piątek, 30 czerwiec 2017 09:41

Redakcja - "Relacja z wyjazdu "Szturmu" na manifestację Identitäre Bewegung Deutschland w Berlinie 17 VI 2017 r."

  17 czerwca 2017 roku wybraliśmy się do Berlina aby wraz z Identytarystami z całej Europy wziąć udział w manifestacji Zukunft Europa- Bewegen und Verändern organizowanej przez Identitäre Bewegung Deutschland, której początek został wyznaczony przy dworcu kolejowym Berlin – Gesundbrunner. Manifestacja miała odbyć się w dzielnicy zamieszkałej w 85% przez ludzi obcego pochodzenia. Po licznych przygodach przed i w samym Berlinie dotarliśmy na miejsce zbiórki nieco spóźnieni i spotkało nas rozczarowanie. Policja niemiecka odgrodziła specjalnymi barierkami planowaną trasę manifestacji. Postanowiła nie wpuszczać dodatkowych osób. Mimo pierwszej nieudanej próby postanowiliśmy dostać się na manifestację w innym miejscu. Cała trasa marszu została zablokowana i odgrodzona przez policję, a w niektórych jej punktach ustawiła się tzw. niemiecka „antifa”. Robiliśmy podchody w wielu uliczkach i zaułkach aby dostać się na marsz. W tym czasie nasi koledzy zostali zablokowani przez lewicowców. Gdy w końcu udało nam się przedostać w okolice Volkspark Humboldthain i wydawało się nam, że jakoś dotrzemy do manifestacji natrafiliśmy na policyjne wilczury(!), które wydawały się bardzo głodne i po raz kolejny musieliśmy się wycofać. W tym czasie demonstracja ruszyła. Po wykonaniu kilku telefonów do IBD dowiedzieliśmy się, że nie jesteśmy jedynymi, którzy nie mogli się dostać na manifestację. W związku z tym postanowiliśmy spotkać się z naszymi Kolegami po zakończeniu demonstracji przy Hauptbahnhof w Berlinie. Ruszyliśmy tam. W międzyczasie doszły nas informacje o tym, że po raz kolejny pochód trafił na blokadę. Musieliśmy jeszcze raz, ostatni podjąć próbę dostania się na marsz. Po raz kolejny wykorzystaliśmy świetnie połączone ze sobą berlińskie środki transportu i znaleźliśmy się na Nordbahnhof. Warto wspomnieć, że było to już 3 godziny po rozpoczęciu (co chwilę) przerywanej manifestacji. Postanowiliśmy przespacerować się i zobaczyć Gedenkstätte Berliner Mauer. Trafiliśmy na tworzącą się w tym miejscu blokadę tzw. „antyfaszystów”. Znajdował się tam przekrój całego narodu niemieckiego (a raczej tego co po nim zostało). Piknikowa atmosfera, ludzie w różnym wieku, różnych zawodów. Imigrantów w ogóle nie było. Nie należało im się dziwić skoro zindoktrynowani Niemcy będą ich bronić sami. Po obejrzeniu blokady próbowaliśmy jeszcze raz dostać się na marsz, który po raz kolejny był blokowany. Nie udało się. W niedługim czasie dostaliśmy informację, że demonstracja została rozwiązana. Identytarystom nie udało się dojść do dworca głównego. Po otrzymaniu adresu restauracji udaliśmy się do dzielnicy Pankow (to tam mieściły się rezydencje rządu NRD w początku jego istnienia) aby w końcu spotkać się z naszymi znajomymi Identitäre Bewegung Deutschland oraz Generace Identity. Dzięki sprawnie zorganizowanej komunikacji Berlina pojawiliśmy się na miejscu po około 30 minutach. IBD zarezerwowało miejsce w kilku lokalach aby rozlokować swoich działaczy. Po krótkiej chwili dowiedzieliśmy się, że lewacy już wiedzą, gdzie znajdują się tożsamościowcy i na godzinę 20:30 ogłosili manifestację przy stacji metra Vinetastrasse. Kilka minut później w okolicy lokali pojawiły się wozy niemieckiej policji i pokazowe grupki antify. W niedługim czasie musieliśmy wracać na stację metra, aby ruszać w drogę powrotną do Polski. Oznaczało to, że czeka nas spacer przez rzekomą blokadę. Wraz z zaprzyjaźnionym członkiem IBD poszliśmy tam licząc się z możliwością konfrontacji. Okazało się, iż dużo krzyku w internecie nie przeniosło się na rzeczywistość. Kilkudziesięciu członków antify (którzy wyglądali jakby wracali z koncertu) było skrupulatnie pilnowanych przez policję. Działacz „incognito” chciał nam zrobić zdjęcia (na tej podstawie antifa spisuje i rozpoznaje działaczy IBD) ale słysząc dziwny język schował swojego drogiego Iphona do kieszeni. Wróciliśmy bezpiecznie do auta i wyruszyliśmy w stronę Polski.

Podsumowując, po manifestacji pozostał niesmak. Spóźniliśmy się około 20 minut, marsz stał od nas 100m i nie mogliśmy do niego dołączyć. Policja odgradzając jego trasę skutecznie zablokowała możliwość udziału w nim wielu osobom. Możliwe, że było to celowe działanie. Ostatecznie, po 5 godzinach od rozpoczęcia manifestacji spotkaliśmy się ze znajomymi, wymieniliśmy się poglądami, podtrzymaliśmy chęć dalszej współpracy.

Krótka relacja Identitäre Bewegung Deutschland

Identitäre Bewegung demonstrował dzisiaj w Berlinie – Wedding. Dzielnicy zamieszkałej w 84,5% przez cudzoziemców. To tutaj gołym okiem widać efekty „Wielkiej Wymiany” o której nie można głośno mówić.

Media mówiły o 1400 kontrdemonstrantach, w tym imigrantach, którzy nie chcieli patriotycznej demonstracji w swojej dzielnicy. Na początku marszu doszło do kilku ataków ze strony migrantów. Jednak sytuacja została opanowana przez policję.

Generalnie możemy określić ten marsz mianem sukcesu. Odbył się mimo protestów i blokad ze strony skrajnych lewicowców. Wzięło w niej udział 850 osób, czyli 5 razy więcej niż rok temu. Mimo motywowanych politycznie prowokacji policji, odgrodzenia marszu, pozwoleniu lewicowcom na blokadę nasi aktywiści zachowali zimną krew i nie doszło do eskalacji konfliktu.

Lewicowcy blokowali nasz marsz, ale ostatecznie bez sukcesu. Mimo swojej mobilizacji w centrach lewicowych takich jak Rote Flora i na niektórych uniwersytetach można śmiało powiedzieć, że przy posiadanych przez nich środkach osobowych, materialnych i finansowych wypadli marnie (warto dodać, że informacje o blokadzie pojawiały się nawet na monitorach w metrze berlińskim – przyp. red.).

W tym dniu zjednoczyliśmy patriotyczną młodzież Europy. W spokojny, a zarazem zdecydowany sposób wyraziliśmy sprzeciw wobec polityki kryzysów, otwartych granic i wmawiania, że terroryzm ma być czymś normalnym.

Identitäre Bewegung Deutschland

 

Redakcja

Zdjęcia: Redakcja, Generace Identity