teresy Sieradzkiej ze stowarzyszenia „Monar” wzrost liczby osób bezdomnych w Polsce jest nie tylko spowodowany problemami dot. uzależnień, ale m.in. konfliktami rodzinnymi, problemami finansowymi: „Bezdomność wynika także z powiększającego się ubóstwa. W naszych schroniskach jest coraz więcej starszych osób, które trafiły tu z powodu kłopotów finansowych. Więcej jest także młodych ludzi, którzy nie mogą się odnaleźć np. po opuszczeniu zakładów poprawczych.” Ponadto czynnikiem pogłębiającym skalę bezdomności była skala eksmisji lokatorów na bruk w polskich miastach, bez możliwości zapewnienia pomocy socjalnej.

Dlaczego nacjonalizm XXI wieku powinien zajmować się szeroko rozumianą tematyką socjalną i społeczną? Po pierwsze – od wielu lat monopol na tę tematykę ma polska lewica i skutecznie wykorzystuje te luki (niezapełnione przez nacjonalistów), żeby poprzez blokady eksmisji, strajki związkowe, akcje propagandowe oraz spotkania z obywatelami propagować swoją ideologię. Po drugie – jest to szansa na rozwój nacjonalizmu na kolejnym odcinku (co czynią skutecznie organizacje typu MW, ONR, autonomiczni nacjonaliści i nawet grupy kibicowskie, które prowadzą szereg akcji, o których już wcześniej mówiłem), przykładem może być zaangażowanie się części nacjonalistów w działalność związkową, gł. w Sekcji Młodych NSZZ „Solidarność”. Po trzecie – będzie to stanowiło kluczowy argument przeciw temu, że ci „wraży słudzy kapitalizmu”, jak skrajna lewica lubi nazywać nacjonalistów (choć nacjonalizm to ideologia wroga kapitalizmowi, nie mylić tych, którzy naiwnie wierzą w coś w rodzaju narodowego liberalizmu, czy narodowego kapitalizmu, choć to są oksymorony!), zajmują się wiecznym maszerowaniem, kupowaniem patriotycznej odzieży i „walką z komuną”, co stanowi główne pochodne mody na patriotyzm wśród polskiej młodzieży.

Adam Busse


Wybrane źródła:

A. Busse, Eksmisje lokatorów na bruk – zarys problemu, „Kierunki.info.pl”, 22 grudnia 2015 [dostęp: 4 września 2016].

A. Busse, Kilka słów o nadużyciach w przyznawaniu stypendiów socjalnych, „Kierunki.info.pl”, 16 października 2015 [dostęp: 5 września 2016].

A. Busse, Lewica – jej walka o wpływy, kulturę i historię w Polsce, „Szturm – miesięcznik narodowo-radykalny” 2016, nr 23 (08), 29 sierpnia 2016 [dostęp: 4 września 2016].

J. Grabowski, Wyznanie wiary, „Falanga. Pismo narodowe” 1936, nr 1, s. 2.

P. Kamrad, Nacjonalisto! Zapisz się do związku!, „Narodowcy.net”, 2 września 2016 [dostęp: 5 września 2016].

J. K. Kowalski, Przybyło bezdomnych w Polsce. Także wśród dzieci, „Dziennik.pl”, 4 listopada 2015 [dostęp: 5 września 2016].

K. Malec, Zreprywatyzowani, „Obywatel” 2009, nr 3 (47), s. 37 – 44.

J. Nowak, Nowoczesny radykalizm, „Szturm – miesięcznik narodowo-radykalny” 2015, nr 6 (03), 31 marzec 2015 [dostęp: 4 września 2016].

R. Okraska, To nie jest kraj dla słabych ludzi?, „Nowy Obywatel – pismo na rzecz sprawiedliwości społecznej” 2016, nr 20 (71), s. 1.

E. Wesołowska, Liczba eksmisji gwałtownie wzrasta, „prawo.gazetaprawna.pl”, 6 lipca 2012 [dostęp: 5 września 2016].

Niewidzialni. Osoby z autyzmem na rynku pracy w Polsce, oprac. Fundacja SYNAPSIS, przedruk w: „rynekpracy.org”, 19 października 2012 [dostęp: 5 września 2016].

Podręcznik Dobrych Praktyk. Wsparcie osób z autyzmem II, oprac. K. Kość – Ryżko, Warszawa 2013, s. 23 – 24.