poniedziałek, 30 listopad 2020 01:08

Grzegorz Ćwik - Prawica jest martwa

Z pewnością rok 2020 zapadnie nam w pamięci. Koronawirus, efekty działań rządu w ramach walki z nim, protesty Black Lives Matter, a następnie lokalne Strajki Kobiet, do tego wybory w USA i na Białorusi – wszystko to rok obecny z pewnością czyni interesującym i w porównaniu z poprzednimi latami wyjątkowy. Rzecz jasna wyjątkowość ta generalnie jest dla nas niekorzystna, co objawia się tak w ekonomicznym kryzysie jak i coraz mocniejszym kursie na lewo. Sytuację i okoliczności możemy też rozpatrywać w kontekście tego, że radykalna i kryzysowa sytuacja uwypukla pewne kwestie i zagadnienia. Jak sądzę rok 2020 i wszystkie jego „uroki” dowiodły między innymi jednej rzeczy. Otóż nie ma już żadnych wątpliwości, że prawica jako taka przegrała i zawiodła. Udowodniła ona to, co wzmiankowałem już w „Szturmie” przy okazji pierwszej fali koronawirusa – swoją absolutną nieprzydatność. Od tego czasu pokazała także swoje kapitulanctwo, anarchizm, brak odpowiedzialności, korupcjogenny charakter formacji. Prawica jest przeżytkiem, znakiem minionego okresu podziału na lewice i prawicę, który dziś już mało co tłumaczy. Prawica jest nieprzydatna i niepotrzebna. Prawica jest martwa, tylko być może jeszcze nie zdaje sobie z tego sprawy.

 

 

 

Nieprzydatność

 

 

Podstawowe pytanie, jakie powinniśmy sobie zadać w wypadku prawicy: do czego jej właściwie potrzebujemy? Abstrahuję tu już od kwestii sensowności stosowania podziału lewica-prawica. Skupmy się na odpowiedzi na takie pytanie. Prawica, w dobie ofensywy idei liberalnych i nowolewicowych jawić się chce na obrońcę cywilizacji oraz na siłę konserwatywną, która konserwuje…no właśnie, co?

 

O tym, że prawica absolutnie i bez najmniejszego wyjątku ostatecznie ugina się przed dyktatem naszych wrogów historia najnowsza Europy przynosi dziesiątki i setki. Starczy wspomnieć, że w krajach jak Wielka Brytania, kraje skandynawskie czy kraje Beneluksu partie prawicowe i konserwatywne są obecnie na stanowisku pozytywnym wobec aborcji, multi etniczności i ofensywy lgbt. Co więcej, to właśnie te siły i partie niejednokrotnie odpowiadają za przeforsowanie ustaw związanych z tymi zagadnieniami. Najlepszym przykładem jest guru pipi-prawicy, skądinąd znienawidzona (i słusznie) u siebie w kraju, Margaret Thatcher. Ta w gruncie rzeczy bezideowa, odrażająca i zamieszana w pedofilskie afery baba nie tylko zdepenalizowała homoseksualizm, ale także rozszerzyła możliwości aborcji i rozpoczęła proces masowego ściągania ludności obcej etnicznie i kulturowo do swojego kraju. Tak dzieje się zresztą wszędzie. Prawica przegrywa, poddaje się, cofa i przeżarta do cna jest tchórzostwem i duchem defetyzmu.

 

 

 

Narracja?

 

 

A dzieje się tak między innymi dlatego, że prawica od dawna nie ma własnej narracji. Jest albo zakorzeniona w śmierdzących kurzem zaprzeszołościach, albo idzie w kierunku zwykłego nepotyzmu i znanego z naszego podwórka TKM, albo też zwyczajnie jest prawicą liberalną. A po co nam prawica liberalna? Jak prawica ma nas bronić przed czymkolwiek, skoro to właśnie liberalizm niszczy rodziny i Narody.

 

Prawica reaguje. Komentuje. Prawica zachwyca się, oburza, próbuje być zabawna lub obleśna. Ale prawica nie potrafi nic wyjaśnić, ani przeanalizować. Prawica „masakruje”, stwierdza, że „lewacy” kogoś „nienawidzą”,  prawica wyzywa ludzi od faszystów i nazistów (sic!), ale nie ma nawet cienia narracji. Utraciła gdzieś po drodze własną opowieść, własne paradygmaty, przestała rozumieć ten świat. Lewica ma swój świat walki o „ofiary” represji i „wykluczenia”. Liberałowie mają swój rynkowy determinizm. A co ma prawica? Historyjkę o masonach, kosmitach i iluminatach? Biblijne opowieści o walce dobra ze złem? A jak to ma się do jakiejkolwiek rzeczywistości?

 

PiS to świetny przykład prawicy XXI wieku, wręcz podręcznikowy. Jaka jest narracja i opowieść PiSu na dzień dzisiejszy? Po 5 latach trudno już wszystko tłumaczyć błędami Platformy. PiS jako obrońca tradycyjnej cywilizacji chrześcijańskiej? PiS jako ostatni sprawiedliwy konserwatywnej Europy? No bez jaj, w to już nawet najwięksi fanatycy Jarosława nie wierzą. PiS stał się typową partią trwania, która dzięki skądinąd słusznym reformom społecznym zdobyła władzę i na obecną chwilę widać, że nie ma pojęcia co dalej. Strajki Kobiet, koronawirus, relacje z Unią Europejską i USA, Marsz Niepodległości, problemy ekonomiczne – coraz bardziej staje się jasne, że PiS nie ma żadnego planu, żadnej pozycji, której będzie bronić i żadnej narracji. Coraz głośniej słyszymy też, że a to prezydent Duda, a to młodzieżówka PiSu, a to jego liberalne skrzydło spod znaku mafii Gowina gotowi są do uznania „praw lgbt”, zgody na związki homoseksualne, likwidację 500+ czy inne postępactwa. Dla nas, redakcji „Szturmu” to naprawdę nic zaskakującego. My już od dawna wiemy, że prawica jest martwa.

 

 

 

Kapitulanctwo

 

 

Jest coś doprawy niezwykłego w kapitulanctwie prawicy. Kiedy lewica i liberałowie nawet o krok nie cofają się ze swoich pozycji, nie wyrzekają swych radykalnych skrzydeł i za nic nie przepraszają, wówczas prawica… robi wszystko dokładnie na odwrót. Gotowa do wszelkiego zaprzaństwa i zdrady ideowej, wstydzi się swoich radykałów, nie ma problemów, żeby iść ramię w ramię z antifą w ramach misji walki z rzekomym faszyzmem. Wszystko to po to, by… w końcu zacząć być akceptowanymi? Tak, prawica naprawdę wierzy w to, że w którymś kolejnym momencie jej zdrady i zaprzaństwa pozwolą na zasiadanie z lewicą i liberałami w jednej ławie. Tymczasem zaś lewica i liberałowie… i tak ich nienawidzą, nazywają faszystami i nazistami, oraz postulują coraz dalej idące niszczenie normalności i wolności człowieka.

 

Piszemy o tym w „Szturmie” od ładnych paru lat. Pisał o tym w swoim klasycznym tekście Miłosz Jezierski – i tak Was będą nienawidzić! Nie doczekacie się akcesu do ich świata, łatki dopuszczalności ani pozwolenia na bycie koncesjonowaną opozycją. Kiedy do ciężkiej cholery to zrozumiecie? Kiedy przestaniecie deklarować, że jesteście antyfaszystami, kiedy przestaniecie zapraszać homoseksualistów do organizacji narodowych i na Marsz Niepodległości, kiedy przestaniecie się wstydzić „nacjonalizmu”, który zamieniacie na bez przymiotnikowy „patriotyzm”. Kiedy przestaniecie lizać dupę lewicy i nadskakiwać jej, żeby pozwoliła Wam ze sobą porozmawiać? Wiem dobrze, że cofacie się z nadzieją, iż dojdziecie do momentu, gdy będziecie już akceptowani i będziecie mogli stać przy politycznym stole i delektować się swoim kawałkiem tortu. Tyle, że lewicy i liberałom nie o to chodzi, a o to by wszystko co na prawo od nich wykarczować i usunąć z życia politycznego i publicznego. Jesteście dorośli panowie, i chociaż zazwyczaj reprezentujecie jeden z najbardziej tępych kierunków politycznych – postendectwo, to chyba tyle jesteście w stanie zrozumieć. Nie ma tu szans na utrzymanie politycznego status quo, ich celem jest całkowita hegemonia.

 

 

 

Zaprzeszłość

 

 

Prawica rozsmakowana jest w wiecznej egzegezie historii. Ciągłe analizy słuszności lub niesłuszności, ciągły zachwyt nad jednymi i pełne oburzenia słowa nad innymi – to wszystko stały element w prawicowym dyskursie. Pomijam już to, że prawica zazwyczaj pojęcia nie ma o historii, żyje jej maksymalnie zmitologizowaną i nieprawdziwą wersją. Chodzi o to, że przez pryzmat historii prawica widzi cały świat. Stąd wedle przeciętnego prawicowego polityka lub publicysty Niemcy dalej są rządzone przez Hitlera i NSDAP, Rosja przez komunistów, a na Ukrainie grasuje Bandera ze swymi siepaczami. Do tego PiS to zła sanacja a Europa jest w przededniu wojny światowej. Nikt nikomu nie zakazuje oczywiście życia w świecie imaginacji, jednak gdy to wykoślawia całkowicie pogląd na świat, uznać trzeba za groźne. Prawica zwyczajnie otaczającego ją świata nie rozumie. Stąd straszliwa ucieczka w szurię, teorie spiskowe, histerię i zwykłe foliarstwo. Pora zrozumieć, że mamy rok 2020 a nie 1930 i zacząć analizować to co jest, a nie to było i odeszło.

 

 

 

Antynaukowość

 

 

Z powyższym wiąże się skrajna antynaukowość prawicy. A im coś bardziej prawicowe, tym bardziej antynaukowe i wrogie faktom, logice i zdrowemu rozsądkowi. „Plandemia”, 5G, Bill Gates, Hitler, szczepionki, depopulacja, nieprawdziwe globalne ocieplenie – prawico, ileż można? Kiedy swoje zacietrzewienie, fobie i histeryczną niechęć do zapoznania się z faktami zamienisz na czytanie wartościowej literatury i spokojne, wyważone podchodzenie do omawianych tematów? Kiedy wszelkie wypociny Pająków, Michalkiewiczów, Bieszków, Roli, Sendeckiego, Jabłonowskiego i innych oryginałów przeniesiesz do folderu „kosz”? Kiedy zrozumiesz, że kryzys klimatyczny to fakt, weganizm to nie spisek masonów, a Angela Merkel nie jest córką Hitlera? Wszelkie depopulacje, plany wygubienia Narodów, itp. to tylko Twoje chore projekcje. Tymczasem realny wróg zwykłych ludzi – kapitalizm, to zazwyczaj fetysz w dyskursie prawicowym nie podlegający jakiejkolwiek krytyce.

 

Efektem tego jest postępując praktyczna anarchia i skrajny brak odpowiedzialności. Objawia się to choćby promowaniem zachowań chorobowych w dobie pandemii koronawirusa. Do tego coraz popularniejsze pomysły antyszczepionkowców zaczynają dawać praktyczne skutki, skądinąd zgodne z założeniami mocodawców tej grupy – czyli Kremla i jego służb.

 

Kompletny brak znajomości podstawowej literatury i faktów w którejkolwiek dziedzinę, w jakiej się wypowiada prawica, to znak firmowy tej formacji. Prawica z góry wie, że jakieś nieznane siły coś kombinują, na pewno chcą nas wszystkich wymordować, z pewnością za pieniądze Sorosa, a posłużą się w tym celu Ukraińcami i weganami. Do tego wszelkie opowieści o podmianie Tupolewa w Smoleńsku, czy ostatnie skamlenie Korwina aby wojskowi przejęli władzę robi z Was prawicowcy zwykłych debili i foliarzy. Nikt poza wąską grupą fanatycznych zwolenników nie zechce Was wspierać. Nie macie odpowiedzi na żaden problem współczesnego świata. Bo albo go negujecie (koronawirus, globalne ocieplenie), albo chcecie oddać w ręce „niewidzialnej ręki rynku” (bezrobocie, ekonomia) albo stwierdzacie, że za wszystkim stoją masoni i kosmici. Po co nam taka prawica? Jaki prawica ma pomysł na energetykę? Robotyzację ekonomii? Skrócenie łańcuchów dostaw? Likwidację nierówności społecznych? Monopolizację usług elektronicznych przez dosłownie kilka podmiotów (Facebook, Apple, Google)? Absolutnie żadnego. Nie potraficie w niczym zmienić stanu obecnego świata, nie potraficie prawidłowo zdiagnozować jakiegokolwiek zagadnienia, które wpływa na nasze życie. Albo bijecie się o stołki, albo robicie żenujące wprost wałki, albo bleblacie jakieś kosmiczne historie i teorie spiskowe, które nadają się na Strefę 11, a nie na poważne rozważenie prawdziwości.

 

 

 

Prawica to śmierć

 

 

Prawica jest martwa. Ideowo, duchowo, programowo, pod każdym innym względem. Obecne wydarzenia – Strajk Kobiet, Marsz Niepodległości tylko to potwierdzają. Policja i PiS walą w SMN i nacjonalistów oraz kibiców jak w kaczy kuper, a tymczasem Bąkiewicz i Kalinowski deklarują… że sami dostarczą na policję nagrań z chuliganami. Wy tak na serio chłopaki?

 

Najwyższa pora uznać, że prawica jako taka nie ma nam już nic do zaoferowania a historia Zachodu ostatnich kilku dekad dowodzi, że podążanie za prawicą to droga w przepaść. Kolejne ustępstwa, kapitulacje, zdrady i targi z naszymi wrogami znaczą drogę właściwiej całej zachodniej prawicy.

 

Żyjemy w świecie, który wymaga radykalnej korekty i reformy, na każdym praktycznie poziomie. Tymczasem prawica albo chce straszyć swoim foliarstwem, albo roztrząsać zamach majowy czy rocznicę Wersalu. Konserwowanie wartości? Jakich wartości? Ślepa apoteoza dawnych czasów czy misterne wyliczanie rocznic śmierci nikomu nieznanych konserwatywnych pisarzy sprzed 300 lat to droga do absolutnej marginalizacji.

 

Na wyzwania, jakie nakłada na nas przyszłość nie ma prawica ani jednej odpowiedzi, ani jednego sensownego rozwiązania. Nie ma go też lewica i liberałowie, którzy tylko potęgują problemy tego świata. To nacjonalizm 2.0 musi znaleźć sposoby naprawy tego świata.

 

Prawica jest martwa. Prawica to śmierć.

 

Nacjonalizm to życie.

 

 

 

Grzegorz Ćwik