czwartek, 28 lipiec 2016 21:52

Tak dla gwary! Tak dla regionalizmu!

Tożsamość regionalna jest bardzo ważnym elementem tożsamości narodowej, wielkim skarbem naszej kultury są lokalne tradycje, a gwary stanowią wielkie bogactwo języka polskiego. Wiele ostatnio mówi się o „ubogacaniu kulturowym”jakie mają nam zafundować „uchodźcy”, jednocześnie w ogóle nie dba się o bogactwo naszej własnej kultury. Polska nie potrzebuje zwyczajów Ahmeda i sztucznie tworzonej „różnorodności”. Mamy olbrzymie skarby w postaci lokalnych gwar i zwyczajów Poznania, Kaszub, Śląska czy Podhala, tradycje Kresów... Czasy powojenne przyniosły olbrzymie migracje ludności, zanikanie tradycyjnych wspólnot i w efekcie osłabienie lokalnej tożsamości i tradycji. III RP również nie wykazuje zainteresowania regionalnym dziedzictwem.


Gwary niestety zanikają, w Poznaniu w codziennym użyciu pozostaje niewielki zasób słów, lepiej wygląda sytuacja na Śląsku, a z kaszubskiego można nawet zdawać maturę. Wynika to w dużej mierze z braku pielęgnowania lokalnych tradycji w czasach PRL-u i wielkiej wędrówki ludności po wojnie, a obecnie napływu studentów z różnych stron Polski i opuszczania przez młodych rodzinnych terenów. Zdaję sobie sprawę, że wielu Polaków ma korzenie w różnych regionach Polski i na Kresach, trudno dzisiaj sobie wyobrazić społeczeństwo bez migracji ludności i o ile mówimy tutaj o migracji Polaków po kraju lub powrocie naszych rodaków zza granicy jest to zjawisko zdrowe i pożądane. Kolejnym czynnikiem powodującym zanikanie gwar jest pęd za nowoczesnością i odcięcie się od tradycji. Niemniej jednak nie zmienia to znaczenia tożsamości lokalnej dla budowania tożsamości narodowej. Zachowanie bogactwa kulturowego naszej ojczyzny wymaga zaangażowania ze strony państwa i samorządów, które jednak w ogóle się tym tematem nie interesują. Tymczasem lokalne władze mają obowiązek dbać o tradycje miasta i regionu, promować lokalną kulturę, państwo powinno je w tym wspierać. Idealna byłaby sytuacja gdyby w każdej poznańskiej, a także śląskiej czy kaszubskiej szkole była jedna godzina w tygodniu poświęcona gwarze i kulturze lokalnej, dzieci uczyłyby się o miejscowych tradycjach. Samorządy powinny się promować bogactwem lokalnej kultury, gwarą, kuchnią, zwyczajami i historią. Pisząc o tożsamości regionalnej nie można zapomnieć o stadionach, które są miejscem wyrażania lokalnej dumy i przywiązania do miasta i regionu, budują lokalny patriotyzm wśród młodego pokolenia.


Regionalizm często kojarzy się z Ruchem Autonomii Śląska i wyrzeczeniem się polskości. Całkowicie błędnie, gdyż Nieprzypadkowo regiony charakteryzujące się wyjątkowo silną tożsamością lokalną czyli Śląsk i Wielkopolska zbrojnie walczyły, żeby znaleźć się w granicach państwa polskiego, zawsze też były silnymi ośrodkami ruchu nacjonalistycznego w naszym kraju, co zresztą widać i dzisiaj. Jestem Wielkopolaninem z dziada pradziada, rodzina mojego ojca mieszka w jednej miejscowości od kilkuset lat, przodków ze strony matki od pokoleń chowano na jednym z małych poznańskich cmentarzy, tożsamość regionalna i miejska jest dla mnie bardzo ważna, a wielu słów gwarowych używam w życiu codziennym, często zapominając jakie są ich ogólnopolskie odpowiedniki (Anatomia słabości w 20 numerze Szturmu zawiera wuchtę typowo poznańskiego słownictwa). Mocne przywiązanie do własnego regionu w żaden sposób nie umniejsza mojego nacjonalizmu, tożsamość narodowa zaczyna się od przywiązania do tego co najbliższe – własnego miasta i regionu.


Temat ochrony gwar jest praktycznie nieobecny w środowisku nacjonalistycznym, poświęcając zdecydowanie zbyt dużo uwagi historii, bardzo mało myślimy o lokalnych bohaterach i dziejach regionu. Należy pamiętać, że aby trafiać z patriotyzmem do najmłodszych najłatwiej pokazywać to co im bliskie, a dziecku z Jeżyc czy Rataj najbliżsi będą powstańcy wielkopolscy i bohaterowie Czerwca, a z Wyklętych Neyman i Kasznica, dumą będzie napawać fakt, że to Poznań i Wielkopolska stanowią kolebkę polskości, tutaj pochowani są Mieszko i Chrobry... Czymś bliskim będzie wciąż obecna na ulicach gwara, a także gotowane przez babcię zacierka, pyry z gzikiem czy ajntop.

Wielka pracę dla Poznania i popularyzacji lokalnej kultury wykonali Małgorzata Musierowicz i Marian Pogasz. Autorka „Jeżycjady” pisząc serię książek dla dziewczynek stworzyła piękny obraz miasta i jego kultury, legendarny Stary Marych, którego blubry w Radiu Merkury przez lata popularyzowały gwarę* doczekał się pomnika w centrum Poznania. Pisząc o dziedzictwie kulturowym Poznania muszę wspomnieć o Bambrach, którzy dzięki temu, że byli katolikami szybko się spolonizowali, a ich dziedzictwo jest do dzisiaj w Poznaniu obecne.


Broniąc się przed „ubogacaniem kulturowym” z Libii, Syrii, Afganistanu czy Iraku nie możemy zapomnieć o naszym bogactwie, różnorodności lokalnych kultur Poznania, Śląska czy Kaszub, które należy pielęgnować. Rezygnacja z tożsamości lokalnej jest pierwszym krokiem do utraty świadomości narodowej.


Tomasz Dryjański



*Pogasz czytał teksty autorstwa Juliusza Kubla