poniedziałek, 29 sierpień 2016 23:44

Wywiad z rosyjskim nacjonalistą, tradycjonalistą Alexeyem Levkinem – rozmawiał Witold Dobrowolski

Wywiad z rosyjskim nacjonalistą, tradycjonalistą Alexeyem Levkinem, założycielem słynnego Wotan Jugend, jednym z liderów Rosyjskiego Centrum skupiającego rosyjskich nacjonalistów na uchodźstwie, oraz wokalistą zespołu M8L8TH. Ze względu na represje ze strony rosyjskiego aparatu bezpieczeństwa Alexey przebywa aktualnie na Ukrainie.

 

Czy mógłbyś opowiedzieć co sprawiło, że zostałeś nacjonalistą?

 

Pytanie oczywiście skomplikowane. Chociaż raczej nie tak skomplikowane, jak długa będzie moja odpowiedź. Rosyjskim nacjonalistą stałem się około 15 lat temu. Można byłoby zrobić osobny wywiad o moim życiu. Stosowne jest, aby powiedzieć o tym, jak przyjechałem na Ukrainę. Byłem jednym z założycieli dużego projektu propagandowego (Wotan Jugend), który specjalizował się w obalaniu mitów współczesnej pseudo-Rosji. Pracowałem z młodzieżą. Kiedy doszło do konfliktu na Ukrainie i zostały utworzone tak zwane Republiki Ludowe na wschodniej Ukrainie, nasz projekt popierał obiektywną pozycję, mówiąc o faktach wokół konfliktu i jaka powinna być wobec niego postawa rosyjskich nacjonalistów. A nacjonalista to przede wszystkim osoba, która dba o dobro swoich ludzi. Byliśmy poddawani represjom ze strony Służby Bezpieczeństwa, która zabrała nasz projekt i używała go do prowokacji. Mieliśmy otwartą sprawę karną, a sami zostaliśmy zmuszeni do opuszczenia terytorium naszego kraju. Powtórzę, że Federacja Rosyjska nie jest naszym domem, jest chimerą, która występuje na terenie wygubionej naszej historycznej ojczyzny – Rosji.

 

Czy możesz bliżej przybliżyć ideę Wotan Jugend, oraz genezę powstania Rosyjskiego Centrum?

 

Idea projektu pojawiła się u mnie w czasie odbywania kary. Spędziłem kilka lat w więzieniu, a następnie zostałem zwolniony przez sąd. Wtedy sformułowałem koncepcję działalności dla najbardziej namiętnej części młodzieży, by ukształtować (wykuć) z niej tak zwane духовное офицерство (duchową elitę oficerów) nacjonalistycznej subkultury młodzieżowej. Nie, nie powinno się też nie doceniać wartości subkultury bo to jest właśnie to co pozwala mieć wartości które łączą nowoczesnych nacjonalistów w całej Europie. Spotykałem się z wieloma nacjonalistami w Europie i zrozumiałem, że mamy wspólne wartości i to, co nazywamy subkulturą jest dokładnie tym, co pozwoliło nam przede wszystkim się spotkać i dyskutować o rzeczach stojących wyżej niż moda lub zainteresowania. No, o projekcie powiedziałem, że został zniszczony przez Służbę Bezpieczeństwa w 2014 roku. Zostawiliśmy pseudo-Rosję i tu, na Ukrainie, między innymi z ludźmi którzy opuścili Rosję stworzyliśmy nową koncepcję. Ośrodek ten został nazwany rosyjskim ośrodkiem emigracji. Znaczy to, że jest jeszcze miejsce gdzie Rosjanie mogą się zjednoczyć aby kontynuować działania, tylko poza tzw. Rosją. Projekt Centrum Rosyjskiego ma oczywiście inny aspekt. Działalność Wotan Jugend to było filozoficzne, duchowe a nawet kulturowe oświecenie o wysokim poziomie radykalizmu. Ten radykalizm jest tym, co naprawdę wyróżnia konkretnych ludzi, ludzi o specjalnej konstrukcji, jak to powiedział baron Evola. A Centrum Rosyjskie jest już organizacją o celach politycznych jak wykrywanie neo-bolszewickiej propagandy Putina i edukacja naszych rodaków.

 

Czy Rosyjskie Centrum posiada sformowany program?

 

Tak, przeprowadziliśmy kongres w ubiegłym roku podczas którego był opracowany program organizacji. Program jest ogólny. Stwierdza, że zadaniem Centrum Rosyjskiego jest przyczynienie się do sytuacji uzasadnionej zmiany władzy w Rosji i doprowadzenie do udziału nacjonalistów w wyborach. Jesteśmy przekonani, że jeśli dopuści się do prowadzenia propagandy w sposób wolny, to nacjonaliści będą mogli zebrać bardzo dużą liczbę głosów. Ważne jest, aby byli to nacjonaliści o takim wymiarze, jacy jesteśmy my z bogactwem wiedzy i poziomu świata duchowego.

 

Jak wygląda sytuacja nacjonalistów w Federacji Rosyjskiej?

 

Sytuacja jest oczywiście bardzo zła. Zorganizowaliśmy na ten temat specjalnie na konferencję, która odbywa się dziś, na konferencji dostępne są broszury które demaskują mity jakoby Putin budował społeczeństwo narodowe, że walczy z islamistami, gejami i że prawie jest rosyjskim nacjonalistą. Takie poglądy na temat Putina są bardzo silne w Unii Europejskiej i to jest rzeczywiście zrozumiałe, ponieważ stan UE jest bardzo daleki od wyobrażeń normalnego (przeciętnego) Europejczyka. Nasze zadanie jednak to praca, żeby ludzie mogli poznać prawdę o współczesnej Rosji. Rosyjscy nacjonaliści są w bardzo złej sytuacji. Wszystkie ważne osobistości zostały zniszczone, są w więzieniu, są zastraszane albo wzięte w obroty służb specjalnych, które wcześniej uczestniczyły w ujawnieniu morderstw, przestępstw, a teraz są one zaangażowane w sprawach karnych związanych z aktywnością w sieciach społecznych. Faktycznie można powiedzieć, że w tym momencie w Rosji nie mogą istnieć organizacje nacjonalistyczne.

 

W jaki sposób postrzegasz imperializm rosyjski? Czy widzisz jakąś alternatywę dla niego?

 

To pytanie jest bardzo skomplikowane, filozoficzne, na ten temat przygotowałem na dzisiejszy dzień referat. Kluczowym zagadnieniem jest dekomunizacja. Nowoczesny rosyjski imperializm pewnością nie jest starym imperializmem, który był odpowiedni dla naszej kultury w Europie i był jej naturalną ekspresją. Teraz to tylko przykrywka, aby być na fali sukcesu i oszczędzać energię bo jak tylko obecna elita straci moc, jej przedstawiciele mogą nawet stracić życie. Są w pełni świadomi tego co się dzieje... Nowoczesne ambicje na podbój terytoriów innych krajów europejskich uzasadnia fakt, że kraje te należały do strefy wpływów Związku Radzieckiego albo były jego częścią. I jeśli będzie możliwość informowania ludzi o tym, że reżim komunistyczny doprowadził byłą Rosję do stanu całkowitego rozkładu państwa z ludźmi, którzy stracili wszystkie punkty odniesienia, to tylko wtedy Rosjanie będą mogli stać się pełnoprawnym członkiem nowego świata europejskiego ale oczywiście swoją drogę muszę przebyć i inne narody w Europie, a żaden z nich nie jest teraz na fali sukcesu. Każdy ma inne problemy. W Rosji problemem jest tak zwany nowoczesny imperializm, który jest właśnie zjawiskiem planu neokomunistycznego i nie jest zjawiskiem nacjonalistycznym. Istnieje tutaj jest pseudoideologia, która łączy w sobie zupełnie szalone rzeczy, jak komunizm, powierzchowną ortodoksję, dość wulgarny kult zwycięstwa, który jest stosowany tuż przed dotarciem do punktu absurdu.

 

Jak widzisz przyszłość Rosji w świetle zagrożeń demoliberalnej epoki?

 

Głównym zagrożeniem dla Rosji jest nowoczesna władza, bo wszystko inne jest po prostu następstwem. Jaki rząd, takie problemy. Oczywiście islamizacja, całkowita degradacja, to proces, choć perwersyjny, ale ciągły można nawet powiedzieć, setki lat odbywający się w Europie. Potrzebujemy nowej wizji tego, jaką chcemy zobaczyć Europę, a zarazem i Rosję jako część europejskiego świata, europejskiego w dobrym znaczeniu, a nie w koncepcji UE, która jest kultem marksizmu.

 

Jak odnosisz się do Rosji carskiej i bolszewickiej?

 

Bolszewicka Rosja nie jest Rosją, jest po prostu bandytą, który wszedł do waszego domu i zabił waszych rodziców i robi tam co chce. Historyczna Rosja to dziedzictwo, z którego powinniśmy być dumni, kiedy mówimy o tym, co nie jest przyjemne dla nas w historii, np. bratobójcze wojny między Europejczykami, niuanse w rozwoju społecznym i kulturalnym. Tutaj możemy porozmawiać o tym, że wszystkie kraje Europy XVIII-XIX wieku były podobne. Wszyscy mieli zarówno kulturę arystokratyczną, jak i kulturę oddolną. I teraz już zależy od jakiej strony socjalnej będziemy sami na to patrzeć. Z jednej strony można zauważyć w Rosji pałace Petersburga, osiągnięcia rusznikarzy, rzeźbiarzy, malarzy, a z drugiej - pijaństwo. Podobnie jak w Europie. Widać bardzo różne rzeczy: i pańszczyznę, i całą resztę. Co najważniejsze, popularnym motywem teraz w Rosji jest nienawiść do własnej przeszłości i własnych obywateli. Inaczej to nazywa się krajowy masochizm - zdrada własnej przeszłości, to jest nie do przyjęcia dla jakiegokolwiek narodu. Musimy zastanowić się o tym, jak uczynić świat lepszym miejscem, o tym, co zbudować w przyszłości, a nie pokutować za to co było w całej Europie. Jest to bliskie temu jak liberałowie pokutują za politykę kolonialną.

 

Co sądzisz o idei Międzymorza, o której traktuje dzisiejsza konferencja Azowa? Czy widzisz w tym sojuszu Rosję?

 

Jest to rzeczywiście bardzo skomplikowana kwestia. Idea Międzymorza stała się obecnie bardzo potrzebna, jak ja to widzę, z tego powodu, że Ruch Azowski musi zaprezentować swoją wizję Europy. A przystąpienie do UE jest zupełnie przeciwieństwem tego co chce Ruch Azowski i partia polityczna, która ma być utworzona i dlatego musimy mieć własny projekt, który będzie miał konkretną wartość dla nas, dla tradycjonalistów, dla osób z naszego poziomu rozwoju duchowego i kulturowego. Tu w sposób naturalny kreuje się nowa ścieżka... żeby to było uzasadnione ekonomicznie, kulturowo i współczesną sytuacją polityczną w związku z wojną na wschodzie.

Chodzi tu o to, że jeśli w Rosji zmieni się system władzy i do nowej władzy dojdą ludzie pokrewni nam, tacy jak my, to oczywiście po pewnym czasie nasz kraj się zmieni i przestanie być zagrożeniem dla idei, które są najlepsze z dotychczasowych pomysłów. Ale oczywiście na Ukrainie te idee do władzy nie doszły. Innymi słowy dziś żaden naród w Europie nie posiada stanu, w którym mógłby rozwijać się najbardziej efektywnie w internacjonalistycznym dyskursie. Dlatego każdy stoi w obliczu własnych problemów. Oczywiście, musimy być zwolennikami konfederacji wszystkich narodów europejskich, ponieważ narody europejskie we współczesnym świecie pozbawione są swojej tożsamości i są na krawędzi zniszczenia i zastąpienia etnicznego.

 

Jak odnosisz się do Ukrainy i konfliktu toczącego się w Donbasie?

 

Do Ukraińców odnoszę się pozytywnie, nie byłoby mnie tu inaczej. Pytanie polega na tym, że wiele osób ma czasem dziwne pretensje do tego, że Ukraińcy rzekomo nie istnieli i nie istnieją. W takiej sytuacji, zazwyczaj odpowiadam, że kiedyś nie istnieli ani Francuzi, ani Niemcy. Potem pojawili się i zaczęli rozwijać swoją kulturę, swój język, i teraz nikt nie kwestionuje faktu, że ich nie ma. Podobnie, możemy powiedzieć, że oczywiście są też Ukraińcy, ponieważ jest to dość zrozumiałym faktem i musimy przestać żyć w fikcyjnych światach i patrzeć na życie takie jakim jest. Wszystkie kraje europejskie powinny budować relacje braterskie między nimi, oparte na wzajemnym szacunku i wspólnych tradycyjnych wartościach europejskich.

 

Wojnę w Donbasie widzę jako karę nałożoną na Ukrainę przez Putina za to, że Ukraińcy odważyli się zbuntować przeciwko rosyjskim poplecznikom. To po pierwsze. Po drugie to szczepionka dla społeczeństwa rosyjskiego, aby oczyścić wrażenie na poziomie emocjonalnym, że jeśli ludzie buntują się przeciwko jego rządowi, to zacznie się wojna domowa.

 

A co z środowiska w Rosji, które nazywają się nacjonalistami i jawnie wspierają idee Noworosji, republik ludowych i imperializm rosyjski na Ukrainie?

 

Chcę powiedzieć, że rosyjscy nacjonaliści są różnego rodzaju, takich jak zupełnie marginalny prawosławny Gonfalon, którzy są zaangażowani po prostu w przeprowadzenie pewnych rytualnych chrześcijańskich procesji, palenie zdjęć z gejami, przebijanie ich szablami. To wszystko jest bardzo śmieszne i to prawda, że są organizacje takiego typu, ale są równocześnie i normalni działaczy uliczni. Jest ich, oczywiście, trochę. Zasadniczo są to ludzie, z otoczenia środowiska i kopiują jego sposób życia: ubranie, zachowanie, uczestnictwo na koncertach - ale w całości, nacjonaliści w Rosji wspierają stronę ukraińską. Jednak - co to znaczy? Wspieranie Ukrainy od 2014 roku oznacza wspieranie rewolucji w Rosji. Znaczenie tutaj zupełnie jasne, jako przykład do naśladowania dla innych. Oczywiście, że nie wspierają [rosyjscy nacjonaliści – przyp. red.] liberałów i oligarchów, a wprost przeciwnie dają podporę ukraińskim działaczom, którzy się nie bali systemu, jak boi się jego naród Rosji i udali się do barykady. Innymi słowy, jest to przykład, o którym w Rosji, gdy już tylko się śniło i już nawet nie wierzyło się, że coś takiego w dzisiejszym świecie może się zdarzyć. Głównie wspierane są inicjatywy nacjonalistyczne. Na chwilę obecną Ruch Azowski to najbardziej zaawansowana nacjonalistyczna inicjatywa w Europie.

 

Czy chcesz coś przekazać polskim nacjonalistom?

 

Chcę zaapelować do polskich nacjonalistów, żeby nie wierzyli propagandzie Putina, żeby kochali swój kraj i rozumieli, że rozwój Europy polega na wzajemnym szacunku między narodami europejskimi, w uzyskaniu władzy przez nacjonalistów i głębiej, w odzyskaniu władzy przez ludzi, którzy są nacjonalistami zarówno jak i ci, którzy chcą przywrócić niegdyś istniejące społeczeństwo złotego wieku, który dla nas jest naszym najważniejszym zadaniem. Trzeba być tradycjonalistą, Europejczykiem, w szerokim znaczeniu tego słowa, i nacjonalistą. Trzeba kochać swoją ojczyznę.

 

 

Rozmawiał Witold Dobrowolski

3 lipca 2016, Kijów