czwartek, 29 czerwiec 2017 10:19

Grzegorz Ćwik - "O przyszły ustrój dla Polski"

Obecnie funkcjonujący w Polsce nacjonalizm, rozumiany jako prąd przede wszystkim narodowo-radykalny, dąży niewątpliwie do kompleksowego i całościowego przebudowania warunków życia Narodu; politycznych, społecznych, ekonomicznych, kulturowych. Taki zamysł śmiało można nazwać rewolucyjnym. Składają się na to trzy składniki, które determinują takie nazewnictwo: kompleksowość i komplementarność planowanych zmian, planowany poziom zmiany względem obecnego stanu oraz generalnie całościowe zanegowanie stanu Państwa i Narodu na dzień dzisiejszy, jako patologicznych i w długiej perspektywie śmiertelnych dla substancji narodowej.
Tak rozumiana rewolucja narodowa, biorąc pod uwagę jej całościowy zamiar, powinna być realizowana wedle konkretnej i określonej wizji. Sama negacja obecnej sytuacji to stanowczo za mało, tym bardziej, że nie tylko nacjonaliści krytykują demoliberalny kapitalizm, ale też liczne inne środowiska (anarchiści, marksiści, socjaldemokraci, etc.). Krótko mówiąc; dysponować musimy przynajmniej twardym szkieletem programu pozytywnego, a więc podstawowymi propozycjami zmian i transformacji, jakie chcemy przeprowadzić w Polsce. Jednym z najczęściej przez nas krytykowanych elementów jest ustrój polityczny naszego państwa, który istnieje od 1989 roku, a ostatecznie usankcjonowany został konstytucją z 1997 roku. Demokracja parlamentarna w wydaniu partyjnym i liberalno-kapitalistycznym jest traktowana przez nacjonalistów jako wcielenie najgorszego zła, przyczynę niezliczonych patologii i postępującego powoli upadku Narodu. Oczywiście, pogląd taki jest w gruncie rzeczy bardzo słuszny. Jednak podstawowe pytanie jakie się nasuwa przy tak silnym negowaniu obecnego systemu, jest to jakim ustrojem go zastąpić. Niestety, tutaj pojawia się ogromny rozdźwięk – między bardzo ostrą i kompleksową retoryką wymierzoną w obecny system parlamentarny, a właściwe brakiem jakichkolwiek konkretnych propozycji zmiany. Słyszeliśmy oczywiście z ust wielu polityków narodowych (lub za takowych chcących uchodzić), że celem jest „demokracja narodowa”, „ustrój służący Narodowi”, etc. Co to oznacza w praktyce? Tak naprawdę kompletnie nic, przeciętny obywatel nie widzi w tym żadnej alternatywy, bo i widzieć jej nie może.
Postuluję więc abyśmy my, nacjonaliści, jako środowisko aspirujące do prawdziwie rewolucyjnej przemiany całości życia Narodu, wypracowali przynajmniej zarys projektu przyszłego ustroju politycznego naszego państwa.
Żeby była jasność – poniższe rozważania nie są w żadnym stopniu propozycją takiego projektu. Moim celem jest przede wszystkim znalezienie odpowiedzi na pytania o to jakie cele ma realizować taki narodowy ustrój, co zabezpieczać, jakim celom służyć, jakim wymogom musi sprostać i jakie warunki musi spełniać. Oczywiście odpowiedzi mam zamiar udzielić z punktu widzenia interesu Narodu, jego rozwoju i niezbywalnych praw. Z tak utworzonej podstawy mam nadzieję, że będziemy mogli w przyszłości przejść do prawnych i ustrojowych konkretów.

 


Dwie kwestie chciałem poruszyć na wstępie. Pierwsza to krótka analiza obecnego systemu politycznego Polski. Jak już wspomniałem, w Polsce w okresie 1989-1997 doszło do ustanowienia ustroju demokracji parlamentarnej typu przedstawicielskiego, opartego o partie polityczne. Te, poza jednym wyjątkiem (KPN), dzieliły się przez długi okres na czas obóz postkomunistyczny (przede wszystkim SLD) oraz postsolidarnościowy (ZChN, PC, AWS, UW, PiS, PO – żeby wymienić największych tylko graczy). Ustrój ten w teorii miał być, po 45 latach totalitaryzmu komunistycznego, sposobem na praktyczne wprowadzenie postulatów demokratycznych, wolnościowych, niepodległościowych, jak również obywatelskich i społecznych. Wybierani w regularnych wyborach przedstawiciele mieli reprezentować interesy swojego elektoratu i tym samym system miał zapewniać wpływ Narodu na całokształt polityki. Tyle teoria, przynajmniej ta przedstawiana w celach propagandowych i w oficjalnych wypowiedziach. Jak wiemy w praktyce obecny ustrój nigdy nawet nie zahaczył o próbę faktycznego realizowania postulatu przedstawicielstwa i wpływu zwykłych obywateli na państwo i jego aparat administracyjny. Wynika to z wielu przyczyn: konstytucja zakłada, że wybierani politycy nie mogą być zobowiązani żadnymi instrukcjami wyborczymi; politycy i urzędnicy de facto nie odpowiadają karnie i administracyjnie, jak również swoim majątkiem, za skutki podejmowanych decyzji; całość polityki i politycznego dyskursu opiera się o media, które zajmują się przede wszystkim manipulacją i kreowaniem wizji swojego obozu politycznego; partie polityczne są przede wszystkim sposobem realizacji interesów swojego środowiska i grup lobbystycznych a nie interesów ludzi, którzy popierają te partie. Oczywiście, przyczyn jest takich z pewnością dużo więcej, jednak sądzę, że powyższe w kontekście instytucji naszej demokracji są najważniejsze.
Skutkiem funkcjonowania od ponad ćwierć wieku tego chorego ustroju jest szereg patologii i zjawisk, jakie niszczą narodową spoistość Polaków. Korupcja, nepotyzm, generalnie brak realizowania długofalowych i systematycznych planów (na różnych płaszczyznach – ekonomia, edukacja, etc.) – żeby wymienić tylko kilka najważniejszych. Według mnie podstawowe najważniejsze problemy to: brak realizowania polityki będącej funkcją celów i interesów narodowych, oraz brak realnego wpływu Narodu na to co robią politycy. W efekcie obecny ustrój służy przede wszystkim rozlicznym grupom wpływu – postkomunistycznym elitom oraz postsolidarnościowym działaczom. Do tego dochodzą wpływy zachodniego kapitału oraz międzynarodowych korporacji. Całkowicie zatraca się podstawowy dla nas, jako nacjonalistów, cel polityki – rozwój Narodu i realizacja jego interesów.


Drugim aspektem jaki chciałem poruszyć jest prawicowy dyskurs na temat reformy ustroju politycznego Polski. Otóż większość pomysłów i planów wywodzących się od nacjonalistów w tej materii oscyluje wokół ustroju autorytarnego lub „prezydenckiego”, przy czym zazwyczaj nie różnią się one niczym od siebie, poza nazwą – „ustrój prezydencki” to po prostu termin używany przez osoby, które boją się oskarżeń o zbytni radykalizm. Wydaje się jednak, że ustrój autorytarny przeciwstawiany demokracji, w optyce narodowej funkcjonuje trochę jako mit dobrego cara-batiuszki. Oto bowiem wedle tej wiary parlament pełen złych i skorumpowanych polityków zastąpiony zostanie przez prawdziwego „ojca Narodu”, który posiadając kompetencje w każdej dziedzinie życia, doprowadzi do natychmiastowej poprawy stanu państwa i Narodu. Dyktator vel prezydent oczywiście będzie miał na widoku jedynie dobro Narodu, otoczony zostanie tyko przez najlepszych doradców i ministrów, a dzięki obaleniu demokracji proces decyzyjny będzie szybszy i sprawniejszy. Gwarantem tego zaś będzie… No właśnie. Tak naprawdę to wyłącznie projekcja i nadzieja osób popierających rozwiązania autorytarne, że taki model ustrojowy nie stanie się jeszcze większym i bardziej skorumpowanym bagnem niż jest obecnie. Wiele osób nie dostrzega podstawowego problemu takiego wariantu. Otóż zakładana skuteczność, uczciwość i nacjonalizm ustroju autorytarnego zasadzać może się właściwie jedynie na nieskazitelnej postawie ludzi, którzy w takim ustroju byliby rządzącymi. Żadne inne formalne, prawne czy proceduralne obostrzenia nie gwarantowałyby należytego poziomu kontroli Narodu nad klasą rządzącą. Niestety, zarówno doświadczenie ostatnich 30 lat naszej historii, jak i w szczególności tego w jaki sposób w parlamencie funkcjonują rzekomo „narodowi” posłowie (vide afera związana z Adamem Andruszkiewiczem i jego wojażami samochodem na nasz koszt, w sytuacji gdy nie legitymuje się on posiadaniem prawa jazdy czy nawet kierowcy) każe z całą pewnością stwierdzić, że po politykach w żaden sposób nie możemy spodziewać się ideowości, uczciwości i działania w duchu narodowym.


Ponadto pamiętajmy, że jesteśmy nacjonalistami, a więc Naród dla nas jest podmiotem, a nie stadem biernych wyborców. Skoro chcemy aktywizować Polaków, pragniemy ich uświadomienia, dążymy do ustroju i polityki prawdziwie narodowej, to niezwykle nielogiczne byłoby dążenie do wprowadzenia rozwiązania, które pozwoli wąskiej grupie stać się zarządcami naszego kraju, przy jednocześnie pełnej izolacji tak samo od Narodu jak i od możliwości rozliczenia i odpowiadania za swoje czyny.
Pytanie jakie dodatkowo powinniśmy zadać brzmi, czy faktycznie można realizować autorytarnie politykę i jednocześnie oczekiwać, że będzie ona faktyczną odpowiedzią na oczekiwania, potrzeby i problemy społeczeństwa. Moim zdaniem praktycznie wszystkie przykłady historyczne i współczesne każą odpowiedzieć negatywnie. Polityka autorytarna de facto zawsze będzie wyizolowana od ogółu ludności, a proces jej korupcji i nepotyzmu postępować będzie szybciej niż w systemach demoliberalnych.
Rzeczą jaką poruszyć trzeba jeszcze, zanim przejdziemy do odpowiedzi na postawione we wstępie pytania, to kwestia ustalenia tego czego w żaden sposób nie możemy tolerować w nowym ustroju Polski i na co nie możemy sobie pozwolić.
Podstawowa sprawa to element, który obecnie jest chyba jeszcze silniej zarysowany niż w PRL-u: bardzo ostry podział na rządzących i rządzonych, przy czym obie te grupy funkcjonują w całkowitej izolacji. Ani społeczeństwo nie ma praktycznie możliwości na wpływanie na klasę rządzącą, ani ci ostatni nie czują potrzeby ani chęci aby w ogóle wysłuchać Narodu. W efekcie klasa polityczna realizuje cele przede wszystkim swoich stronnictw, grup poparcia i zagranicznych ośrodków.
Ogromnym problemem jest to, że całość opracowywania i realizowania polityki koncentruje się de facto w parlamencie. Tutaj arbitralnie, bez łączności z szerokimi masami społecznymi, opracowywane są przed odseparowanych od Narodu urzędników, ustawy i prawa. Wiemy doskonale jak często są one zwykłym bublem lub wręcz pisane są na zamówienie.
Ponadto obecny ustrój oparty o tradycyjne partie polityczne umożliwia na funkcjonowanie wielu patologii życia politycznego: nepotyzm, korupcję, zwykłe złodziejstwo, jak również partactwo i niekompetencje.
Reasumując powyższe dwa zastrzeżenia: po pierwsze z rozlicznych, stricte nacjonalistycznych, pobudek uznać musimy, że ustrój autorytarny nie jest dobrym rozwiązaniem dla Narodu, a po drugie, że obecny ustrój jest przykładem tego, czego Polska musi się wystrzegać i wyplenić z całą mocą. Ponadto warto na marginesie zauważyć, że te właśnie patologie w ustroju autorytarnym-prezydencki najprawdopodobniej byłyby jeszcze nasilone i powszechniejsze.

Narodowy ustrój polityczny

Przechodząc do meritum tekstu, najpierw powinniśmy ustalić jakie cele realizować powinien nowy ustrój polityczny, a także co musi zabezpieczać.
Podstawowym celem ustroju politycznego jest sprawne funkcjonowanie państwa. Jednak jako nacjonaliści państwo rozumiemy przede wszystkim jako formalno-administracyjną emanację Narodu, które zabezpieczać musi przede wszystkim bezpieczeństwo oraz właściwy, zdrowy rozwój Narodu. I właśnie te dwa cele to kwestie jakie powinny być punktem wyjścia do ustalenia konkretnych metod i procedur ustrojowo-prawnych. Prawdziwie narodowe państwo to takie, które zorganizowano wedle zasad nie tyko umożliwiających, ale wręcz nakazujących realizację postulatu bezpieczeństwa oraz należytego rozwoju. Rozwój ten należy rozumieć szeroko: ekonomiczny (wzrost poziomu zamożności całego Narodu i walka z bieda oraz pauperyzacją), społeczny (likwidacja różnic społecznych i wszelkich patologii, społeczeństwo obywatelskie i świadome praw i obowiązków), geopolityczny (zapewnienie odpowiednich warunków do współpracy z bliskimi nam państwami i blokami państw, realizacja polskiej racji stanu w polityce zagranicznej).
Polacy w takim ujęciu powinni posiadać możliwość wpływania, lub wręcz wymagania na rządzących takich posunięć i decyzji, którym przyświecać będą te cele. Także w konkretnych dokumentach regulujących całość ustroju - przede wszystkim powinny być one zapisane w Konstytucji.
Novum w stosunku do sytuacji obecnej to możliwość natychmiastowego odwołania dowolnego urzędnika, jeśli zostanie stwierdzone, że sprzeniewierzył się on tym celom.
Na tej płaszczyźnie niezwykle ważna jest też rodzina. Jej interesy i znaczenie muszą być czymś, co konkretny ustrój, jeśli ma być uznany za narodowy, musi koniecznie uważać za niepodważalne wartości, których obronę musi zapewnić. Rodzina w naszym nacjonalistycznym ujęciu to nie jest dodatek, czy zbędny balast. To jeden z najważniejszych elementów całokształtu naszego życia, jednocześnie zaś mamy doskonale świadomość, że cały obecny zachód przesiąknięty jest ideami z gruntu wrogimi rodzinie. Tak więc ustrój, który w sposób podmiotowy traktuje rodzinę i zabezpiecza jej bezpieczeństwo to nasz cel.


Kwestią, która (jak dalej jeszcze wspomnę) jest dla nas kluczowa to edukacja. To w niej kryje się klucz do stworzenia Nowej, Wielkiej Polski, jak również do budowy Nowego Polaka. Kwestia świadomości, znajomości narodowych praw i obowiązków, gotowości do poświęcenia jak i walki o swoje prawa – to wszystko nasze cele na przyszłość. Są one na tyle ważne, że nowy ustrój polityczny musi w sposób jednoznaczny je zabezpieczyć. A gdy uda nam się je zrealizować, to osiągnięcie to także będzie musiało być odpowiednio usankcjonowane w sposób ustrojowy.
Patrząc na całość zagadnienia ustrojowego bardziej metapolitycznie i nawiązując do wcześniejszego podpunktu – musimy doprowadzić do dyskusji i wykształcenia praktycznych sposobów, które sprawią, że wprowadzony przez nas ustrój Polski będzie zabezpieczał swoisty stan świadomości. Jaki to stan? Narodowy, radykalny, kolektywny, pro-społeczny, a nade wszystko – odporny na wszelką truciznę ideową: kapitalistyczną, neoliberalną, marksistowską. Słowem, ustrój Polski musi być bastionem przed wszelakim relatywizmem i poglądem, który podważa nadrzędność interesów narodowych.
Oczywiście, są także dużo konkretniejsze, acz wynikające z powyższego, kwestie jakie musimy odpowiednio zabezpieczyć.
Kwestia geopolityczna i międzynarodowa wiążą się w polskim przypadku z ogromnym drenażem państwa przez obce siły. Mam na myśli zarówno obce mocarstwa, jak choćby USA, Rosję, Niemcy, jak i struktury ponadpaństwowe: Unię Europejską, Bank Światowy oraz wszelkie międzynarodowe korporacje. Ustrój prawdziwie narodowy musi nie tylko zabezpieczyć formalnie Polskie Państwo przed takim wpływem, ale także utrudnić, lub w miarę możliwości uniemożliwić, udział samych Polaków w takich działaniach. Znamy wszyscy liczne
casusy rozmaitych fundacji, stowarzyszeń etc., które finansowane z zagranicznych źródeł, de facto działają w obcym interesie, przeciwko Polsce i Polakom. Sytuacja taka jest anormalna i nie tylko należy temu przeciwdziałać i zachowania takie piętnować, ale przede wszystkim zastosować rozwiązania, które zwyczajnie to uniemożliwią.
Ponadto przy omówieniu kwestii Polski na mapie Europy i świata warto zastanowić się czy i w jaki sposób zabezpieczyć ustrojowe kwestie, które ułatwią utrzymanie należytej pozycji w układzie międzynarodowym. Krótko mówiąc – jakie rozwiązania najłatwiej pomogą Polsce w wzmacnianiu swej państwowości i znaczenia wobec potężnych sąsiadów.


Ważną kwestią jest całość zagadnień społecznych. Obecnie społeczny aspekt funkcjonowania naszego Narodu pozostawia bardzo dużo do życzenia. Podstawowe kwestie jakie zabezpieczone muszą być w sposób ustrojowy to zapewnienie każdemu Polakowi dostępu do mieszkania, pracy, usług medycznych, ubezpieczenia emerytalnego, pomocy w wypadku utraty samodzielności. Druga kwestia to walka z różnicami społecznymi rozumianymi przede wszystkim jako faworyzowanie przez system konkretnych grup społecznych kosztem innych. Oczywiście to wiąże się z kwestią zwalczania kapitalizmu. Krótko mówiąc „na starcie” wszyscy młodzi Polacy muszą mieć te same szanse, tak by o miejscu konkretnego człowieka w Narodzie decydowały tylko i wyłącznie jego walory, praca i wkład w życie Narodu i społeczeństwa.
Napomniałem już o kwestiach ekonomicznych. Te bowiem są jednymi z najważniejszych przy dyskusji o konkretnych rozwiązaniach i modelach ustrojowych. Wychodząc ze stanowiska
stricte narodowo-radykalnego odrzucamy oczywiście liberalny kapitalizm i mit niewidzialnej ręki wolnego rynku. Oczywistym jest więc, że na najbardziej podstawowej płaszczyźnie ekonomia realizowana w sposób społeczny, narodowy i kolektywny zabezpieczona musi być właśnie ustrojowo. Samo stwierdzenie w tym czym innym podpunkcie Konstytucji nie wystarczy, muszą za tym iść takie obostrzenia, które nie pozwolą w żaden sposób na wyzysk, celową pauperyzację części Narodu, ograniczanie praw pracowniczych.


Ustrój narodowy – jakie warunki powinien spełniać? Jakie wymogi mamy mu postawić?

Jako nacjonaliści odpowiedzieć musimy na powyższe pytania z punktu widzenia przebudowy Narodu i jego transformacji do nowego typu człowieka – świadomego swych praw i obowiązków.
Skoro z jednej strony odrzucamy ustroje dyktatorskie, a z drugiej traktujemy Naród podmiotowo, za oczywisty uznać musimy ten najbardziej podstawowy postulat, aby ustrój polityczny przede wszystkim zakładał udział Narodu w rządzeniu i funkcjonowaniu Państwa Polskiego. Rozdział na dwie kasty – rządzących i rządzonych, prowadzi do rzeczywistego uwstecznienia cywilizacyjnego, a przede wszystkim zamienia państwo narodowe w narzędzie do realizacji celów partii politycznych, wszelakich grup wpływu, ale na pewno nie Narodu. Powiedzieć to musimy sobie w sposób jednoznaczny: tylko udział Narodu jako całości w całościowym procesie rządzenia zapewni to, że Państwo faktycznie będzie opierało się o realizację interesów narodowych. Polacy nie mogą ograniczać się do pójścia raz na kilka lat do urn wyborczych i postawienia krzyżyka przy tym czy innym polityku. To nie jest rządzenie i aktywny w nim udział. W jednym z poprzednich swoich tekstów pisałem o tym, że warto nawiązać do przykładu Porto Allegre i funkcjonującej tam przez kilkanaście lat demokracji partycypacyjnej. Generalnym założeniem demokracji uczestniczącej jest kolektywne podejmowanie decyzji dotyczących najważniejszych kwestii związanych głównie z kwestiami lokalnymi. Te wypracowywane są na drodze kilkustopniowych form prowadzenia dyskusji i rozmów na konkretne tematy – tzn. dyskusje i rozmowy realizowane są najpierw na poziomie lokalnym, następnie zaś koordynowane i konsultowane są „wzwyż”, a więc w szerszym, ponad-lokalnym zakresie. Decyzje podejmowane są poprzez głosowania. Bardzo ważne jest funkcjonowanie elementów przedstawicielstwa – tutaj zazwyczaj pojawia zapomniana w Polsce instytucja instrukcji „wyborczych” (trafniejsza nazwa to instrukcja do glosowania czy instrukcja do reprezentacji). Najważniejsze w tych formach działania kwestie, jakie są omawiane a następnie decydowane to: podatki, budżety i ich przeznaczenie, prace budowlane, funkcjonowanie lokalnych społeczności, kontrola władzy i urzędników, pomoc społeczna i socjalna.
I taki właśnie sposób udziału Narodu w rządzeniu proponuję za punkt wyjścia do dalszej dyskusji nad modelem ustrojowym.
Oczywiście, sam udział i uczestnictwo to jeszcze nie wszystko, w końcu obecnie także Naród może uczestniczyć we władzy – przynajmniej teoretycznie. Poza tym niezbędne są elementy takie jak: kontrola i nadzór Narodu nad klasą rządzącą oraz możliwość natychmiastowego odwołania osób, które sprzeniewierzą się interesowi narodowemu. Wiąże się z tym także mój postulat jawności życia politycznego, co rozumiem jako funkcjonowanie wszelkich procesów politycznych i ustrojowych pod nadzorem Narodu. Wszelkie przetargi, umowy, negocjacje, sprawozdania etc. – jeśli Polacy nie będą mieli nad tym należytej pieczy, rozwój korupcji i partyjniactwa jest li tylko kwestią czasu.

Zagrożenia


We wszelkich kwestiach związanych z tak fundamentalnymi zagadnieniami musimy być realistami. Tak więc nie ma co się łudzić - przy opisywaniu ustroju opartego na powyższych postulatach, musimy zastanowić się jakie są dla niego największe zagrożenia.
Otóż na obecną chwilę śmiem twierdzić, że ogromnym zagrożeniem jest łatwość manipulacji naszego Narodu. Ze względu na bardzo niski poziom polskiej edukacji, jaki utrzymuje się od kilku dekad, jak również przez zgubny wpływ liberalnych i lewicowych mediów i propagandystów, na obecną chwilę Polacy są łatwo podatni na wszelkie antynarodowe wpływy, a przede wszystkim na różne odmiany liberalizmu. Z tego też powodu w powyższych rozważaniach wspominałem o konieczności zapewniania na poziomie ustrojowym odpowiedniej edukacji. Przy czym nie chodzi tu tylko o jej poziom merytoryczny – tak w treści, jak i realizującej to kadrze. Chodzi przede wszystkim o to, by młodych Polaków nauczyć samodzielnego myślenia opartego na świadomości narodowej oraz by uzbroić ich w swoisty repertuar środków, które uodpornią umysły na manipulację i drenaż. Łatwo bowiem sobie wyobrazić sytuację, gdy w ustroju politycznym opartym o moje propozycje nawet niewielka grupa agentów wpływu związanych z państwami zachodnimi, w stosunkowo prosty sposób postara się zdezorganizować należyte (czyli narodowe) działanie procedur państwowych. Z tego też punktu widzenia wychodziłem, stawiając takie a nie inne obostrzenia i warunki dla nowego ustroju Polski.

 

Podsumowując: wprowadzenie nowego ustroju politycznego dla Polski iść musi w parze z radykalnym, wręcz rewolucyjnym poprawieniem poziomu kształcenia na wszystkich szczeblach edukacji. Jako, że działaniami tymi nie zostaną z przyczyn oczywistych objęci ci, którzy edukację już zakończyli, zastanowić się powinniśmy jakimi środkami wychowawczymi, propagandowymi i innymi musimy się posłużyć, aby także tą grupę przynajmniej na najbardziej podstawowej płaszczyźnie uświadomić w duchu narodowym oraz antyliberalnym.
Takie działania pozwolą nam na stworzenia społeczeństwa prawdziwie obywatelskiego. Oczywiście nie mam tu na myśli tego, co demoliberalni politycy i intelektualiści zwykli rozumieć pod tym terminem, a więc zatomizowane, rozbite na niewielkie grupki i pojedyncze jednostki społeczeństwo, które miłuje się w ciągłej obronie praw człowieka, relatywizowaniu wszelkich prawd i wartości i wyszukiwaniu kolejnych grup, które doświadczają nietolerancji i dyskryminacji. Społeczeństwo obywatelskie, w rozumieniu narodowym, to formacja moralna oraz konkretny poziom świadomości. To zrozumienie tego, że jest się częścią Narodu, co z jednej strony pociąga za sobą wachlarz praw jak i obowiązków, a z drugiej strony wymusza aktywny udział w życiu tegoż Narodu, co umożliwić z kolei musi konkretny model ustrojowy. Udział ten zresztą jest jednocześnie prawem każdego obywatela, jak również jego obowiązkiem. Tak rozumiane społeczeństwo obywatelskie stanowić powinno formację Narodu w kontekście jego funkcjonowania w rządzeniu państwem (tak lokalnie jak i w skali kraju), jak również być sposobem na artykułowanie i realizację potrzeb i celów Narodu.

Nowy ustrój polityczny – cel dla nacjonalistów

Tekst mój nie jest ani ostatecznym i skończonym projektem nowego ustroju dla Polski, ani nie ucina w żaden sposób dyskusji nad tym arcyważnym zagadnieniem. Wręcz przeciwnie, chciałbym by stanowił przyczynek do szerszej debaty nad tym, jak powinien zostać przebudowany model ustrojowy naszego państwa w duchu nacjonalistycznym. Zanim odpowiemy sobie na te pytanie i zaczniemy układać konkretne, formalne propozycje, sugeruję aby odpowiedzieć sobie na pytania o cel ustroju, o to co powinien on zabezpieczyć, jakim wymogom sprostać i jakie ma spełniać warunki. Wtedy ułożenie konkretnych propozycji zmian powinno być nie tylko prostsze, ale też przede wszystkim dużo skuteczniejsze i ­zdrowsze z punktu widzenia Narodu i jego interesów. Na koniec chcę tylko wyrazić głęboką wiarę w to, że jako środowisko narodowo-radykalne nie tylko jesteśmy zdolni do sformułowania takiego projektu, ale ze względu na ideową nadrzędność interesu narodowego dla nas, jesteśmy wręcz predestynowani do takiego wysiłku.

 

Grzegorz Ćwik