niedziela, 31 grudzień 2017 23:46

Wywiad z Nova Ordem Social

Nova Ordem Social to portugalska organizacja nacjonalistyczna. Młoda, niezwykle prężna i szybko rozwijająca się przykuwa uwagę przede wszystkim swoją nowoczesną ideologią, jednocześnie nie tracąc nic ze swego radykalizmu i idealizmu. Zapraszam do lektury wywiadu z Gonçalo Aidos, członkiem NOS odpowiedzialnym za kontakty międzynarodowe. Z lektury poniższego tekstu wynika moim zdaniem bezsprzecznie, że działania, jak i ideologię NOS warto śledzić i obserwować.


Szturm: Dzień dobry. Bardzo miło mi rozmawiać z Wami. Może na początek opowiedzcie o NOS. Wasza organizacja jest raczej niewielka i mało osób o niej do tej pory o niej słyszało. Jesteście też nadal młodym ruchem, podobnie jak Szturmowcy. Czy możecie opowiedzieć polskim czytelnikom o sobie kilka słów? Od kiedy istniejecie, gdzie działacie, jakie są Wasze cele?
Nova Ordem Social: Też bardzo cieszymy się z nawiązania kontaktów z Waszym ruchem. Miło nam spotkać grupę, z którą łączy nas tyle w kwestiach ideologii i celów. Nasza organizacja jest bardzo nowa i została reaktywowana zaledwie kilka miesięcy temu. Powstała, ponieważ na chwilę obecną w naszym kraju nie ma prawdziwie nacjonalistycznego ruchu. Dawniej istniała nacjonalistyczna partia PNR (Partia Narodowego Odrodzenia), ale obecnie jej ideologia się rozmyła, co doprowadziło do opuszczenia jej szeregów przez założycieli NOS. W tej chwili PNR można w najlepszym wypadku nazwać prawicową partią populistyczną.

NOS zostało założone przez Mário Machado, aktywistę działającego już do 14 lat. Organizacja została założona w czasie, gdy znajdował się w więzieniu (został skazany przez system głównie za poglądy polityczne, „mowę nienawiści”, myślozbrodnię, wykorzystano przeciwko niemu również pewne błędy popełnione w młodości). Od założenia nasz ruch stale rośnie. Mário wyszedł na wolność i jest w stanie kierować rozwojem ruchu, co bardzo nas cieszy.

Mamy komórki w całym kraju i jesteśmy obecni w „prawdziwym świecie”. Organizujemy zebrania, demonstracje, akcje solidarnościowe, akcje uliczne, itd. Jestem bardzo optymistycznie nastawiony co do przyszłości naszego ruchu.

Nasze cele to przede wszystkim stworzenie silnego ruchu i partii politycznej, która wspierałaby nasz naród poprzez akcje solidarnościowe, toczyłaby metapolityczny bój zmieniając kulturę i ideały naszego kraju, a może pewnego dnia przejęła władzę lub wsparła zewnętrzne sprzymierzone siły w przemianie naszego państwa i rozszerzaniu w miarę możliwości nacjonalistycznego bloku geopolitycznego.

Naszym ostatecznym celem jest utworzenie tożsamościowej geopolitycznej unii narodów Europy, obejmującej możliwie wiele regionów zamieszkiwanych w większości przez Europejczyków, która zapewniłaby przyszłość naszych narodów i cywilizacji. W celu realizacji tego wyjątkowo ambitnego celu, liczymy na współpracę z organizacjami o podobnych celach, jak Szturmowcy czy ukraiński Korpus Narodowy. Bliska jest nam idea „Rekonkwisty”.

SZ: Mówicie o sobie, że jesteście „portuguese social-nationalist, identitarian and pan-European movement 'New Social Order'” [“portugalskim, social-nacjonalistycznym, identarystycznym oraz paneuropejskim ruchem Nova Ordem Social”]. Możecie przybliżyć naszym czytelnikom Waszą ideologię i jej składniki: nacjonalizm w wersji socjalnej, identaryzm, paneuropeizm?
NOS: Tak. Przede wszystkim nie uznajemy nacjonalizmu bez socjalizmu. Nacjonalizm dąży do społeczeństwa organicznego. Aby to osiągnąć, interes ogółu musi stać ponad interesem jednostki bądź jakiejś grupy. To nazywamy socjalizmem. Nasz socjalizm nie jest oczywiście marksistowski, ponieważ uznajemy Prawa Natury, konieczność istnienia hierarchii i wszechobecną w Naturze nierówność.

Jesteśmy tożsamościowi, ponieważ wierzymy, że tożsamość (główny czynnik tworzący grupy i społeczności) ma wartość samą w sobie i musi być zachowana jako nienaruszony byt w stanie rozwoju. Skłaniamy się do przebywania z tymi, do których jesteśmy podobni, co w świecie przyrody jest powszechnym zjawiskiem, powstałym wszędzie z praw ewolucji (z ewolucyjnego punktu widzenia opłaca się wspierać podobnych nam). Z tego względu uznajemy, że najlepszym typem społeczeństwa jest społeczeństwo homogeniczne, które jest bardziej zjednoczone, organiczne i zdrowe.

Uznajemy różne poziomy tożsamości, ale przede wszystkim interesuje nas poziom etniczny (wspólny język, tradycja, historia, pochodzenie) i rasowy/cywilizacyjny (wspólna biologia, cywilizacja, duch). Uważamy, że oba te poziomy powinny znajdować odpowiednie uznanie w organizacji politycznej, jaką byłaby cywilizacyjna federacja etno-regionów.

Jesteśmy oczywiście paneuropejscy, ponieważ uznajemy naszą cywilizacyjną/biokulturową tożsamość za wartość samą w sobie. Wierzymy również, że we współczesnym świecie tylko wielkie geopolityczne bloki mogą stanowić poważnych graczy na arenie politycznej i uczestniczyć w wielkich projektach i decyzjach. Jeżeli jako Europejczycy chcemy mieć przyszłość godną naszej przeszłości, musimy się jednoczyć.

SZ: Czy jako paneuropeiści opowiadacie się za próbą stworzenia jakiegoś większego organizmu politycznego w Europie, ponadnarodowego czy za współpracą państw narodowych w obecnej formie?
NOS: Jesteśmy w tej kwestii skłonni do ustępstw, ale skłaniamy się ku idei federacji etnoregionów lub państw etnicznych.

SZ: NOS to organizacja socjal-nacjonalistyczna. Jak jest Wasz stosunek do kapitalizmu, jego skutków i formy funkcjonowania w obecnym świecie? Wiem, że krytykujecie kapitalizm, co proponujecie jako alternatywę do niego?
NOS: Jak wskazaliśmy w naszym manifeście, uważamy kapitalizm za element liberalizmu, który pozbawia człowieka wartości transcendentnych i sprowadza wszelkie jego dążenia do gromadzenia pieniędzy oraz dóbr i rozrywek, które można za nie kupić. To dzięki liberalizmowi żyjemy dziś w materialistycznym, zniszczonym, zdegenerowanym i dekadenckim społeczeństwie, gdzie wszystko jest relatywizowane, a odwieczne wartości jak odwaga, honor czy naród są przez wielu uważane za śmieszne fetysze…

Nowy Porządek Społeczny proponuje socjal-nacjonalizm jako alternatywę dla tego zdegenerowanego światopoglądu i systemu. Nie jest to socjalizm skupiający się na równym rozdziale dóbr czy pieniędzy, ale na idei służby jednostek dla większego dobra ogółu w organicznym i hierarchicznym społeczeństwie z zachowaną zdrową konkurencyjnością.

SZ: Jako paneuropejscy i tożsamościowi nacjonaliści jak zapatrujecie się na szowinizm i rewizjonizm? Czy w ogóle jest miejsce na te elementy teraz?
NOS: Uważamy, że tylko idioci mogą zajmować takie stanowisko. Każdy, kto posiada choć trochę rozumu widzi, że żaden europejski naród nie przetrwa bez współpracy z bratnimi narodami. Izolacja nie wchodzi w grę. Może nie było to głupie setki lat temu, gdy cały świat należał do Europejczyków, ale dzisiaj to szaleństwo. Ruchy nacjonalistyczne wyszłyby na dobre pozbywając się takich kretynów, bo nie wnoszą oni nic pozytywnego, a jedynie szkodzą.

SZ: Jakie są formy aktywizmu i działalności Waszej organizacji? Jakie akcje przeprowadzacie, jakie są główne pola waszego nacjonalistycznego zainteresowania?
NOS: W tej chwili skupiamy się na rozwoju struktur i rejestracji organizacji. Jak już mówiłem organizujemy akcje solidarnościowe, demonstracje, akcje propagandowe i uliczne. W przyszłości, kiedy staniemy się silnym ruchem, chcemy działać zarówno na polu politycznym, jak i metapolitycznym.

SZ: Jak władze i politycy reagują na Wasza działalność i w ogóle na nacjonalizm w Portugalii? Czy ma on społeczną akceptację?
NOS: Niestety niewielkie. Nasz naród jest słabo przywiązany do swoich korzeni i tożsamości etnicznej. Nie pomogło też to, że dawniej byliśmy zamorskim imperium kolonialnym. Naszym celem jest zmiana kultury i mentalności naszego narodu na wzór Europy Wschodniej, kulturowo i politycznie.

Ze strony rządu spotykają nas surowe represje. Nasza konstytucja i prawa zostały napisane tak, żeby wspierać komunizm i liberalizm i wykluczyć z debaty publicznej nacjonalizm i trzecią pozycję.

SZ: Co uważacie za głównego wroga Europy? Kapitalizm, liberalizm, marksizm kulturowy, coś jeszcze innego, czy może wszystkie te elementy?
NOS: Sprzymierzenie liberalizmu w sferze ekonomicznej z marksizmem w sferze kulturowo-społecznej. Poprze promowanie globalizmu i biokulturowej entropii obie te idee wspólnie dążą do zniszczenia głównych wartości nacjonalizmu – Narodu i Tożsamości.

SZ: Portugalia, podobnie jak Hiszpania, kojarzy się Polakom z dużą religijnością i przywiązaniem do katolicyzmu. Jaki jest Wasz stosunek do religii jako takiej, katolicyzmu i znaczenia religijności w obecnej Europie? Czy NOS posiada określony charakter religijny czy też dystansujecie się od tego?
NOS: Nie identyfikujemy się z wyłącznie jedną religią. Obok chrześcijan działa z nami wielu pogan, w tym ja sam. Szanujemy natomiast duchowość w każdej pozytywnej formie. Uznajemy , że jest ona dla ludzkości czymś naturalnym. Bez transcendentnych wartości jak Bóg, Natura, bogowie, Duch, Miłość, Honor czy Sprawiedliwość człowiek staje się istotą materialistyczną i zdegenerowaną. Jego jedynym celem staje się fizyczna przyjemność i gromadzenie pieniędzy, co prowadzi do chaosu i zniszczenia społeczeństwa.

SZ: W swoim manifeście piszecie o tożsamości, nawiązujecie do kwestii kryteriów narodowości. Obecnie także w Polsce, po 11 listopada, trwa dyskusja na ten temat. Kto według Was może być Portugalczykiem i Europejczykiem, jakie są tutaj kryteria, „wymogi”, z jakich elementóww składa się narodowość i tożsamość narodowa?
NOS: Portugalskie prawo zabrania dyskryminacji ze względu na pochodzenie rasowe bądź etniczne, więc jej nie stosujemy. Za obywatela Europy i Portugalii uznawany powinien być ten, kto urodził się z ojca Europejczyka i matki Europejki – uproszczone prawo Peryklesa. Ustalilibyśmy również datę wsteczną, od której wszyscy urodzeni w Europie mogliby być uznani za Europejczyków. Wykluczylibyśmy w ten sposób imigrantów, którzy uzyskali obywatelstwo. Oczywiście za Europejczyków uznawani byliby ludzie o europejskim pochodzeniu, którzy mieszkają poza kontynentem.

SZ: Jaki jest Wasz stosunek do natury, ekologii, czy w ideologii NOS jest miejsce na takie zagadnienia? Pytam bo wiele ruchów, także w Polsce- Szturmowcy czy GLF Poland, porusza takie kwestie.
NOS: Ekologia jest dla nas bardzo ważna. Zielona barwa naszego symbolu symbolizuje właśnie Naturę i jej Prawa. Przyroda jest naszą Matką – tworzy nas i żywi. Mamy obowiązek ją szanować i chronić.

SZ: Wiem, że zainteresowaliście się bardzo nasza konferencją i Czarnym Blokiem  na MN. Jakie są Wasze odczucia, czy organizacja takich wydarzeń ma sens i może realnie zmienić sytuację, wpłynąć na dyskusję i opinie „zwykłych” ludzi? Jak  Wam się podobały relacje z Czarnego Bloku, czy tak powinien wyglądać radykalny nacjonalizm?
NOS: Wspieramy wszystkie przejawy prawdziwego nacjonalizmu w ramach obowiązującego prawa. W Portugalii nie ma obecnie takich ruchów, ale chętnie byśmy z nimi współpracowali.

SZ: Ostatnie pytanie chciałem zadać w temacie geopolitycznym. Piszecie o swojej sympatii do Korpusu Narodowego i Azowa, jako duży pozytyw widzicie naszą współpracą z ukraińskimi nacjonalistami, popieracie projekt  Międzymorza. Czy Międzymorze może być szansą dla odrodzenia Europy, czymś co rozpocznie proces pozytywnej, nacjonalistycznej przemiany naszego kontynentu?
NOS: Tak! Bardzo entuzjastycznie i optymistycznie patrzymy na projekt Międzymorza! Niestety, realistycznie patrząc, uważam, że zachodnia część naszej cywilizacji zmierza ku mrocznej przyszłości – demograficznie, ekonomicznie, kulturowo, itd. Europa Wschodnia jest dla nas światłem nadziei na ocalenie prawdziwej Europy, w czasach gdy reszta cywilizacji leży zrujnowana.

Wierzymy, że w przyszłości cywilizację europejską czekają wojny etniczne i religijne, ale Europejczycy są słabi, apatyczni oraz pozbawieni wartości, ideałów i motywacji. W tych okolicznościach geopolityczna siła Międzymorza może ocalić Europę, rozszerzając się na świat zachodni i podnosząc go z chaosu, zniszczenia i degradacji.

Jesteśmy szczególnie wdzięczni żołnierzom z pułku Azow, w którego szeregach walczą nie tylko Ukraińcy, ale i ochotnicy z całej Europy. Zaciekle i odważnie walczyli w obronie Europy przed eurazjatyckim najeźdźcą. To dzięki ich wysiłkom Ukraina nie tylko przetrwała, ale stała się również ojczyzną najsilniejszej paneuropejskiej organizacji nacjonalistycznej na świecie, posiadającej zaplecze wojskowe oraz metapolityczne, a także wielu aktywistów cywilnych prowadzących walkę równie ważną, jak starcia zbrojne.

Ukraina, kraj skąd wywodzą się nasi indoeuropejscy przodkowie, pełni teraz szczególną rolę pośród innych państw Europy wschodniej. Jest zwiastunem nadziei i przyszłości dla Europejczyków. Wierzę, że przejęcie władzy na Ukrainie przez nacjonalistów jest kwestią czasu. Później rozpocznie się rekonkwista – Ukraina, Międzymorze i cała Europa!

SZ: Dziękuję za wywiad, czy chcielibyście na koniec przekazać coś czytelnikom „Szturm”?
NOS: My również bardzo dziękujemy za zainteresowanie naszą organizacją. Czytelnikom Szturmu chcę powiedzieć, że Polska ma do odegrania bardzo ważną rolę w budowaniu przyszłości naszej cywilizacji. Jeszcze większa odpowiedzialność spoczywa na polskich nacjonalistach. Polska to wielki kraj o wspaniałej kulturze. Macie ogromną szansę na włączenie się w budowanie Międzymorza.

Porzućcie małostkową rywalizację. Dziś możemy albo stanąć razem albo ostatecznie zginąć. Jesteście teraz tam, gdzie bije serce Europy. Los naszej cywilizacji jest w Waszych rękach. Wasze zwycięstwo będzie zwycięstwem dla nas wszystkich. Sława zwycięstwu!

Wywiad przeprowadził Grzegorz Ćwik

 

poniedziałek, 30 październik 2017 21:07

Jan Kuśmierczyk - "Wywiad z zespołem Odwet"

W październiku 2017 roku redakcja pisma "Szturm" miała przyjemność przeprowadzić wywiad z muzykami kultowego zespołu polskiej sceny RAC (Rock Against Communism) - Odwet. Kapela z serca Wielkopolski na dobre wpisała się w tradycje szeroko pojętej, rodzimej muzyki tożsamościowej, a oprócz tego od dawna jest drzazgą w oku liberalnego lewactwa, które szkalowanie członków zespołu na swoich blogach internetowych uznało za misję. Jest inspiracją dla kolejnego pokolenia nacjonalistów - dlatego też właśnie postanowiliśmy poprosić zespół o udzielenie nam wywiadu. Rozmawialiśmy z liderem zespołu – Przemkiem.

 

Panie Lüthard, dziękuję za Pańską zgodę na udzielenie wywiadu. Szwajcaria i jej scena narodowa nie jest zbyt dobrze znana w Polsce. Cieszę się, że opowie Pan Czytelnikom „Szturmu” o swoim kraju. Na początek zadam kilka pytań dotyczących Partii.

Kiedy powstało PONS? Ilu liczy członków? Posiadają Państwo przedstawicieli w parlamencie, rządzie?

Partei national orientierter Schweizer PNOS została założona 10 września 2000 roku. Posiada 11 sekcji kantonalnych, działa również w zachodniej części Szwajcarii (francuskojęzycznej – przyp. T.K.) pod nazwą Parti Nationaliste Suisse. Łącznie posiadamy około 700 członków.

Aktualnie nie posiadamy przedstawicieli w rządzie. Od października br. rozpoczynamy przygotowania do wyborów Rad Kantonalnych (Grossrats-Wahlen – „Grosser Rat“), które występują w niektórych regionach niemieckich i we wszystkich francuskich, włoskich i retoromańskich. Wybory odbędą się w marcu 2018 roku. Planujemy również udział w wyborach do Rady Narodowej w 2019 roku. Rada Narodowa jest częścią Zgromadzenia Federalnego, tj. parlamentu całej Konfederacji Szwajcarskiej.

Wywiad z Kampf der Nibelungen dla „Szturm – miesięcznik narodowo - radykalny“

Jesteście sportową organizacją dla młodych Niemców. Kiedy rozpoczęliście działalność? Jakie grupy biorą udział w wydarzeniach Kampf der Nibelungen (Autonome Nationalisten, inne grupy narodowe itd.) ?

Powołaliśmy organizację po raz pierwszy w 2013 roku. Pod nazwą Ring der Nibelungen. Po latach została przemianowana na Kampf der Nibelungen. Od początku powstania tej inicjatywy, chcieliśmy aby zawodnicy mogli identyfikować się z naszą ideą. Obejmuje ona szeroki krąg grup i subkultur, które mogą się z nią utożsamiać. Interesujące było dla nas to, że połączyliśmy grupy nacjonalistów i chuliganów piłkarskich, czyli coś co od dłuższego czasu jest normalne w innych państwach, w końcu udało się w Niemczech.

piątek, 28 lipiec 2017 21:33

Miłosz Jezierski - "Wywiad z Tors Vrede"

Witaj Jonas! Tors Vrede gra już wiele lat, jednak nadal nie jest zbyt znaną kapela w Polsce. Jednak od pewnego czasu sprawy mają się już lepiej, mógłbyś przedstawić swoja kapele naszym czytelnikom?

Witaj! Oczywiście. Tors Vrede powstało w Sztokholmie w 2001 roku, wiec istniejemy już 16 lat. Nie jesteśmy jednak zbyt dobrzy w wydawaniu albumów <śmiech>. Raczej skupiamy się na graniu koncertów. Jednak pierwszy gig poza Szwecja zdarzył się nam w listopadzie zeszłego roku w Milanie we Włoszech. Ostatnio zagraliśmy w Polsce na Festiwalu Orle Gniazdo. I mam nadzieje, ze powrócimy do waszego kraju wkrótce!

Temat ekologii był swego czasu zwykle pomijany przez aktywistów i organizacje nacjonalistyczne w naszym kraju - ta dziedzina społeczna została w Polsce niemal całkowicie przejęta przez środowiska lewackie, anarchistyczne, które bezustannie ruszają z kolejnymi inicjatywami mającymi na celu ochronę naszego środowiska naturalnego. Przy czym - warto zaznaczyć - promują niestety swoje ohydne ideologie i smutną wizję "kolorowego świata". Europejska "scena narodowa" już dawno temu podjęła odpowiednie kroki w celu przysłużenia się Matce Naturze - w Polsce nacjonaliści oddali niestety to pole lewakom, nie licząc sporadycznych akcji ze zbiórkami pieniędzy na schroniska etc.

W kontekście niedawnych, przykrych wydarzeń na skalę całego kraju (np. haniebne ekscesy ministra Szyszko), troska o ojczystą ziemię zaczyna stawać się jednak powszechniejsza. Narodowcy z czołowych organizacji zaczynają występować do przodu z akcjami pro-ekologicznymi. Jednak zdecydowanym ewenementem tego przełomu w polskim ruchu jest niewielka grupa nacjonalistów, która poświęca swą działalność w całości wyłącznie sprawom Natury. Stowarzyszenie powstałe już w roku 2016 i będące swego rodzaju polskim oddziałem większej, międzynarodowej organizacji zrzeszającej nacjonalistów żywo zainteresowanych tematem ekologii. Dziś, specjalnie dla czytelników "Szturmu" - wywiad z liderem aktywistów Greenline Front Poland, znanym jako Rex.

Rozmowa z Tomkiem, jednym z organizatorów Festiwalu Orle Gniazdo.

Szturm: Czołem!

Tomek: Czołem!

S: Wiem, że organizujesz FOG od samego początku tego przedsięwzięcia. Czy mógłbyś - jako jedna z osób chyba najbliżej związanych z projektem - podsumować jakoś w skrócie te kilka lat?

T: Zbliżająca się, piąta już edycja Festiwalu Orle Gniazdo, jest świetnym okresem dla małego podsumowania. Poprzednie cztery wspominam bardzo dobrze. Nie tylko czas ich trwania (czyli w zasadzie trzy dni) w roku, ale równiez praktycznie całoroczne okresy przygotowań. Udało się nam stworzyć pierwszą regularną i profesjonalną imprezę plenerową z muzyką tożsamosciową, na którą rok w rok przyjeżdża coraz więcej osób. Podnieśliśmy poziom naszej krajowej sceny, sprowadziliśmy do Polski wiele popularnych zespołów z zagranicy. Co prawda było po drodze kilka problemów, genralnie jednak udało się doprowadzić wszystko do szczęśliwego końca. Zdecydowanie widać poprawę w stosunku do lat poprzednich, zarówno pod względem popularności, "oficjalności", oraz ilości koncertów i imprez tożsamościowych. Sądzę, że w duże mierze to właśnie FOG stał się machiną napędową tych zmian.

1.Czy możesz się przedstawić? Skąd pochodzisz, czym się zajmujesz, jakie masz stanowisko w Dritte Weg?

 

Nazywam się Matthias Fischer, mam 39 lat, pochodzę z Brandenburga. Pracuję w firmie budowlanej. W naszej partii jestem liderem terytorium „Mitte” (środkowe Niemcy), któremu podlegają: Brandenburg, Berlin, Sachsen-Anhalt, Sachsen and Thüringen.

 

2. Jaka była droga do ukształtowania się Twoich poglądów jako nacjonalistycznych? Czy miała na to wpływ rodzinna tradycja, otoczenie, czy może bunt wobec patologii toczącej współczesne społeczeństwa?

 

Od czasu mojej młodości byłem zainteresowany historią mojego kraju i od „zmiany” 1989 roku kształcił się u mnie coraz bardziej nacjonalistyczny punkt widzenia świata. Mając 14 lat nawiązałem swój pierwszy kontakt z zorganizowanymi nacjonalistami by z czasem przyjąć coraz większy zakres odpowiedzialności w różnorakich organizacjach i stowarzyszeniach. Ze względu na moje dzieciństwo w tzw. NRD nauczyłem się dobierać przyjaciół kierując się ich charakterem, nie ze względu na „zachodnioniemieckość” i pozory. Zachodni konsumpcjonizm, odrzucające społeczeństwo, oraz panujący liberalkapitalizm zawsze był dla mnie obcy i zły.

Wywiad z rosyjskim nacjonalistą, tradycjonalistą Alexeyem Levkinem, założycielem słynnego Wotan Jugend, jednym z liderów Rosyjskiego Centrum skupiającego rosyjskich nacjonalistów na uchodźstwie, oraz wokalistą zespołu M8L8TH. Ze względu na represje ze strony rosyjskiego aparatu bezpieczeństwa Alexey przebywa aktualnie na Ukrainie.

 

Czy mógłbyś opowiedzieć co sprawiło, że zostałeś nacjonalistą?

 

Pytanie oczywiście skomplikowane. Chociaż raczej nie tak skomplikowane, jak długa będzie moja odpowiedź. Rosyjskim nacjonalistą stałem się około 15 lat temu. Można byłoby zrobić osobny wywiad o moim życiu. Stosowne jest, aby powiedzieć o tym, jak przyjechałem na Ukrainę. Byłem jednym z założycieli dużego projektu propagandowego (Wotan Jugend), który specjalizował się w obalaniu mitów współczesnej pseudo-Rosji. Pracowałem z młodzieżą. Kiedy doszło do konfliktu na Ukrainie i zostały utworzone tak zwane Republiki Ludowe na wschodniej Ukrainie, nasz projekt popierał obiektywną pozycję, mówiąc o faktach wokół konfliktu i jaka powinna być wobec niego postawa rosyjskich nacjonalistów. A nacjonalista to przede wszystkim osoba, która dba o dobro swoich ludzi. Byliśmy poddawani represjom ze strony Służby Bezpieczeństwa, która zabrała nasz projekt i używała go do prowokacji. Mieliśmy otwartą sprawę karną, a sami zostaliśmy zmuszeni do opuszczenia terytorium naszego kraju. Powtórzę, że Federacja Rosyjska nie jest naszym domem, jest chimerą, która występuje na terenie wygubionej naszej historycznej ojczyzny – Rosji.

 

  1. Na początek prosiłbym, żebyście napisali parę słów o sobie. Czym są Raido, Azione Punta Zero, Fronte della Tradizione, czym się różnią, co je łączy?

Przede wszystkim chcemy wam podziękować za możliwość zaprezentowania się polskim działaczom. Jeśli chodzi o odpowiedź na pytanie, Comunità Militante Raido powstała 21 kwietnia 1995 r., nieprzypadkowo w rocznicę założenia Rzymu. Jednak zanim przyjęliśmy tę nazwę, hierarchię i określony kierunek polityczny przez około dwa lata Raido było nieformalną grupą działaczy pochodzących z różnych grup politycznych, zarówno instytucjonalnych jak i pozaparlamentarnych, których łączyło przekonanie że w działalności politycznej brakuje wymiaru duchowego i prawdziwego odniesienia do Tradycji.

Raido jest grupą, w której działacze mają możliwość wzrastać i realizować swoje duchowe, życiowe i polityczne powołanie w środowisku spójnym i hierarchicznym, a więc tradycyjnym. Szkoła ta ma nauczyć działaczy doskonałości wobec Wizji świata i stylu życia, do którego się odwołujemy.

Poza „formacją działaczy” celem zasadniczym Raido jest budowa Frontu Tradycji. Jest to projekt, którego celem jest stworzenie solidnej organizacji inspirowanej Tradycją, złożonej z różnych grup lub jednostek, z których każda ma swój specyficzny rys działalności politycznej i organizacyjnej.

Strona 1 z 2