Są tematy i zagadnienia które dla nas nacjonalistów są szczególnie bliskie i ważne. Te którymi interesujemy się i fascynujemy nie tylko ze względów praktycznych, ideologicznych, ale także przez stosunek emocjonalny, jaki nas z nimi łączy. Narodowe Siły Zbrojne i ich walka z dwoma okupantami z pewnością należą do kilku takich tematów, które są nam najbliższe. Na pewno cieszy popularyzacja NSZ, zwłaszcza w kontekście walki z komunistycznym reżimem, jaką obserwujemy od ostatnich mniej więcej 7 lat. Coraz większa liczba publikacji, artykułów, wydawnictw źródłowych, wreszcie filmów kinowych i seriali telewizyjnych – to wszystko pokłosie popularyzacji tego tematu w szerokich kręgach społeczeństwa. Historia tematem NSZ zajmuje się od dawna, podejmowali go jeszcze emigracyjni historycy i publicyści. Po 1989 roku tematyka ta mogła być badana także w Polsce, a jej wyniki publikowane legalnie. Mimo to jednak, choć minęło 28 lat, do dnia dzisiejszego nie doczekaliśmy się całościowej, kompleksowej i stricte naukowej monografii dotyczącej historii Narodowych Sił Zbrojnych i ich walki. Przyczyn tego jest wiele – problem z dostępem do źródeł, słaba znajomość tematu w społeczeństwie (przynajmniej do pewnego momentu), także polityczne obciążenie związane z problematyką narodowych organizacji zbrojnych w czasie ostatniej wojny światowej. Zostało napisanych oczywiście, tak na emigracji jak i w kraju, kilka prac o charakterze popularyzatorskim czy publicystyczno-wspomnieniowym, jednak nie obejmowały całości tematyki, jak i nie spełniały wszystkich wymogów naukowych.

Do momentu, w którym zapoznałem się z twórczością Daniela Friberga, uważałem współczesną Szwecję za nic innego jak tylko kumulację wszystkiego, co najgorsze we współczesnej Europie. Oczywiście każdy szanujący się nacjonalista słyszał zapewne o jakiś tam Nordyckich Młodzieżach czy innych Nordyckich Ruchach Oporu albo o czyniących więcej medialnego szumu niż faktycznie działających Żołnierzach Odyna. Są to jednak, zdawałoby się, jedynie wyjątki potwierdzające regułę. O tytuł najbardziej liberalnego państwa świata mogłaby rywalizować ewentualnie Kanada, jednak nie jest celem tekstu wyłonienie zwycięzcy tych zapasów w szambie. Chciałbym za to, pozostając w stanie zaskoczenia tym, że to właśnie Szwecja posiada jedno z najbardziej aktywnych środowisk Nowej Prawicy w Europie, przyjrzeć się publikacji, która niejednemu człowiekowi Europy przywróci wiarę w zwycięstwo sił tradycji nad siłami chaosu. Zapraszam do lektury recenzji ,,Powrotu Prawdziwej Prawicy” wydanego przez wydawnictwo Capital.