czwartek, 30 listopad 2017 14:20

Witold Dobrowolski - O narodowcach co pokochali Murzynkę

Lekko prowokacyjny tytuł odnosi się oczywiście do rozmowy Krzysztofa Bosaka z Ruchu Narodowego (RN) z redaktorem naczelnym „Super Expressu”. Reprezentant RN w tej rozmowie na zadane pytanie „czy zakochałbyś się w Murzynce?”; Odpowiedział twierdząco: „Serce nie sługa. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć takich rzeczy”1. Ktoś złośliwy dodałby zapewne, że ta sentencja może również dotyczyć pederastów, a wtedy mamy już gotową polską kopię francuskiego Frontu Narodowego. Wspomniana zagraniczna formacja to w końcu symbol totalnej kapitulacji prawicy i nacjonalizmu na Zachodzie wobec przemian kulturowych. Wypowiedź Krzysztofa Bosaka należy do licznych w ostatnim czasie aktów płaszczenia się przed demoliberalnymi, oraz niechętnymi nacjonalistom prawicowymi mediami ze strony przedstawicieli części środowisk narodowych. Wisienką na torcie stało się oświadczenie przeciwko rasizmowi sygnowane przez liderów Młodzieży Wszechpolskiej, (MW), Obozu Narodowo-Radykalnego, (ONR), (wbrew wielkiej liczbie działaczy pozostających etnonacjonalistami), oraz RN. Zacznijmy jednak od początku.


Etnonacjonalizm bezsprzecznie dominował w środowisku narodowo-radykalnym w III RP. Deklaracja Trzeciej Pozycji stworzona przez Narodowe Odrodzenie Polski (NOP) była przez lata fundamentem nowoczesnego narodowego-radykalizmu. Punkt szósty Deklaracji był wyznacznikiem w temacie różnic rasowych i kulturowych: „To, że rodzaj ludzki składa się z mozaiki ras i kultur jest istotą wspólnego instynktu. I choć jest to niewiarygodne, to są tacy, którzy chcieliby zniszczyć to bogactwo ras ludzkich dlatego tylko, aby zastąpić je pozbawionym korzeni i tożsamości konformizmem, gdzie pojęcia rasy, narodu i kultury będą bez znaczenia. (...)Trzecia Pozycja popiera koncepcję rasowego separatyzmu, dzięki któremu różniące się grupy rasowe współpracują ze sobą dla wzajemnego dobra, szanując się wzajemnie. Osiedlenie ras w krajach ich pochodzenia jest pierwszym krokiem do pokojowego świata.2. Kwestia ta wracała czasami w dyskusjach wewnątrz środowiskowych. Z tego powodu nie był to temat najważniejszy w tamtym momencie. Koniec końców w organizacjach narodowych znaleźli się obok siebie: narodowi-demokraci, narodowi-radykałowie, wolnorynkowcy, solidaryści, nacjonaliści obywatelscy, etnonacjonaliści. Tworzyli oni wszyscy swoistą mozaikę poglądów. Ponownie chęć debaty na temat związku narodowości z pochodzeniem etnicznym i rasowym zaczął podnosić „Szturm!”, ze strony etnonacjonalistycznej3; a także Trzecia Droga z punktu widzenia nacjonalizmu obywatelskiego4. Autonomiczni Nacjonaliści, Szturmowcy oraz Radykalne Południe wspólnie zorganizowali tzw. „Czarną Kolumnę” na Marszu Niepodległości. Widniały przy niej transparenty: „Biała Europa braterskich narodów”, oraz „Europa będzie biała albo bezludna”. Sama formacja jak i jej hasła wywołały dyskusję na ten temat, daleko wykraczającą poza środowisko narodowe. Debata na ten temat stała się ogólnopolska. Przeraziło to rzecznika Stowarzyszenia Marszu Niepodległości (SMN). Idąc drogą poprawności politycznej, w wypowiedzi dla Polsat News, zaatakował on Czarną Kolumnę za „skandaliczne transparenty”. Ponadto atak uderzył (równocześnie świadomie lub nie) w oficjalnego współorganizatora Marszu Niepodległości. Chodzi tutaj o MW. Wystąpiła ona na Marszu z transparentem „Wszyscy różni, wszyscy biali.”5. W odpowiedzi na ten atak stanął na twardym etnonacjonalistycznym stanowisku rzecznik MW6. Warto podkreślić w tym miejscu, że wcześniej spokojnie i bezproblemowo podnosił on wagę czynnika etnicznego w telewizji7. Został za to nagle zaatakowany przez umiarkowanych narodowców i zaszczuty ku uciesze lewicowych, liberalnych i prawicowych mediów. Ponadto, z drugiej strony barykady tego sporu, Rzecznik ONR na twitterze stwierdził, że naród jest wyłącznie kwestią kulturową8. Oprócz tego rzecznik SMN udostępnił grafikę z cytatem Wincentego Lutosławskiego „Do polskiego narodu należą spolszczeni Niemcy, Tatarzy, Ormianie, Cyganie, Żydzi, jeżeli żyją do wspólnego ideału Polski. Murzyn lub czerwonoskóry może zostać prawdziwym Polakiem, jeśli przyjmie dziedzictwo duchowe polskiego narodu zawarte w jego literaturze, sztuce, polityce, obyczajach, jeśli ma niezłomną wolę przyczyniania się do rozwoju bytu narodowego Polaków.9. Rozpoczęła się totalna nagonka na „złych” etnonacjonalistów wśród prawicowych portali. Oprócz tego prawicowe strony powtarzały cytaty osób bardzo luźno związanych z polską tradycją narodową.

Czarnoskóre osoby związane z polską historią nagle urosły w ich oczach do rangi największych bohaterów narodowych i wzorów polskości. Ciekawą postacią w tym sporze jest poseł Adam Andruszkiewicz. Należał on kiedyś do MW. Zdradził on środowisko, z którego wyrósł na rzecz kariery politycznej służąc od tej pory systemowi. Andruszkiewicz udostępnił na swoim twitterze historię murzyńskiego powstańca warszawskiego Augusta Agbola O’Browna. Od razu, „z marszu”, uznał go za Polaka
10. Nie chciało się jednak posłowi, ani prawicowym „histerykom” sprawdzić, że O'Brown wychował się w dzisiejszej Nigerii, w totalnie obcej kulturze. Ponadto do Polski przybył w dorosłym wieku. Na tym się jednak nie skończyło. Prawicowi publicyści przypomnieli sobie nawet czarnoskórego mężczyznę, który w samych bokserkach miał oddawać hołd w czasie rocznicy Powstania Warszawskiego11. On sam został wzorem Polaka, podczas gdy inni oddający hołd biali stali się „sebiksami”. Największym absurdem stały się próby czyszczenia strony facebookowej Marszu Niepodległości z „rasistowskiej” treści. Z portalu „Kierunki” związanego z ONR, oraz strony mazowieckiej brygady tej organizacji zniknęły artykuły na temat separatyzmu rasowego12.

Zamknięciem sporu miało stać się wspólne oświadczenie ONR, MW, oraz RN. Nosiło ono nazwę: „Deklaracja ws. wspólnoty i tożsamości narodowej13. Z większą częścią owej deklaracji można byłoby się zgodzić. Całość jednak jest niekonsekwentna. Autorzy twierdzą jakoby odrzucali nacjonalizm obywatelski, równocześnie stwierdzają: „Odrzucamy rasizm i wszelkie bazujące na pojęciu rasy doktryny społeczne i polityczne. Błędnie uznają one rasę za ważny punkt odniesienia w polityce i życiu społecznym oraz zdecydowanie przeceniają znaczenie biologicznych różnic między ludźmi.(...) W idei narodowej i katolickiej nie mieści się pogląd, że osoba obcego pochodzenia etnicznego nie może przez swoje wychowanie, pracę i wolę asymilacji z upływem czasu stać się Polakiem. Odrzucamy twierdzenie, że naród polski nie ma prawa przyjąć do swego grona wartościowej osoby o polskiej tożsamości tylko dlatego, że różni się pochodzeniem etnicznym lub wyglądem zewnętrznym. (...) Sprzeciwiamy się postrzeganiu narodowości wyłącznie przez pryzmat krwi i pochodzenia – jest to perspektywa sprzeczna z całą polską tradycją i historią. Również z tradycją polskiego obozu narodowego. (...) W szeregach organizacji narodowych nie ma miejsca na osoby usiłujące pociągać ruch narodowy w kierunku sprzecznym z jego tradycją oraz myślą katolicką.”. Trudno powiedzieć czy sygnujący ową Deklarację zdawali sobie sprawę, że weszli w buty Romana Giertycha stwierdzającego, że nie przyjąłby Romana Dmowskiego do LPR za antysemityzm14. Przykładem liderzy ideologiczni narodowej-demokracji: Jan Popławski i Zygmunt Balicki. Łączyło ich odmienne zdanie na temat roli katolicyzmu, rasy i etniczności, co by ich wykluczało z ruchu przez tą deklarację współcześnie. Za odmienne zdanie w obranej tematyce „wypadłaby” Młodzież Wszechpolska, ONR oraz RNR-Falanga. Podobnie tyczyłoby się to ojca polskiego nacjonalizmu: Romana Dmowskiego.


Kościół Katolicki nigdy nie narzucił jedynej słusznej definicji narodu, więc na tym w zasadzie kwestię katolicyzmu można byłoby w tej tematyce zakończyć. Warto jednak wykorzystać jeszcze krótki cytat z Pisma Świętego w tym temacie, cytując: Dzieje Apostolskie 17: "On z jednego [człowieka] wyprowadził cały rodzaj ludzki, aby zamieszkiwał całą powierzchnię ziemi. Określił właściwie czasy i granice ich zamieszkania.".

 

A jak wygląda niepoprawna politycznie rzeczywistość w tradycji polskiego ruchu narodowego? Zacznijmy od słynnej grafiki z Lutosławskim. Najbardziej przekonującym elementem w niej ma być fakt, że był on powiązany z narodową-demokracją, oraz co ważne był przyjacielem Dmowskiego (!). Abstrahując od oceny tej persony, Lutosławski sam w sobie jest postacią kontrowersyjną. Przyznać jednak trzeba, że jego powiązania z endecją można uznać za krótki epizod w jego życiu. Dalej fakt byciem czyimś przyjacielem nie czyni takiej osoby od razu autorytetem. Powielającym tą grafikę należy polecić przeczytanie sztandarowego dzieła Romana Dmowskiego: „Myśli Nowoczesnego Polaka”. Oprócz tego, narodowcom ją udostępniającym, koniecznym jest przypominanie tej wielkiej pozycji. Ponadto dobitne trzeba podkreślić czytanie ze zrozumieniem, „od deski do deski”. Bowiem z niej pochodzi cytat Dmowskiego: ”Niech w Afryce Południowej siedzą niepodzielnie Hotentoci, w Ameryce – Indianie, w Australii – te półmałpy, co czepiają się po drzewach, żyją surowymi owocami i porozumiewają się przy pomocy prawie nieartykułowanych dźwięków, a tymczasem rasy naszego, wyższego typu co tworzą cywilizację, co przekształcają powierzchnię ziemi w ten sposób, iż może ona sto razy tyle ludzi pomieścić, niech te rasy duszą się w przeludnionej Europie, nie rozszerzając poza jej granice swego panowania i swej cywilizacji i czekając, aż się zbliży „żółte niebezpieczeństwo”, aż przyjdą ze wschodu barbarzyńcy, którzy nasz typ życia zniszczą. To będzie pięknie, sprawiedliwie i humanitarnie.”. Wypowiedź ta stoi w opozycji do cytatu Lutosławskiego i wspomnianej Deklaracji środowisk narodowych. Podnoszenie kwestii kryterium rasowego pojawia się w „Myślach...” częściej, co zauważył autor artykułu: „Na drodze do politycznej poprawności”. Opublikowano go na łamach portalu Autonom15. Cytując: „Już w „Myślach Nowoczesnego Polaka” czytamy, iż ich autor nie abstrahuje od kryterium rasowego, ponieważ zastanawia się czy Niemcy i Francuzi w porównaniu do Polaków „uformowali się z gorszego materiału rasowego”, a podobnych rozważań w najbardziej znanej pracy Dmowskiego jest dużo więcej. Jeden z głównych twórców polskiego nacjonalizmu zaliczał do innej rasy w szczególności Żydów, którzy jego zdaniem mieli z powodu swej odmienności charakteryzować się chociażby „bezwstydem” i „niehonorowością”. Najdobitniej swój pogląd na ten temat przedstawił Dmowski w powieści „Dziedzictwo”, w której pisał wprost, iż „Żydówka zawsze pozostanie Żydówką, Żyd – Żydem. Mają skórę inną, zapach inny, sieją zepsucie wśród narodów”.”.


Pozostawmy już Romana Dmowskiego. Przejdźmy do dalszych rozważań w obranej materii. Sam Popławski naród zdefiniował jako:”...
zbiorowość wszystkich warstw społecznych, związanych jednością pochodzenia, tradycji historycznych i węzłów politycznych.16".Co sądzili na temat kwestii rasowych przedwojenni Wszechpolacy, oraz narodowi-radykałowie? Punkt VII Deklaracji Ideowej Młodzieży Wszechpolskiej z 1931 roku jasno stwierdza: „Żydzi są grupą rasową obcą, kulturalnie skrystalizowaną i wnoszącą pierwiastki rozkładu do polskiego życia narodowego, zarazem zaś stanowią odłam elementu rozsianego po całym świecie i będącego samodzielnym czynnikiem w polityce międzynarodowej. Wytyczną przeto polityki polskiej wobec Żydów winna być kulturalna, polityczna i gospodarcza izolacja oraz najdalej idące zmniejszenie ich liczby w Państwie.17. Dla współczesnych narodowych-radykałów z większych organizacji, których liderzy uznali jakoby „polskość nie jest kwestią pochodzenia”, musi być okropnym kłopotem fakt, że ich przodkowie ideowi mieli w tej kwestii poglądy dalece odbiegające. Marian Reutt, jeden z liderów najważniejszego ugrupowania w kontekście totalizmu katolickiego RNR Falanga, otwarcie mówi o wadze rasy w kontekście narodowości: „Społeczeństwo jest zorganizowanym biopsychicznie współżyciem ludzi, mających rasowo określoną postawę twórczą, będących jednościami kulturalnymi i wspólnotami językowymi. Wynika stąd dalszy wniosek, że społeczeństwa są narodami, których ciałem jest rasa a duszą kultura18. Na łamach „Ruchu Młodych”, działacz Falangi, Tadeusz Wojnar, opublikował tekst, odpowiadający na pytanie: „W jaki sposób w Katolickim Państwie Narodu Polskiego będzie interpretowana narodowość polska?”. Cytując: „W ustawie będzie uwzględniona interpretacja pojęcia „narodowość polska” oczywiście nie pod kątem widzenia „poczucia narodowości” jednostki. Rolę zasadniczą w definicji narodowości grać będzie pochodzenie jednostki.19”. Wbrew temu, co niektórzy historycy przedstawiający „cukierkową wersję” polskiego ruchu narodowego starają się forsować, kwestia antysemityzmu narodowej-demokracji nie była wyłącznie kwestią ekonomiczną i społeczną. Pozostawała ona także w tematyce etniczności i rasowości. „Antysemityzm znajduje uzasadnienie w walce ras, która jest naturalnym wynikiem bytu ludzkiego”. Pisał działacz ONR, ONR-ABC, oraz RNR-Falanga: Witold Rościszewski w piśmie Falanga20. Próbą kontrargumentu mógłby być fakt, że funkcjonowali działacze narodowo-radykalni żydowskiego pochodzenia. Rzeczywiście jest to niezaprzeczalną prawdą. Równocześnie jednak pisano na łamach Ruchu Młodych: Polak czy Polka, wchodząc w związek małżeński z członkiem narodu żydowskiego traci prawa obywatelskie i wpada do rzędu „przynależnego”.21”. Włodzimierz Pietrzak, poeta należący do Związku Młodej Polski, w czasie wojny w Konfederacji Narodu, współtwórca miesięcznika „Sztuka i Naród” pisał: „W kulturze Narodu Polskiego nie ma miejsca […] na kulturę żydowską. […]. Asymilacja twórców żydowskiego pochodzenia jest pozorna; Żydowski ton psychiczny jest inny i odrębny.”22. Związki i stowarzyszenia będące pod wpływem narodowych-radykałów jak przykładowo Związek Zawodowy Muzyków Chrześcijańskich RP miały zawarte w regulaminie punkty wykluczające obcych. Cytując: „(…) członkiem Związku nie może być żyd, neofita lub osoba pochodzenia żydowskiego.23. Oczywiście nie oznacza to również, że narodowi-radykałowie, a nawet polscy narodowi-socjaliści uznawali rasę za rzecz najważniejszą, wręcz przeciwnie. To odróżniało ich od niemieckich narodowych-socjalistów, że „naród był największą doczesną wartością”, a „pochodzenie bardzo silnie decydowało o możliwości ewentualnej asymilacji”. Żydów uznawano za niemożliwych do pełnej asymilacji, tak np. Rusinów ze względu na bliskość kulturową i etniczną uznawano już za dobry materiał na przyszłych Polaków24. A więc kwestia obrony polskości pod względem rasowym, etnicznym nie była wbrew twierdzeniom wielu obca polskiej tradycji narodowej. Można jasno stwierdzić, że w podobnej sytuacji jak dziś, a więc w czasie totalnego zagrożenia etnicznego bytu Polaków, zwalczaliby oni imigrację i kulturowy marksizm. Warto podkreślić, że we wszystkich jego objawach, w tym postaci uznawania „Murzyna za Polaka”.


Współczesne środowiska narodowe jednogłośnie sprzeciwiły się jakiejkolwiek liczbie imigrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu w Polsce. Jednym z głównych argumentów było stwierdzenie, iż jeśli Polska przyjmie 1000 imigrantów to będzie musiała przyjąć 10 tysięcy. Liczba ta będzie ciągle rosła przy presji liberałów i lewicy, oraz braku sprzeciwu ze strony defensywnej prawicy. Jest to oczywiście dobry argument. Zastanawiające jednak pozostaje to, dlaczego nie zastosowano go również w kwestii rzekomej polskości czarnoskórych? Zauważyć trzeba pewien proces. Prawica po Marszu Niepodległości od dawna uznaje znanego Mulata Bawera Aondo-Akaa za Polaka. Szybko od tego czasu zaczęła iść za ciosem. Kolejni Murzyni, nawet ci niezwiązani z polską kulturą, zaczęli być nazywani Polakami. Powód używania takich stwierdzeń? Dla przykładu mają polską żonę lub płacą w Polsce podatki. Absurd gonił więc absurd. Przyzwolenie na jednostkowe przypadki doprowadziło do tego, że umiarkowani narodowcy otwarcie potrafią się publicznie chwalić swoją tolerancją dla między rasowych związków. W obliczu katastrofy demograficznej wyniszczającej białe narody europejskie, a wraz z nimi ich cywilizację, kulturę, tożsamość, nie może być innej drogi niż Europa dla Europejczyków. Oprócz tego trzeba pamiętać o zachowaniu odrębności etnicznej Polaków, jako narodu europejskiego w duchu etnopluralizmu. Dlatego hasło na tegorocznym Marszu Niepodległości „Biała Europa braterskich narodów” jest nie tylko trafne, a musi się stać wyznacznikiem dla nacjonalistów, póki nie jest za późno…


Tymczasem rząd polski zlecił rozpoczęcie procedur śledztw i szukania winnych do wyroków skazujących. Nie można tego inaczej postrzegać, niż jako polowania na czarownice. Warto się zastanowić, czy pamiętając masę spraw wobec nacjonalistów z paragrafu 256 i częste szafowanie przez sąd argumentu „w powszechnej opinii uważane za...” można się spodziewać podparcia antyrasistowskim oświadczeniem środowisk narodowych przy takim wyroku. W takiej sytuacji sygnatariusze stanęliby na równi z „łowcami nacjonalistów” z pewnych ośrodków monitorowania i fundacji. Czego można by było spodziewać się w środowisku, jeśli sąd rzeczywiście od tego uzależni swój wyrok?...

Masowa imigracja narzucona przez Unię Europejską została chwilowo powstrzymana między innymi przez rząd Prawa i Sprawiedliwości, który jednak wieczny nie będzie. Równocześnie ten sam rząd toleruje masowe ściąganie obecnie przez pracodawców nie tylko już Ukraińców, a tanich pracowników między innymi z Bangladeszu. Próby asymilacji obcych etnicznie imigrantów miały miejsce już we Francji. Jednak potomkowie zasymilowanych imigrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu, ze względu na cywilizacyjne wyobcowanie, szybko stoczyli się w stronę radykalizmu i nienawiści do Zachodu. W Polsce wbrew pozorom sytuacja z polskimi Tatarami nie jest tak wesoła jakby się wydawało. Zasłużeni niewątpliwie Polsce zamieszkując na terenie Polski zachowali odrębność etniczną, a obecnie w ich środowisku kiełkuje konflikt między starymi, a młodymi. Ci drudzy chcą oderwać się od islamu zanurzonego w europejskiej tożsamości. Dążą do powrotu do islamskich korzeni. Kolejną kwestią są Wietnamczycy, których jest obecnie w Polsce ponad 40 tysięcy. Nie tylko się nie asymilują, tworzą getta, a są zaangażowani w działalność przestępczą i handel narkotykami. Wbrew pozorom proces masowej imigracji i inżynierii społecznej lewicy i liberałów nie przebiega bardzo szybko, a jest powolny kilkudziesięcioletnim procesem. Białe społeczeństwa były powoli poddawane propagandzie multi-kulturowej i bombardowane propagandą kultury marksistowskiej. Pamiętać trzeba, że miało to miejsce w czasach, kiedy rasizm był powszechniejszy, niż dzisiaj. (Czasy kolonii, segregacji rasowej w USA). Równocześnie, w owym czasie, kapitaliści ściągali tanią siłę roboczą z Afryki. Nienawiść rasowa i supremacja zostały skompromitowane przez Niemców w czasie II Wojny Światowej, a prawica przeszła do stałych pozycji defensywnych oddając „nowej lewicy” i liberałom stale miejsce. Dziś na Zachodzie trudno stwierdzić, czym się różni obyczajowo na początku wspomniany francuski Front Narodowy od polskich demo-liberałów. Najgorsze, co może być, to stanięcie narodowców po stronie tego oddającego ciągle pola szeregu.

Wydaje się, że tylko w Polsce w środowisku narodowym i w przestrzeni publicznej chce się zwalczać podejmowanie kwestii rasy. Na Zachodzie i w USA ta kwestia jest podejmowana bez przerwy w sferze publicznej. Równocześnie biali nacjonaliści z tych państw czują się już tak wyobcowani, że przeprowadzają się do Polski, jednego z ostatnich „białych” krajów na świecie. Jak widać nie wszyscy to doceniają, a wręcz przekraczają granicę kulturowego marksizmu, skazując Polskę na los Zachodu. Kwestia rasowa i etniczna zawsze będzie powiązana z kulturą, tradycją i tożsamością. Z racji tego zwyczaje, tradycje i regionalizm na Zachodzie wymierają. Bezsprzecznie i równocześnie zachodzi podmiana ludności w Europie, co niektórzy nazywają cichym ludobójstwem białych. Na temat sygnatariuszy deklaracji przeciwko rasizmowi można napisać parafrazując Marię Staniszkis z RNR-Falanga: „Kto się mieni nacjonalistą, a uznaje za dopuszczalne mieszanie się ras, uznaje czarnoskórych za Europejczyków, potępia separatyzm, oraz staje po stronie marksizmu kulturowego - ten kłamie.” Kończąc. Czy Polak może zostać Murzynem? Logicznie to przecież to samo.


Witold Dobrowolski

 

1http://www.se.pl/wiadomosci/opinie/krzysztof-bosak-moglbym-sie-zakochac-w-murzynce_1028195.html (dostęp 25.10.2017)

2http://www.nop.org.pl/deklaracja-trzeciej-pozycji/ (dostęp 25.10.2017)

3http://szturm.com.pl/index.php/miesiecznik/item/592-tomasz-dryjanski-nie-przepraszam-za-nic, http://szturm.com.pl/index.php/miesiecznik/item/203-pozytywny-rasizm (dostęp 25.10.2017)

4http://3droga.pl/idea/dr-bawer-aondo-akaa-na-nkd/ (dostęp 25.10.2017)

5http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2017-11-12/organizatorzy-marszu-niepodleglosci-odcinaja-sie-od-rasistowskich-transparentow/ (25.10.2017)

6https://dorzeczy.pl/kraj/46991/Rzecznik-Mlodziezy-Wszechpolskiej-Nie-jestesmy-rasistami-ale-separatystami-rasowymi.html (25.10.2017)

7http://www.dzienniknarodowy.pl/8296/plawski-polacy/ (25.10.2017)

8https://twitter.com/kalinowski__/status/929771280471031813 (25.10.2017)

9https://twitter.com/Damian_Kita/status/929783578661216256 (25.10.2017)

10 https://twitter.com/Andruszkiewicz1/status/929825134873071616 (25.10.2017)

11 https://niezlomni.com/czarnoskory-mezczyzna-oddal-hold-powstancom-byl-zaden-przebieraniec-dziennikarz-gazety-wyborczej/ (25.10.2017)

12 http://www.onrbrygadamazowiecka.pl/news/adam-busse-separatyzm-rasowy-odpowiedz-na-multikulti-w-xxi-wieku/ (25.10.2017)

13 https://ruchnarodowy.net/deklaracja-ws-wspolnoty-tozsamosci-narodowej/ (25.10.2017)

14 https://facet.wp.pl/roman-dmowski-poswiecil-sie-polityce-po-zawodzie-milosnym-6077601650045569g/8 (25.10.2017)

15 http://autonom.pl/?p=20187 (25.10. 2017)

16 Jan Ludwik Popławski, Lud i Naród, "Głos", nr 19, 1888

17 https://pl.wikisource.org/wiki/Deklaracja_ideowa_M%C5%82odzie%C5%BCy_Wszechpolskiej_(1931) (25.10.2017)

18 Marian Reutt: Elementy socjologiczne urbanizacji, „Komunikat SARP” 1939, nr 1.

19 Tadeusz Wojnar, Etapy rozwiązania kwestii żydowskiej, „Ruch Młodych” 1937, nr 6 (21), s. 32.

20 Witold Rościszewski, Kwestia żydowska, „Falanga” 1936, nr 1.

21 Maria Rzętkowska, Konsekwentne rozwiązanie sprawy żydowskiej, „Ruch Młodych” 1936, nr 6 (9), s. 24.

22 Włodzimierz Pietrzak, O nowoczesną kulturę narodową, „Młoda Polska” 1937, nr 2.

23 Obrady Zjazdu Delegatów Zw. Zaw. Muzyków Chrześcijańskich RP, „Falanga” 1937, nr 27.

24 Wojciech Wasiutyński, Naród rządzący, Warszawa 1935, s. 40.