czwartek, 19 listopad 2015 11:53

Naprzeciw słabościom

Nacjonalizm nie jest tylko kolejną opcją polityczną, nie jest kolejnym systemem, sposobem rządzenia. Nie należy nacjonalizmu utożsamiać tylko z marszami, okrzykami, sloganami, czy tylko z organizacjami narodowymi popularnymi w Polsce dzięki mediom. Nacjonalizm będący szeroką ideą, a zwłaszcza ten nam szczególnie bliski, (który narodził się w latach 20. XX wieku), radykalny, bezkompromisowy, antykapitalistyczny i rozwijał się, aż do dziś jest i ideą polityczną, społeczną, a także filozofią, sposobem życia, czymś niepozbawionym, a wręcz często napełnionym metafizyką. Posiadającym bogatą historię, różnorodność, heroiczne autorytety i męczenników. Corneliu Zelea Codreanu, wybraniec Michała Archanioła, niepokorny Ernst Jünger, poszukujący stale źródła Tradycji Julius Evola, natchniony Degrelle, czy rodzimy fanatyk Mosdorf to tylko kilku bohaterów naszego nacjonalistycznego panteonu. Ci idealiści, którzy poświęcili często całe własne życie są dla nas wzorem do naśladowania.

 

Świadomość tego wszystkiego powinna być dla nacjonalistów siłą napędową, by przywrócić ten idealizm, te najbardziej pozytywne cechy radykalnego nacjonalizmu dzisiaj. Jednak na tej drodze pojawiają się pewne problemy wynikające zarówno z podejścia do nacjonalizmu przez wielu jak do po prostu zwykłych poglądów politycznych, które realizuje się pewną działalnością „od czasu do czasu” jak i wynikające z obecnego systemu demoliberalnego, konsumpcyjnego, promującego destrukcyjny materializm, który zniewala niemal wszystkich.

 

Nacjonalizm nie może akceptować narzuconego systemu niszczącego ducha Narodu i tradycję, nie może się dostosowywać do trendów, czy mody. On musi narzucać się systemowi i nie dać się mu przeniknąć. By, tak było sami nacjonaliści muszą pracować nad sobą i zwalczać hipokryzję, która dotyka wielu. Organizujemy akcje regionalnie i na całą Polskę pod hasłem „Swój do swojego po swoje” promując lokalne polskie produkty, jednak zakupy i tak dokonujemy w jednej z zagranicznych sieci. Z prostego powodu. Jest taniej.

 

Konsumpcyjna, globalna cywilizacja wymogła takie decyzje na ludziach. Spora część, jeśli nawet nie większość pracujących nacjonalistów Polsce stała się częścią nowego zjawiska zwanego prekariatem – ludzi pracujących na umowach śmieciowych, niepewnych jutra. Takie osoby będące nacjonalistami stanęły przed trudnym wyborem, z jednej strony muszą zarabiać i oszczędzać, bo system narzuca, z drugiej nie wspierają tych rodzimych firm wystarczająco. Innym przykładem jest chociażby portal społeczny Facebook, stworzony oczywiście przez politycznie poprawnych Żydów z USA, chcących narzucać swoje myślenie i fałszywe rozumienie świata innym, a chcąc czy nie chcąc, nacjonaliści, by być skuteczni z dotarciem do innych muszą używać takich narzędzi, które łatwo mogą być użyte przeciwko nim. Jeszcze innym przykładem jest stołowanie się nacjonalistów w różnych fastfoodach znanych z promocji destrukcyjnego trybu życia i będących symbolami zepsutego Zachodu, czy palenie papierosów nasączonych chemią produkowanymi przez wielkie międzynarodowe konsorcja z Zachodu. W taki sposób rzeczywistość uderza w poglądy. Jest to wbrew pozorom bardzo ważny temat, dlatego warto o tym dyskutować w środowisku.

 

Jedną z odpowiedzi na taki destrukcyjny tryb życia jest chociażby wbrew pozorom coraz mocniej popularne wśród nacjonalistów SxE, czyli Straight Edge (oczywiście w swojej nacjonalistycznej odmianie). Całkowite odrzucenie alkoholu, papierosów, używek na rzecz sportowego trybu życia. Ten rodzaj ascetyzmu, który nie ma związku z religią a szczególny związek z ideą nacjonalistyczną dającą kontrolę własnego życia, odrzucenie niszczenia samego siebie i dawanie świadectwa innym, że można funkcjonować w ten sposób i promować tą drogą idee. Praktyka podobnego ascetyzmu pojawia się także po innej stronie. Wśród anarchistów.

 

Anarchiści, czy tego chcemy czy nie, nad nacjonalistami (przynajmniej w tej części Europy) mają znaczną przewagę. Pomijam już istnienie radykalnych komórek rewolucyjnych, prowadzących z kapitalizmem walkę partyzancką. Działalność anarchistów wiąże się z całkowitym odrzuceniem dotychczasowego modelu życia, utożsamiając się z całkowitą walką z systemem, ustrojem, czy bytem państwa jako takim. Ich idea nie jest dla nich hobby i pokrzyczeniem od czasu do czasu haseł na marszach, ale codzienna praca, choćby związana z pracami na skłocie, wartami i jego ochroną. Dodatkowo pomoc socjalna i organizacja w tej sferze przyćmiewa szeregi nacjonalistów i sytuacja długo się jeszcze nie zmieni. A zmiana jest możliwa, o czym świadczą nacjonaliści w Hiszpanii, we Włoszech, w Grecji.

 

Nacjonaliści biorą udział w wojnie, która toczy się realnie na ulicach europejskich miast, i w politycznych grach. Są oni ostatnią barykadą, jaka będzie zachowywała nasze wartości cywilizacyjne; jeśli nie będziemy skuteczni to te wartości przestaną istnieć i zostaną zastąpione przez wartości islamu czy też poprawny politycznie demoliberalizm, jaki istnieje na Zachodzie. I w tej wojnie istnieje możliwość bardziej efektywnego działania na rzecz Narodu i poświęcania się dla niego. W okresie od 1981 do 1989 r., działacze Solidarności Walczącej poświęcali swoje kariery zawodowe, życie osobiste w walce z systemem, jaki chcieli obalić działając w ścisłym podziemiu. Dzisiaj pole do działania jest znacznie szersze, bo demoliberalny system w niewielu przypadkach będzie mógł zamknąć usta nacjonalistom, bądź przeszkodzić im w działaniach, a represje policyjne obecnie są nieporównywalnie mniejsze z tymi z czasów PRL. Nie oznacza to oczywiście, żeby nagle wszyscy nacjonaliści zeszli do podziemia i rezygnowali z całego dotychczasowego życia na rzecz walki, lecz pokazuje to jak duże są możliwości działania obecnie.

 

Dlatego odpowiednio zorganizowani i aktywni nacjonaliści są w stanie realnie zmienić naszą rzeczywistość. Partie wywodzące się z okrągłego stołu zawsze będą im wrogie, a ich własne interesy będą sprzeczne z interesem Narodu. Demoliberalizm musi zostać obalony drogą demokratyczną, bądź jeśli będzie to konieczne drogą szeroko rozumianej rewolucji, ale by to się stało nacjonaliści muszą pracować, kształcić się, aktywizować, by mogli w końcu wystawić nacjonalistyczną elitę, która będzie miała kompetencje, by dojść do władzy i mieć wpływ na rozwój Narodu w różnych dziedzinach życia codziennego. By to się stało musimy także propagować nasze poglądy i przedstawiać je w sposób zrozumiały dla zwykłych ludzi.

 

Jedną z dróg do osiągnięcia celów powinno być dokładne zdefiniowanie ideologii współczesnego nacjonalizmu, która choć powinna czerpać z dziedzictwa narodowego radykalizmu, czy także innych nurtów nacjonalistycznych przedwojnia to musi przede wszystkim odpowiadać na problemy współczesne trapiące naszą cywilizację i narody, dostosować do czasów, ale w żadnym razie nie do demoliberalizmu, rozmamłania idealizmu, czy zasad narzucanych przez globalny, poprawny politycznie świat. Trzeba dokładnie zdefiniować kształt przyszłej Polski, Europy do jakiej mają dążyć nacjonaliści, oraz w jaki sposób chcą to osiągnąć. Oprzeć na doświadczeniach rodzimych, zagranicznych i zbudować tę nową idee, która będą mogli przyjąć zarówno katolicy, agnostycy, ateiści, rodzimowiercy, równocześnie w żaden sposób nie wyrzekając się katolicyzmu i jego wkładu w kulturę Polski. Ideę, z którą będą mogły się łatwo utożsamiać wszystkie organizacje narodowe jak i niezrzeszeni nacjonaliści, co wpłynie na rozwój i integrację środowiska nacjonalistycznego w Polsce.

 

Trzeba dyskutować nad słabościami nacjonalistów w Polsce i usuwać te słabości, na ich miejsce wstawiać coraz to większą aktywność, inicjatywy w każdej dziedzinie życia. Promować nacjonalizm, nie jako prostacką ideę, która wyłącznie odnosi się do nienawiści wobec muzułmanów, a jako szeroką, czasem również metafizyczną ideę, od jakiej zależy nasza przyszłość i dzięki, której można się każdego dnia doskonalić, oraz zwalczać swoje słabości. Nacjonaliści powinni również rozwijać swój pragmatyzm i oceniać to co przyjdzie im czytać, widzieć na swój sposób, nie tak jak podaje to propaganda, czy to lewicowa, czy prawicowa; trzeba czytać zarówno kanon nacjonalistyczny, prawicowy jak i ten lewicowy i dochodzić do własnych wniosków. Tworzyć nacjonalizm nie na sekciarstwie, a prawdziwej, szerokiej pracy na rzecz Narodu. W czasie, gdy upadają wartości, nacjonalizm i nacjonaliści powinni stać się wzorem dla innych w swoim idealizmie i bezkompromisowości.

 

Witold Jan Dobrowolski