czwartek, 29 styczeń 2015 21:03

Romuald Traugutt - ostatni dyktator Powstania Styczniowego

22 stycznia mija kolejna rocznica wybuchu Powstania Styczniowego, największego z powstań narodowych w historii Polski XIX wieku. Trwało ponad półtora roku, aż do grudnia 1864 roku, kiedy oddział księdza Stanisława Brzóski po wielu partyzanckich potyczkach został rozbity przez wojska rosyjskie. Kosztowało życie kilkudziesięciu tysięcy powstańców, drugie tyle zesłanych na Syberię, tysiące skonfiskowanych majątków szlacheckich, wiele miast pozbawionych praw miejskich, skasowanych zakonów i klasztorów za wsparcie Powstania oraz brutalną rusyfikację społeczeństwa polskiego i pozbawienie Królestwa Polskiego resztek autonomii.

Mimo tragizmu, braku wsparcia ze strony mocarstw zachodnioeuropejskich (uważających, iż powstanie było sprawą wewnętrzną Imperium Rosyjskiego), niedoboru broni, wykrwawiania się powstańców w walce partyzanckiej i ludności cywilnej brutalnie represjonowanej przez rosyjskich i kozackich żołdaków, a wreszcie nastroju klęski naród polski ponownie przetrwał i musiał zmienić dotychczasowe metody walki niepodległościowej. Po 1864 roku w społeczeństwie dzięki wielu działaniom opartym o tradycje powstańcze, republikańskie i religijne zaczęła się rodzić tożsamość narodowa wśród Polaków wszystkich warstw – od chłopstwa po szlachtę.

Postacią, bez której Powstanie Styczniowe nie byłoby tak legendarnym elementem naszej historii XIX wieku, a która w tragicznych momentach objęła władzę dyktatorską pozwalającą dotrwać powstańczą walkę do końca, był oficer armii carskiej, weteran wojny krymskiej i powstania węgierskiego 1848 roku, Romuald Traugutt.

Romuald Traugutt – przywódca narodu  

Idea narodowości jest tak potężną i czyni tak wielkie postępy w Europie, że ją nic nie pokona. Te słowa padły z ust ostatniego dyktatora Powstania 1863 roku, kiedy był przesłuchiwany przez rosyjskich śledczych w okrytym ponurą sławą X Pawilonie warszawskiej Cytadeli. Słowa o potędze Idei Narodowej świadczą więc o tym, iż zaczęły się kształtować tożsamości narodowe w Europie XIX wieku – polska, niemiecka, francuska, włoska, rusińska (później ukraińska) etc. Jego głównym celem była niepodległość Polski, choć zdawał sobie sprawę z tego, iż będzie ona możliwa jedynie przy sprzyjającej koniunkturze międzynarodowej i zapewnieniu bezpośredniej pomocy ze strony państw i narodów europejskich. O narodowym i uniwersalnym charakterze powinien zaświadczyć fakt zasięgu Powstania Styczniowego. Objęło ono nie tylko ziemie dawnego Królestwa Polskiego, ale również ziemie zabrane, czyli terytoria I Rzeczypospolitej odebrane przez Imperium Rosyjskie na mocy traktatów rozbiorowych z 1772, 1793 i 1795 roku (terytoria dzisiejszych państw Litwy, Białorusi i Ukrainy). O ważności tej sprawy dla Powstania świadczyły wydane jeszcze za czasów Rządu Narodowego przez Stefana Bobrowskiego odezwy Do braci Litwinów, Do braci Rusinów, a także wydana odezwa do społeczności żydowskiej zamieszkującej ziemie polskie.

Romuald Traugutt – dyktator i racjonalny planista

Powstania nikomu nie doradzałem. 17 października Anno Domini 1863. Tego dnia Romuald Traugutt został dyktatorem powstańczego wojska z chwilą upadku rządzonego przez stronnictwo czerwonych Rządu Narodowego. Powodem była groźba dekonspiracji struktur rządowych w Warszawie, aresztowany został naczelnik Warszawy, Józef Piotrowski, i miał miejsce ponowny spór między różnymi stronnictwami. W związku z tym Traugutt został wezwany do stolicy Królestwa Polskiego, tam dotychczasowe władze powstańcze przekazały mu kierownictwo, a on sam w rozmowie z Adamem Asnykiem, Piotrem Kobylańskim i Józefem Narzymskim oznajmił, że przestają tworzyć Rząd Narodowy. W przeciwieństwie do dotychczasowej praktyki nikogo nowego do rządu nie powołał. Oznaczało to jednoosobowe kierownictwo, czyli dyktaturę, pomimo iż dyktatorem nigdy się nie ogłosił, tak tytułowali go bliscy współpracownicy. Pomimo świadomości zbliżającej się ostatecznej klęski jednak postanowił zgodnie ze swoim żołnierskim obowiązkiem doprowadzić zryw niepodległościowy do końca, podjął próbę przekształcenia operujących jeszcze w Królestwie Polskim i na ziemiach kresowych zgrupowań powstańczych w regularną armię, w połowie grudnia 1863 roku zarządził ujednolicenie dotychczasowej organizacji polskich oddziałów poprzez utworzenie pięciu korpusów (na jeden korpus miały przypadać 2 - 3 dywizje, dywizja miała się składać z trzech pułków piechoty i jednego jazdy – łącznie 6500 żołnierzy w dywizji), i dywizji w każdym województwie. Jedynie II Korpus pod dowództwem Józefa Hauke – Bosaka był kompletny, cztery pozostałe były formacjami kadrowymi, uzupełnianymi stopniowo przez ochotników zza kordonu i żołnierzy pospolitego ruszenia. Oprócz tego zreorganizował siatkę terenową powstańczych władz oraz uporządkował organizację podziemnej poczty i systemu podatkowego. Na zimę natomiast planowano zwołać pospolite ruszenie i przystąpić do masowej akcji zbrojnej.

Plan Traugutta był racjonalnie umotywowany, jednak w warunkach dotychczasowej sytuacji został podjęty do realizacji zbyt późno, zgrupowanie Bosaka skazane było na porażkę, a tragiczne położenie powstańczej konspiracji utrudniła proklamacja 29 lutego 1864 roku stanu oblężenia w Galicji. Pozwoliło to Austriakom prowadzić działania prewencyjne przeciwko oddziałom partyzanckim, które po przekroczeniu granicy musiały odtąd składać broń, zapasy wojskowe i ekwipunek. Co zresztą doprowadziło do poważnego marnotrawstwa zebranych rezerw militarnych i materiałowych w wyniku nowej polityki zaborcy wobec polskiego powstania. Było ono skutkiem polityki zbliżeniowej Austrii z Królestwem Pruskim, a nawet Rosją, dokonało się to na skutek konfliktu prusko – duńskiego o Szlezwik i Holsztyn, w który zostało wciągnięte cesarstwo austriackie.

Romuald Traugutt – niezłomny patriota

To już... Noc z 10 na 11 kwietnia 1864 roku była już właściwie początkiem wielkiego końca Powstania Styczniowego. O 2:00 nad ranem z tajnej, zakonspirowanej kwatery przy ulicy Smolnej 3 w Warszawie, policja carska wyprowadziła wodza powstania, Traugutta. Do denuncjacji tego niezłomnego żołnierza przyczynił się Artur Goldman, Polak żydowskiego pochodzenia i sekretarz Wydziału Skarbu powstańczego rządu, on sam miesiąc wcześniej został w śledztwie złamany przez Rosjan i podał rysopis oraz fałszywe nazwisko Traugutta. Powstańczy dyktator początkowo był przetrzymywany na Pawiaku, 19 maja 1864 roku z kolei został przewieziony do Cytadeli Warszawskiej, do owianego złą sławą X Pawilonu. Przez tydzień był przetrzymywany w lochu o chlebie i wodzie, ściśle izolowany od reszty więźniów, miało to na celu ze strony rosyjskich strażników złamanie dowódcy, co ostatecznie się nie udało. Traugutt dlatego zasługuje na miano niezłomnego patrioty, iż okazał się człowiekiem mocnym psychicznie, w czasie śledztwa nie wydał nikogo z powstańczych dowódców ani działaczy Rządu Narodowego, a powiedział Rosjanom jedynie ogólne tezy dotyczące zasadności wywołania powstania w Królestwie Polskim Anno Domini 1863 i wziął na swoje barki odpowiedzialność za kierownictwo zrywem narodowowyzwoleńczym. Wkrótce rozpoczął się proces członków powstańczego rządu, przed tajnym sądem polowym obradującym w X Pawilonie stanęły 23 osoby, a 19 lipca Audytoriat Polowy podpisał wyrok śmierci i degradację Traugutta.

Romuald Traugutt – męczennik

Jam jest Traugutt! 5 sierpnia 1864 roku do Cytadeli Warszawskiej przyjechał długi, granatowy szynel obszyty szeroką taśmą. Z niego wyszło pod bagnetami Moskali pięciu polskich patriotów, wśród nich on, Romuald Traugutt. Nie miał skrępowanych rąk, szedł spokojnie gotowy na śmierć i zdawał się nie słyszeć wydawanych rozkazów, a obok niego kroczył kapucyn, ojciec Łukasz, który spowiadał powstańczego dowódcę przed jego egzekucją. Na stokach Cytadeli stało 30 tysięcy Polaków, którzy chcieli w milczeniu pożegnać nowych bohaterów Polski. Później z tysięcy polskich serc popłynęła pieśń Święty Boże, ludzie modlili się, w odpowiedzi na co Moskale nakazali orkiestrze wojskowej grać pieśń Na sopkach Mandżurii. Postać później na schodkach pod szubienicą przekazała spowiednikowi fotografię z 1862 roku, na której był on z żoną i dziećmi, które osieroci. Ucałował krzyż i po założeniu śmiertelnej koszuli wzniósł oczy wysoko do nieba, a później złożył dłonie. Później on i czterech jego towarzyszy mieli nałożone na szyjach stryczki.

Tego dnia męczeńską śmierć poniósł ostatni dowódca Powstania 1863 roku, Romuald Traugutt, a wraz z nim czterej skazańcy, członkowie Rządu Narodowego - Rafał Krajewski, Józef Toczyski, Roman Żuliński i Jan Jeziorański. Dlaczego mimo to Romuald Traugutt jest zwycięzcą śmierci? Otóż dlatego, że po nim przetrwała legenda, którą szczególnie kultywowano na emigracji ze względu na ostrą akcję rusyfikacyjną w likwidowanym Królestwie Polskim. Pamiętnikarze tacy jak Walery Przyborowski, Stanisław Koźmian czy Julian Łukaszewski opisywali czyny Traugutta jako nadludzkie i niezłomne, jego sława nawet znalazła uznanie wśród części Rosjan – tu należy wspomnieć Nikołaja Wasiliewicza Berga, rosyjskiego historyka, który w dziele pt. Zapiski o powstaniu polskiem 1863 i 1864 roku i poprzedzającej powstanie epoce demonstracyi od 1856 r. docenił religijność przywódcy Powstania.

Będziemy się modlili o jego uczczenie publiczne - jeśli taka jest wola Boża - jako patrona Narodu polskiego, gdyż nauczył nas wiązać miłość Ojczyzny z miłością Boga i służyć Ojczyźnie po Bożemu. Dzień 1 kwietnia 1968 roku też jest ważny dla historii legendy Powstania Styczniowego, tego dnia kardynał Stefan Wyszyński, spadkobierca tradycji powstańczych i duchowy orędownik antykomunistycznej Polski, przywołał myśl o beatyfikacji Romualda Traugutta jako symbolu nadludzkiego poświęcenia i męczeństwa na rzecz sprawy niepodległościowej Polaków. Zrodziła się ona jeszcze przed wybuchem II wojny światowej, jednak jej wybuch uniemożliwił realizację tychże starań. Szereg duchowieństwa starał się umożliwić podjęcie procesu beatyfikacyjnego powstańczego dyktatora – zmarli już ksiądz Józef Jarzębowski (biograf Traugutta), prymasowie Polski i kardynałowie Józef Glemp i Stefan Wyszyński czy ojciec Władysław Kluz (autor wydanej w 1982 roku książki Dyktator Romuald Traugutt), od 1984 roku natomiast kilka tysięcy osób podpisało petycję o wznowienie procesu beatyfikacyjnego Traugutta.

Romuald Traugutt – uniwersum narodu polskiego XX i XXI wieku

Ani na chwilę nie pomyślał, by siebie ocalić [...] do każdej rzeczy dłoń swą przykładał, był duszą każdej ważniejszej roboty. W XX wieku, szczególnie okresie dwudziestolecia międzywojennego i II wojny światowej, Romuald Traugutt i tak zmarli, jak i żyjący uczestnicy Powstania Styczniowego byli darzeni szczególnym kultem. 5 sierpnia 1916 roku w miejscu stracenia Traugutta i innych przywódców Powstania odbyła się pierwsza uroczystość upamiętniająca to tragiczne wydarzenie. Wtedy też stanął w tym miejscu krzyż. Pierwsze obchody rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja w odrodzonej Rzeczpospolitej rozpoczęły się w 1919 roku również na stokach Cytadeli Warszawskiej. Brało w nich udział 140 tysięcy osób, m.in. Józef Piłsudski, Ignacy Paderewski i generał Józef Haller. Legenda Romualda Traugutta przetrwała tym bardziej, że weterani 1863 roku cieszyli się najwyższymi honorami w II Rzeczpospolitej. W 1921 roku marszałek Piłsudski pośmiertnie odznaczył straconych powstańców orderem Virtuti Militari, ceremonia odbyła się na tym samym stoku warszawskiej Cytadeli. W czasie II wojny światowej imię Romualda Traugutta przybierały oddziały zarówno Armii Krajowej (m.in. 8 Dywizja Piechoty AK walcząca w Powstaniu Warszawskim na Żoliborzu od 20 do 30 września 1944 roku), jak i tworzącego się w ZSRS Wojska Polskiego (3 Dywizja Piechoty, jej żołnierze przeszli w latach 1944 – 45 szlak bojowy od przyczółka warecko – magnuszewskiego przez Czerniaków, Warszawę, Bydgoszcz, Wał Pomorski i Kołobrzeg do Neuwerder). Po 1945 roku natomiast historia Traugutta była głównym wątkiem dwóch narracji historycznych, pierwsza - PRL-owska, przedstawiała powstańczego dyktatora i stawiała w jednym rzędzie z gen. Janem Henrykiem Dąbrowskim i Tadeuszem Kościuszką jako prekursora demokracji ludowej oraz bojownika uosabiającego wartości postępowe. Środowiska emigracyjne z kolei pielęgnowały kult dyktatora jako męczennika za Wiarę i Ojczyznę. Do dziś wiele szkół, jednostek wojskowych, ulic, parków i skwerów nosi imię Traugutta, co przedstawia zdecydowanie go jako uniwersum narodu polskiego XX i XXI wieku.

Romuald Traugutt – miecz rewolucji przeciw europejskim despotyzmom

Legenda Powstania Styczniowego i jego ostatniego dyktatora nie byłaby pełna bez uwzględnienia podejścia międzynarodowej opinii publicznej do walki partyzanckiej o niepodległość Polski 1863 i 1864 roku. O ile rządy państw zachodnioeuropejskich przez wzgląd na prowadzenie delikatnej i elastycznej polityki wobec państw zaborczych zachowywały neutralność bądź były wrogo nastawione do ataku na fundament Świętego Przymierza, o tyle uosabiające ludy Europy środowiska rewolucyjne i opinie publiczne poszczególnych krajów gorąco wspierały polskich powstańców. Negatywnie wobec polskiej walki ustosunkowały się rządy Wielkiej Brytanii i Prus. Na łamach Timesa dziennikarze uważali, iż Polacy to ludzie ogromnie kłótliwi i samowolni, nieuznający wyższego prawa nad własne zachcianki, a w sprawach codziennych zmieniający co chwila przedmiot swoich pragnień. Z kolei Prusy na zachodniej granicy Królestwa Polskiego wystawiły kordon wojskowy w celu nieprzepuszczania ochotników do Powstania, sam Otto von Bismarck zaraz po wybuchu walk w 1863 roku wysłał do Petersburga generała Gustava von Alvenslebena celem zaoferowania carowi Aleksandrowi II podpisania konwencji o wspólnych działaniach wojskowych, umożliwiającej wspólne działania w ramach stłumienia polskiego zrywu.

We Francji natomiast wybuch powstania w Królestwie Polskim kompletnie zaskoczył obywateli tegoż kraju. Społeczeństwo początkowo nie miało pojęcia, czy to marksistowska rewolucja, czy spontaniczny opór wobec branki, czy może wybuchło powstanie narodowe na wzór włoskiego? Czołowe figury ruchów ideologicznych w tymże kraju miały podzielone opinie – hrabia Montalembert, lider partii katolickiej był zdania, iż polscy powstańcy wystąpili w obronie niepodległości Królestwa Polskiego i ciemiężonej przez Rosjan religii rzymskokatolickiej, z kolei Pierre – Joseph Proudhon, prekursor ideologii anarchistycznej i reformista uznawał Powstanie Styczniowe za wystąpienie ludu polskiego przeciwko uciskowi rosyjskich namiestników Królestwa i lojalnych wobec nich Polaków. Republikanie patrzyli na polską walkę w szerszym kontekście europejskim i uważali Polskę za iskrę do wybuchu ogólnoeuropejskiej walki narodów o swoje prawa do samostanowienia: Polska dalej leży od Francji niż Włochy, ale i na nią przyjdzie kolej; podobnie jak Austrii i Rosji przyjdzie odpokutować za zbrodnie ucisku. Pomimo tego Francuzi otwarcie wspierali polskich powstańców poprzez zbiórkę pieniędzy do propolskich organizacji, organizowanie manifestacji solidarnościowych i pisanie listów do deputowanych parlamentu z żądaniami wypowiedzenia wojny Rosji. Warto jeszcze wspomnieć, iż w okresie Powstania Styczniowego po stronie Polaków walczyli ochotnicy z innych krajów europejskich – Włosi (oddział garibaldczyków pod dowództwem Francisco Nullo), Francuzi (pod komendą François de Rochebrune, dowódcy słynnych żuawów śmierci), Węgrzy, Rosjanie, Białorusini i Ukraińcy (Antoni Trusow, Matwiej Bezkiszkin, Andrij Potiebnia). Ich udział w polskim powstaniu więc świadczy o jego uniwersalnym i ogólno rewolucyjnym charakterze, skierowanym przeciwko europejskiemu legitymizmowi faworyzującemu mocarstwa ościenne, które mogły wykorzystywać swoją władzę do uciskania i podporządkowywania sobie sąsiednich ludów.

Romuald Traugutt, wiedząc, iż nie będzie w stanie z tychże powodów uzyskać pełnej pomocy od krajów Europy Zachodniej, nawiązał kontakt z szeregiem czołowych działaczy rewolucyjnych – Giuseppe Garibaldim, Giuseppe Mazzinim, a także rewolucjonistami czeskimi i węgierskimi. Planował wspólną akcję zbrojną skierowaną przeciw Austrii sądząc, iż dojdzie do wybuchu wojny między Danią i Prusami, co miało umożliwić rozszerzenie działań powstańczych na ziemie wszystkich zaborów. Ponadto kontaktował się z papieżem Piusem IX, który 24 kwietnia 1864 roku sprzeciwił się krwawej polityce Rosji przeciwko narodowi polskiemu: Sumienie mnie nagli, abym podniósł głos przeciwko potężnemu mocarzowi, którego kraje rozciągają się aż do bieguna… Monarcha ten prześladuje z dzikim okrucieństwem naród polski i podjął dzieło bezbożne wytępienia religii katolickiej w Polsce.

Największe powstanie narodowe XIX wieku stało się na długi okres czasu zakończeniem prowadzenia działalności na rzecz odzyskania polskiej państwowości drogą walki zbrojnej, a na trumnie powstań miała narodzić się idea pracy organicznej i pracy u podstaw. Wiele osób zapyta, dlaczego polscy nacjonaliści odwołują się do XIX i XX – wiecznych tradycji powstańczych, skoro preferują bardziej realistyczne podejście do spraw politycznych, a powstania zawsze były piętnowane w publicystyce? Przede wszystkim przez wzgląd na pamięć o polskich Bohaterach, postaciach uniwersalnych, których ofiara jest kamieniem jednoczącym naród polski w trudnych chwilach. Polscy nacjonaliści w XXI wieku nawiązują dlatego do spuścizny powstańców 1794, 1830 i 1863 roku, żołnierzy Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych i partyzantów Wyklętych lat 1944 – 1963. I tymże nawet nie tyle kamieniem, ale pomnikiem pamięci jest ostatni dyktator Powstania 1863 roku, Romuald Traugutt.

Adam Busse

 

Więcej w tej kategorii: Polityka ulicy »