Ritchie jest liderem holenderskiego Czarnego Frontu – organizacji otwarcie faszystowskiej, choć jej faszyzm jest zdecydowanie czymś innym, niż przeciętny Polak to sobie wyobraża.

Szturm: Jestem zadowolony że zgodziłeś się, żebym przeprowadził z Tobą wywiad. Na początku chciałbym, byś powiedział mi coś o sobie. Kim jesteś? Co robisz na co dzień?

Ritchie: Mam na imię Ritchie, mam 23 lata i studiuję archeologię. Urodziłem się i nadal mieszkam w najstarszym mieście Holandii, Nijmegen.

S: Co możesz powiedzieć o swojej organizacji? Czy ma ona jakieś specjalne cechy?

R: Celem naszego ruchu jest odnowa narodowa. Chcielibyśmy osiągnąć to niszcząc dwugłowego smoka kulturowego – marksizm i plutokrację – oraz odzyskać wszystko co zostało utracone. To nie jest łatwe zadanie i nie może być osiągnięte poprzez delikatne i łatwe sposoby.

Czołem Czy mógłbyś powiedzieć kilka słów o sobie? W jaki sposób znalazłeś się na nacjonalistycznej ścieżce? I dlaczego SNA? Jak oceniasz sytuację Ukrainy po rewolucji na Majdanie?

 

 Cześć! Mam na imię Władysław Kowalczuk,pochodzę z Iwano-Frankowska, z Ukrainy Zachodniej. Jestem członkiem Służby Cywilnej pułku „Azow” i przedstawicielem pułku „Azow” w Polsce. Przyjechałem do Polski w 2012 roku, żeby studiować stosunki międzynarodowe. Od 2010 roku jestem aktywnym działaczem SNA – Patriota Ukrainy−organizacji na podstawie której powstał pułk Azow. Do ław SNA trafiłem w okresie narodzenia ośrodka tej organizacji w moim mieście. SNA wybrałem nieprzypadkowo, a z poglądów ideologicznych. Bardzo mi się spodobała idea utworzenia alternatywnej strategii rozwoju państw Europy Środkowej i Wschodniej. Nigdy się nie podobał wybór między rosyjskim, a zachodnim imperializmem,zawsze byłem zwolennikiem trzeciej drogi i ekonomicznej oraz politycznej niezależności Ukrainy. Podczas przebywania w Polsce zacząłem myśleć o stosunkach polsko-ukraińskich i o współpracy polskich i ukraińskich organizacji nacjonalistycznych. Głównym powodem do tego było nie tylko sąsiedztwo geograficzne i partnerstwo gospodarcze,ale również widoczne wsparcie Ukrainy przez Polaków nie tylko podczas Rewolucji. Jeżeli chodzi o wyniki Rewolucji, to mogę powiedzieć,że są pozytywne i negatywne strony. Z jednej strony mamy wojnę i ciężką sytuację ekonomiczną, ale z drugiej strony Rewolucja i wojna spowodowały narodzenie nowej psychologii społeczeństwa, wzrost nastrojów patriotycznych, i wysoki poziom samoorganizacji społecznej.

               

B.A.R.S. - The Baltic Vanguard of the Russian Resistance

 

Witaj, Aleksandrze! Cieszymy się, że możemy gościć Cię na łamach naszego pisma. Na początku więc powiedz nam parę słów na temat Twojej organizacji – czym się zajmujecie, jaka jest Wasza ideologia i oddziaływanie na ruch nacjonalistyczny w Rosji, a także do kogo się odwołujecie ze swojej, bądź europejskiej historii?

 

Nasza organizacja jednoczy rosyjskich nacjonalistów nie godzących się z sowieckim reżimem i jego następcami formującymi rząd Federacji Rosyjskiej. Ideologia ruchu B.A.R.S. oparta jest na naukach Cerkwi Prawosławnej w stosunku do rządu, wyrażanych w pismach antycznych Świętych Ojców. Nasza polityczna idea – boski autorytet prawosławnego Cara w Rosji, tak jak było w Rosyjskim Imperium przed 1917 rokiem.

Siedziba naszej organizacji zlokalizowana jest w Koenigsbergu (Królewiec, Kaliningrad). Obecnie tworzymy struktury i gałęzie BARS-u w innych rejonach Rosji i za granicą. Ze względu na brak takich organizacji w Rosji, ci nacjonaliści którzy rozczarowali się ruchami kontrolowanymi przez Kreml jak przykładowo Rosyjska Narodowa Jedność chętnie dołączają do nas. Znani w Rosji wyraziliśmy swoją pozycję na temat wydarzeń na Ukrainie, potępiamy aneksję Krymu i inwazję w Donbasie. W tym momencie jesteśmy poważani w oczach większości rosyjskich nacjonalistów.

W naszym rozumieniu rosyjski nacjonalizm jest nierozerwalny z europejską cywilizacją, jednak oparty jest na rosyjskiej tradycji. Rosja oczywiście jest częścią Europy, lecz równocześnie unikalny jest jej kontekst kulturowy wywołany naszą historią. Obecnie polityczny program B.A.R.S. przystosowany jest to naszego regionu w kontekście europejskiego wektora rozwoju regionu Koenigsbergu.

Witaj, Pierre! Mógłbyś nam się przedstawić? Opisz siebie I to, co robisz w swoim ruchu.

 

Witaj Danielu, dziękuję Ci za ten wywiad. O mnie: Pochodzę z Brandenburgii, północnej części Niemiec. Moje rodzinne miasto znajduje się nieopodal Berlina. Od 2008 roku należę do JN (Młodzi Narodowi Demokraci, niem. Junge Nationaldemokraten). W owym czasie przyłączyłem się do nich, aby stworzyć nową grupę w południowej Brandenburgii. Byliśmy niewielką grupą Niemców, którzy chcieli zmienić świat. Prędko zrozumieliśmy, że to nie będzie łatwe, lecz motywacja była ogromna i nie poddawaliśmy się. Tak więc poszerzaliśmy sferę wpływów w naszym regionie. Wkrótce powołaliśmy do życia własne stowarzyszenie narodowe w Brandenburgii, jako gałąź JN. W 2011 roku federalny zarząd włączył mnie do swych szeregów. Od tego momentu moim zadaniem było prowadzić komórkę edukacyjną w organizacji. Obecnie działam w NBK (Narodowe Koło Edukacyjne, niem. Nationaler Bildungskreis), przybudówce JN. Jej celem jest wychowywanie naszej młodzieży. Krytykujemy system edukacyjny Republiki Federalnej Niemiec. Problem polega na tym, że nasza młodzież jest zmanipulowana i wyprana umysłowo. System pragnie uformować człowieka, który nie wiem, kim jest. Wyobraźcie to sobie: system w Niemczech nie jest suwerenny, on zwalcza Niemców. Celem jest stworzenie bezdusznego konsumpcyjnego zombie, którego z łatwością można kontrolować. Lecz w ramach NBK staramy się tworzyć think-tanki. W nich nasi członkowie spotykają się, aby debatować sprawy polityczne i ekonomiczne. Powinno to stanowić alternatywę dla zakłamanego systemu. W 2014 roku zostałem wybrany wiceprzewodniczącym JN. Od tego czasu zajmuję się głównie kwestiami administracyjnymi. Tak poza tym, kończę studia magisterskie z zakresu inżynierii przemysłowej na Politechnice Brandenburskiej (Brandenburgische Technische Universität, BTU). Jestem żonaty I mam dwójkę dzieci. Postrzegam siebie jako Niemca i Europejczyka, który walczy o przetrwanie europejskiego Zachodu.

Strona 2 z 2