środa, 27 luty 2019 23:00

Waldemar Kościelski - Nacjonalistyczny paramilitaryzm

Wśród nacjonalistów działalność outdoorowa staje się powoli dość popularna. Turystyka, bushcraft czy nawet ćwiczenie technik survivalowych przestaje nam być obce. Coraz popularniejsze jest też odwiedzanie strzelnicy. Czy nacjonalista powinien potrafić strzelać? Oczywiście, że tak! Strzelać oraz obsługiwać broń powinien potrafić każdy Polak musi być zdolny do obrony naszej ojczyzny. Jest to zwyczajnie konieczność, lecz liberałowie nie bez powodu nam utrudniają naukę tej czynności. Jesteśmy przecież najbardziej rozbrojonym krajem w Europie. Jednak czy sama umiejętność strzelania oraz obsługi broni wystarczy? Oczywiście, że nie. Nawet jeśli posiadamy broń i potrafimy nią się posługiwać, to w sytuacji konfliktu zbrojnego swoją pojedyncza lufę możemy od razu oddać okupantowi. By broń realnie wykorzystać w walce na dużą skalę potrzebujemy przeszkolenia wojskowego. Jak to ważne przekonali się nasi koledzy z Ukrainy, którzy w krótkim czasie byli zmuszeni do stania się żołnierzami. Nie trzeba od razu iść do wojska by takie przeszkolenie zdobyć. Można na samym początku zajrzeć do książek. Najlepiej polskich specjalistów. Wszelkie podręczniki lekkiej piechoty, oddziałów rozpoznawczych, liniowych itd. To łatwo dostępna i niezwykle przydatna literatura. Powoli zacznijmy w teorii zapoznawać się z tematem. Można też oczywiście zgłosić się do WKU w celu przejścia przeszkolenia wojskowego. Nie każdy jednak może skorzystać z tej najprostszej możliwości. Kolejna możliwością są specjalistyczne prywatne szkolenia. Najczęściej prowadzą ja byli żołnierze za grube pieniądze. Problemem jest jednak dobranie odpowiedniego szkolenia, dopasowanego do naszych możliwości. Ostatnim sposobem na zdobycie podstawowych umiejętności są organizacje paramilitarne. Jest to bardzo dobry wybór. Ćwiczenia w weekendy, często doświadczona kadra dają często ciekawe efekty. Niestety nie wszystkie organizacje i grupy trzymają poziom i czasem można się trochę „przejechać” na pewnych ekipach. Za granicą bez problemu funkcjonują organizacje nacjonalistyczne o charakterze paramilitarnym. W Polsce już też coraz więcej nacjonalistów dostrzega potencjał tego kierunku. Jeszcze kilka lat temu NOP organizował paramilitarne obozy POLITYCZNEGO ŻOŁNIERZA. Sukces organizacji paramilitarnych na Ukrainie oraz ich realny wkład w uratowanie ich ojczyzny niech będą dowodem na konieczność postawienia kolejnych kroków w kierunku PARAMILITARYZMu w Polsce.

Waldemar Kościelski