środa, 30 grudzień 2015 21:14

Nacjonalizm drogą Allaha - Palestyński Islamski Dżihad

W czasach gdy islam w Europie już nie tylko nacjonaliści postrzegają jako zagrożenie, pojawia się pogląd, iż islam w swojej istocie jest zły i wszyscy muzułmanie są z tego powodu negatywnie postrzegani. Często prowadzi to osoby wierzące do proizraelskich sympatii i braku zrozumienia dla sytuacji rozgrywającej się na Bliskim Wschodzie i o jej przyczynach. Od lat to głównie nacjonalistów oskarża się o tzw. islamofobię, nienawiść i strach przed religią Bliskiego Wschodu. Jednak te oskarżenia nie mają dużo wspólnego z rzeczywistością. Polscy nacjonaliści od dawna sympatyzowali z muzułmanami i nie chodzi tylko o polskich Tatarów, a uzbrojonych w kałasznikowy walczących religijnych fanatyków.

 

Libański Hezbollah (Partia Boga) przez europejskich nacjonalistów jest postrzegany jako współczesny wzór. Nacjonalistyczny, religijnie fundamentalistyczny, osiadły na tradycji i kulturze. Uważany często za ugrupowanie najbardziej zbliżone współcześnie do rumuńskiej Żelaznej Gwardii. Kontroluje on całe w Libanie całe obszary pozostające poza kontrolą państwa. Prócz działalności zbrojnej i ideologicznej prowadzą też szeroką działalność socjalną wspierając potrzebujących. Prowadzą między innymi cztery nowoczesne szpitale. Pomoc na tak szeroką skalę jednak nie byłaby możliwa bez wsparcia sojuszniczych rządów Syrii i Iranu.

 

To drugie państwo jest szczególnie bliskie wielu nacjonalistom ze względu na antyimperialistyczną politykę wobec USA i Izraela, połączenie szyickiego fanatyzmu z nacjonalizmem; ideę rewolucji, która w Iranie się ziściła. Proamerykański, skorumpowany, świecki rząd, który stosował masowe represje wobec rodaków został obalony przez irańskich nacjonalistów. Studenci, związkowcy, żołnierze razem stanęli przeciw niesprawiedliwości, która niewoliła ich naród. Do dziś idea rewolucji jest w Iranie żywa i obecna w codziennym życiu.

 

Niektórzy jednak starają się uprościć temat i dzielą muzułmanów na lepszych i gorszych posługując się dzieleniem na szyitów i sunnitów. Jest to absolutnie błędna droga. Przecież Palestyńczycy, z którymi w Europie solidaryzuje się większość nacjonalistów, a także działaczy mniej lub bardziej skrajnej lewicy są w większej części sunnitami i na tym odłamie islamu opierają się tam główne fundamentalistyczne ugrupowania. Nacjonalizm wśród Palestyńczyków jest główną drogą do odzyskania niepodległości i wyrwania się spod wpływów Izraela. Obecnie dwa największa ugrupowania, które mają wpływ na życia Palestyńczyków w Strefie Gazy to nacjonalistyczny świecki Fatah, oraz islamski Hamas, które stale konkurują ze sobą. Jednak zamiast tych powyższych chciałbym przedstawić dużo radykalniejszą nawet od Hamasu i bezkompromisową organizację, która opiera się na fundamentalizmie religijnym i nacjonalizmie. Tą organizacją jest Palestyński Islamski Dżihad.

 

Organizacja ta podobnie jak Hamas wywodzi się z Bractwa Muzułmańskiego. W latach 70. wśród Palestyńczyków stawała się popularna idea zbrojnego dżihadu przeciw Izraelowi. Główny wpływ na taką sytuację byli studenci palestyńscy, którzy studiowali w Egipcie, gdzie stykali się z islamskim radykalizmem. Dwóch takich studentów Fathi Szikaki i Abd al-Aziz Awda nie zgadzało się z nieangażowaniem Bractwa w zbrojny opór, dlatego założyli w 1980 roku Palestyński Islamski Dżihad. Główną różnicą między Bractwem, a PID jest założenie, że niekwestionowanym priorytetem jest walka zbrojna i poprzez tą walkę ustanowienie niepodległego państwa palestyńskiego, a dopiero potem poszerzanie wartości islamu w narodzie. Politykę Bractwa krytykowali za brak rewolucyjnego ducha.

 

Według ideologów Islamskiego Dżihadu Bractwo Muzułmańskie obrało ścieżkę wiary, a palestyńscy nacjonaliści ścieżkę dżihadu, zaś oni zdołali połączyć obie drogi. Islamski dżihad uważa, że tylko po unicestwieniu Izraela może powstać Wolna Palestyna i zapanować islam. Według ideologów PID właściwa interpretacja Koranu prowadzi do poglądu, że Palestyna jest miejscem religijnej i historycznej konfrontacji muzułmanów z odwiecznymi wrogami, Żydami. Nie chodzi jednak o unicestwienie narodu żydowskiego, lecz pozbawienie go wszelkiego bytu politycznego. Aż do rozpoczęcia się procesu pokojowego w latach 90., który przez nich został uznany za zdradę, utrzymywał ze świeckim Fatahem bardzo dobre stosunki. Co ciekawe, ugrupowanie najbardziej sceptyczne było wobec ruchów marksistowskich. Warto zauważyć też, że PID jako jedyna sunnicka organizacja silnie wspierała szyicką rewolucję w Iranie i nawet przejęła część jej ideologii. Jej ideolog Szikaki wręcz gloryfikował Chomeiniego w swoich pracach, a nawet uznawał za duchowego przywódcę szyitów i sunnitów co było dla innych ugrupowań jak Hamas nie do zaakceptowania ideologicznie. Z tego powodu Hamas odmówił współpracy z PID co skierowało to ugrupowanie na silniejsze kontakty z Iranem i Hezbollahem. Przejęto także retorykę o małym (Izraelu) i dużym szatanie (USA).

 

Od swojego powstania Islamski Dżihad jest organizacją silnie zakonspirowaną, oraz uważaną za elitarną. Przed wybuchem pierwszej intifady była jedną z najbardziej aktywnych grup działających zbrojnie przeciw Izraelowi, głównie poprzez walkę partyzancką i zamachy bombowe. Początkowo nie przyznawano się do ataków, ze względu na odwetowe działania izraelskich sił, jednak z powodów propagandowych w okresie późniejszym już zaczęto ujawniać swoją działalność. W okresie Pierwszej Intifady (1987-91) PID znacznie się rozwinęło, jednak jego przywódcy i sztab przenieśli się do Damaszku. Islamski Dżihad potępiał wszystkie rozmowy pokojowe, która uważał za zdradę i w czasie ich trwania starał się je zerwać, aktywnie tocząc walkę z okupantem. Ogromnym ciosem było zamordowanie przez Mosad jednego z założycieli i lidera organizacji Szikakiego, na Malcie w 1995 roku, przez co pozbawione charyzmatycznego przywódcy ugrupowanie zaczęło tracić na znaczeniu.

 

Dopiero w 2000 roku doszło do ponownego zbliżenia z Fatahem, gdy PID dołączył do Narodowych i Islamskich Sił Zbrojnych, a jego przedstawiciele przystąpili do Rady Głównej Organizacji Wyzwolenia Palestyny. W czasie drugiej intifady ugrupowanie było bardzo aktywne i przeprowadzało liczne zamachy. W 2005 roku działacze PID odmówili podpisania rozejmu z Izraelem, na który zgodziła się większość ugrupowań, w tym Hamas. Jako jedyna organizacja z liczących się sił politycznych wśród Palestyńczyków odmówiła udziału w wyborach do Palestyńskiej Rady Legislacyjnej oświadczając, że nie będzie brało udziału w wyborach, dopóki są one kontrolowane przez siły okupacyjne.

 

W przeciwieństwie do innych ugrupowań palestyńskich jak Hamas, Islamski Dżihad nie prowadził wcześniej szerokiej działalności socjalnej ani religijnej, tylko skupiał się wyłącznie na polityce i zbrojnej walce, mimo że był obecny w meczetach, oraz na uniwersytetach. Obecnie PID kontroluje dziesiątki organizacji religijnych, posiada meczety, szkoły, placówki medyczne. Niektóre placówki edukacyjne są zamykane przez władze Autonomii Palestyńskiej za wyjątkowy radykalizm polityczny. PID organizuje także obozy letnie dla około 10 tysięcy palestyńskich dzieci. Teoretycznie struktura ugrupowania jest scentralizowana i jego sztab znajduje się w Damaszku, jednak większość zakonspirowanych komórek na terenach okupowanych działa z dużą samodzielnością.

 

Od Hamasu odróżnia PID także pogląd, że zniszczenie Izraela i wyzwolenie Palestyny musi się dokonać rękami Palestyńczyków; Hamas liczy w takiej wojnie przede wszystkim na siły zewnętrzne. Obie organizacje mają również skrajnie inny pogląd na szyicką rewolucję w Iranie. Hamas skupia się na rozwinięciu struktur, szerzeniu propagandy i budowania tożsamości palestyńskiej, bądź szerzeniu wiary, PID zaś nawołuje do walki zbrojnej od zaraz. Podobnie jak Hamas, w przyszłym państwie palestyńskim chce zaprowadzić prawo szariatu bez zmuszania do nawrócenia Palestyńczyków innej wiary na sunnizm. Ostatecznie pomiędzy dwoma ugrupowaniami dochodziło do współpracy wojskowej jak i gwałtownych starć o wpływy.

 

Szyicka ideologia męczeństwa została przejęta od Hezbollahu przez PID w latach 80. Samobójcze ataki bombowe, także przejęte przez Hamas, miały ogromny wpływ propagandowy, oraz miały siać strach pośród Żydów, którzy mieli się nie czuć bezpieczni nigdzie. Jak mówił jeden z liderów PID: „Jeśli nasze żony i dzieci nie są bezpieczne od izraelskich czołgów, ich (rodziny) nie będą bezpieczne od naszych żywych bomb.” Samobójcy męczennicy stali się symbolem palestyńskiej walki i poświęcenia dla wiary i niepodległości.

 

Po konflikcie w 2012 roku PID ponownie zaczął rosnąć w siłę. Ze względu na to, że Hamas chwilowo określił się w czasie syryjskiej wojny domowej po stronie opozycji wobec rządów Bashara Al-Asada, Iran odciął dla niego wsparcie i podwyższył je dla PID. Wedle ostatnich informacji Iran odciął finansowanie dla PID ze względu na niepotępienie interwencji Arabii Saudyjskiej w Jemenie, gdzie szyici powstali przeciwko sunnickiemu rządowi. Obecnie PID nadal toczy walkę zbrojną przeciwko Izraelowi, jednak nie angażuje się w konflikt syryjski, pozostając w dobrych stosunkach z rządem oraz libańskim Hezbollahem. Przez Unię Europejską, USA, Australię, Nową Zelandię i Kanadę Palestyński Islamski Dżihad jest uznawany za organizację terrorystyczną.

 

Łatwo jest Palestyński Islamski Dżihad, podobnie jak Hamas czy Hezbollah umieścić na liście organizacji terrorystycznych, w imię wielkiej wojny z „terroryzmem” (tej wojny, która wywołała ataki na WTC, czy dzięki której powstało Państwo Islamskie). Propaganda polityczna w USA jest tak silna, że nawet radykalni amerykańscy patrioci są nastawieni pozytywnie do państwa Izrael, nie dostrzegając, że właśnie jego działania eskalują konflikty na Bliskim Wschodzie, a walczących z Izraelem, czy amerykańskim wojskiem postrzegają jedynie jako prymitywnych terrorystów, zapominając że Amerykanie sami walczyli o niepodległość i wolność. Podobnie część Polaków zapomina, że jeszcze niedawno, w czasie II wojny światowej, polskie podziemie uchodziło za terrorystów i jego działania nie różniły się tak naprawdę mocno od współczesnych ugrupowań uchodzących za terrorystyczne (ataki bombowe na obiekty cywilne, porwania, egzekucje jeńców).

 

Jeśli usłyszymy głupiutki slogan nie mający nic wspólnego z rzeczywistością: „Nie każdy muzułmanin jest terrorystą, ale każdy terrorysta jest muzułmaninem” to zwracając uwagę, że istnieje wiele radykalnych ugrupowań religijnych terrorystycznych; chrześcijańskich czy buddyjskich, dokonujących masowych mordów na muzułmanach, warto wspomnieć, że „terrorysta-muzułmanin” niekoniecznie jest naszym wrogiem, a i może być nawet sprzymierzeńcem, zwłaszcza nacjonalista, któremu nie zależy na tym, by jego rodacy uciekali do Europy, a budowali silne islamskie państwa narodowe na miejscu.

 

Witold Jan Dobrowolski

 

Źródła:

 

arząbek J. „Palestyńczycy na drodze do niepodległości.”, wyd. Trio. Warszawa 2012

 

Krawczyk A. „Terroryzm ugrupowań fundamentalistycznych na obszarze Izraela w drugiej połowie XX wieku”, wyd. Uniwersytet Śląski w Katowicach Wydział nauk Społecznych Instytut Historii, Katowice 2007

 

http://www.counterextremism.com/threat/palestinian-islamic-jihad