sobota, 31 październik 2020 15:03

Michał Ostrzycki - Solidaryzm, nacjonalizm, strasseryzm

Artykuł ten początkowo miał być tekstem w całości poświęconym ideologii strasseryzmu, krótkim opowiedzeniem jej historii, omówieniem jej założeń, zwieńczonym subiektywną oceną co do jej całokształtu. Jednakże strasseryzm to ideologia nacjonalistyczna. A ja w trakcie jego pisania zdałem sobie sprawę z tego, iż w momencie, gdy to robię, w polskim środowisku nacjonalistycznym rozmyte jest znaczenie pojęcia samego nacjonalizmu! W związku z tym wstęp pozwoliłem sobie zastrzec dla krótkiego wyjaśnienia podstawowych jej filarów, aby to móc płynnie przechodzić pomiędzy poszczególnymi zagadnieniami. Jest on jednak dedykowany w szczególności dla osób, które nie wywodzą się ze środowiska nacjonalistycznego, aby mogły one zrozumieć całość, bez konieczności doczytywania kluczowych dla tej tematyki terminów z innych źródeł.

 

Zacznijmy więc, od wydawać by się mogło banalnego, streszczenia samej idei nacjonalistycznej. Opiera się ona oczywiście na stawianiu przez człowieka, dobra swego narodu na pierwszym miejscu w hierarchii jego wartości życiowych. Co za tym idzie, w owej idei chodzi o priorytetowe dążenie do dobra dla wspólnoty (narodowej). Indywidualizm jednostki jest zatem w tej ideologii dopuszczalny do tego stopnia, do którego aktualnie będzie on przynosić największe korzyści dla społeczności narodowej. Jednakże sam indywidualizm czy wolność jednostki są tu tylko jednymi z wielu narzędzi, które mają służyć dążeniu do tego dobra.

 

Na tym etapie śmiało można już stwierdzić, że nacjonalizm to ideologia socjalna, gdyż stawiająca na pierwszym miejscu społeczeństwo, będąca gotowa poświęcić wolność jednostki, by uzyskać korzyści dla wspólnoty narodowej. Idąc dalej, jest ona jawnym zaprzeczeniem liberalizmu (stawiającemu na pierwszym miejscu wolność jednostki) czy też kapitalizmu (który to dąży do prywatyzacji gospodarczej).  Co ciekawe, zabójcze dla narodów efekty niezwalczania dwóch powyższych ideologii zauważyć możemy niemalże wszędzie w dzisiejszej Europie. Rozmycie norm i obyczajów, negacja sztuki i kultury, zanik tożsamości i moralności, wszechobecny wyzysk i materializm, porzucenie wartości na rzecz pustej konsumpcji, redefinicja podstawowych pojęć takich jak miłość, rodzina, wolność, tolerancja i normalność. A jak dobrze wiemy, wymieniać można by jeszcze całkiem sporo patologii dotykających nasze społeczeństwo. Przyczyny takiego stanu rzeczy są jednak widoczne jak na dłoni, są to liberalizm i kapitalizm. Wynaturzona priorytetyzacja wolności jednostki i nieludzkie dążenie do materialnego (wy)zysku za wszelką cenę.

 

Człowiek z natury jest istotą stadną, hierarchiczną i potrzebującą autorytetu, zarówno we własnej osobie jak i z zewnątrz. Z pierwszego faktu wynika sama potrzeba zachowania wspólnot narodowych. Z drugiego, konieczność zbudowania ścisłego porządku społecznego. Z trzeciego natomiast, wymóg stworzenia możliwości kierowania się autorytetem jak i możliwość jego przejęcia. Wszystkie te trzy cechy się zresztą ze sobą idealnie uzupełniają. Nie ma bowiem autorytetu bez hierarchii ani hierarchii bez stada. Hierarchia i autorytet to pochodne samego istnienia jakiejkolwiek wspólnoty od przykładowego stada poczynając. Są to wartości, które pozwalają jej trwać, rozwijać się i funkcjonować na najwyższych obrotach.

 

Skoro wspólnoty narodowe muszą istnieć dla dobra ludzkości, to ludzie muszą o nie dbać. Jako nacjonaliści doskonale to rozumiemy stawiając ich dobro jako najwyższą wartość życiową. Aby jednak takowa wspólnota miała się dobrze, potrzebuje ona narzędzia administracyjnego. Tym narzędziem jest państwo. Dlatego też dążyć musimy do budowy silnego, jednolitego etnicznie i kulturowo państwa, które służyć będzie naszej wspólnocie. Socjalnego państwa ładu, prowadzącego stanowczą i solidarną ze swym narodem politykę, opartego na ścisłej hierarchii oraz autorytetach kierujących społeczeństwem.

 

To co dotychczas w tym tekście przedstawiłem jest uogólnieniem myśli nacjonalistycznej. Przejść zatem możemy do samego zagadnienia strasseryzmu. Nazwa tego nurtu ideologicznego wywodzi się od nazwiska jego założycieli, dwóch niemieckich nacjonalistów, braci Gregora i Ottona Strasserów. 

 

Gregor Strasser urodził się w 1892 roku, jego brat Otto był natomiast o pięć lat od niego młodszy. Wywodzili się z katolickiej i konserwatywnej rodziny, która nieustannie miała problemy z utrzymaniem finansowym, nie ułatwiał tego fakt, iż w owe rodzeństwo liczyło sobie jeszcze dwóch braci Strasserów. W związku z tym, kiedy Gregor studiował farmację, jego rodziny nie było już stać na kontynuację edukacji, młodszego brata – Ottona. Ten zatem od najmłodszych lat zajął się pracą w fabryce. Kiedy jednak już miał podjąć dalszą naukę w roku 1914 nastąpił wybuch I wojny światowej, w której oboje z braci wzięli udział. Po jej zakończeniu wstąpili do niemieckich Freikorpsów. Podczas puczu Kappa-Lüttwitza stanęli po przeciwnych stronach konfliktu, Otto powołał socjalistyczną bojówkę a Gregor dowodził oddziałami prawicowych puczystów. Po tych wydarzeniach ich drogi chwilowo się rozeszły. Otto rozwijał swe socjalistyczno-rewolucyjne poglądy, a Gregor niemalże natychmiastowo związał się z nazistami. Stał się liderem regionalnym SA (bojówki NSDAP), wziął udział w puczu monachijskim, a także szybko piął się w górę hierarchii w partii, osiągając w niej coraz to wyższe stanowiska. W 1924 roku uzyskał mandat do Reichstagu, a w 1925 jego brat postanowił przyłączyć się do NSDAP. Wspólnie zajęli się publicystyką i działalnością propagandową.

 

Tworzyli niemalże trzon partii nazistowskiej, posiadając w niej bardzo szerokie i daleko idące wpływy, a także duże poparcie, również w szeregach SA. Cieszyli się poważaniem, wydawali opiniotwórcze teksty, kreowali program NSDAP. Skupiali się na promowaniu chrześcijańskiego przekazu narodowo-socjalistycznego. To wszystko sprawiło, że stali się w partii poważną konkurencją dla Adolfa Hitlera. Doprowadziło to do wielu tarć pomiędzy nimi oraz pomiędzy ich wiernymi zwolennikami. Kulminacją zdawał się być spór o kwestie programowe partii. Otto Strasser zarzucał Hitlerowi zdradę idei narodowo-socjalistycznej na rzecz sojuszu z kapitalistami i arystokracją, którzy to w zamian zaczęli finansować NSDAP, oddalenie się od wartości chrześcijańskich, prowadzenie narodu niemieckiego na wojnę, a także snucie i przywiązywanie uwagi do niedorzecznych teorii rasowych. Występował on przeciw mitom propagowanym przez popleczników Hitlera dotyczących rasy aryjskiej. Twierdził, że ludzie stanowią mieszaninę wielu ras, kształtowanych przez warunki kulturowe, geopolityczne, biologiczne oraz historyczne. Według niego, naród jest wspólnotą ludzi połączonych duchem, tradycją, kulturą i historią.


W wyniku tego konfliktu, który to przez lata tylko nabrał na sile i owocował niejednokrotnymi, fizycznymi starciami bojówek nazistowskich, Otto wraz ze swymi najbliższymi zwolennikami opuścił partię NSDAP w 1930 roku, publikując przy tym artykuł o tytule: „Die Sozialisten verlassen die NSDAP” („Socjaliści opuszczają NSDAP”). Jego brat postanowił pozostać w partii, jednakże nadal promował w niej wypracowaną ideę narodowo-socjalną. Tymczasem Otto zaraz po odejściu założył własną - Kampfgemeinschaft Revolutionärer Nationalsozialisten (Związkek Walki Rewolucyjnych Narodowych Socjalistów), która w późniejszym czasie zmieniła nazwę na „Czarny Front”. Symbolem frakcji strasserystów stały się skrzyżowane miecz i młot, symbolizujące jedność robotnika z żołnierzem. Wartym wspomnienia jest fakt, iż była to jedyna w tamtym czasie, antyhitlerowska niemiecka organizacja nacjonalistyczna. W jej ramach w dalszym ciągu zajmował się polityką i prowadził działalność publicystyczną.

 

Gregor opuścił NSDAP z powodów różnic światopoglądowych dopiero w grudniu 1932 roku. Podobnie jak jego brat kontynuował jednak dotychczasową działalność na własną rękę. W 1934 roku, w czasie nocy długich noży, został aresztowany i zamordowany na osobisty rozkaz Hitlera. Ottonowi udało się uniknąć podobnego losu dzięki wcześniejszym przeprowadzkom i emigracji z Rzeszy. Dalsze dzieje z życia Ottona, to tułaczka po świecie, w trakcie której nieustannie krytykował politykę Hitlera a także zajmował się propagowaniem własnej wizji narodowego socjalizmu. Ostatecznie udało mu się po wielu latach powrócić do ojczyzny, gdzie aż do śmierci kontynuował swą działalność ideową.  

 

Na koniec warto krótko streścić najważniejsze postulaty strasseryzmu z tamtego okresu. Postulował on budowę państwa federalnego, dzięki czemu przybliżyłyby się do siebie wspólnoty lokalne, a władza trafiłaby w ręce ludu. Przemysł miałby zostać znacjonalizowany, a robotnicy zostaliby posiadaczami środków produkcji oraz udziałów w dochodach przedsiębiorstw, które ich zatrudniały, mieli mieć przy tym także wpływy decyzyjne na ich kierownictwo. Władzę w państwie dożywotnio sprawować miał prezydent, Wielka Rada (złożona z prezydentów prowincji, pięciu ministrów wybieranych przez prezydenta i przedstawicieli prezydium Izby Samorządowej) i zarząd Izby Samorządowej (składający się z 110 członków, w tym 100 wybieranych i 10 mianowanych przez prezydenta)

 

Ta niemalże zapomniana i przemilczana historia braci Strasserów pokazuje, iż nawet w tak burzliwym dla Niemiec okresie, rozwijała się zdrowa, wierna ideałom i pozbawiona szowinizmu myśl nacjonalistyczna, która trwała w stanowczej opozycji do działań Hitlera. Udowadnia ona także, że prawdziwa myśl narodowo-socjalna nie ma nic wspólnego z wyssanymi z palca rasistowskimi teoriami. Można zatem stwierdzić, że to strasseryści byli prawdziwymi narodowymi-socjalistami. Aczkolwiek z wiadomych względów, pojęć tych nie ma już sensu rozgrzebywać i gmatwać ze sobą. Tym bardziej, że przecież dzięki temu, powstał odradzający się dziś nurt strasseryzmu, który jest dokładnie tą ideą, lecz pod wymuszenie zmienioną nazwą. Co więcej, ideologia ta, co prawda powstała w Niemczech, jednakże po wojnie zaczęła rozprzestrzeniać się po całej Europie, gdyż nacjonaliści z całego kontynentu zaczęli dostosowywać ją do bieżącej sytuacji swoich ojczyzn. O ile bowiem za życia Otto Strasser skupiał swą ideę faktycznie głównie na jego własnym narodzie, tak jest ona bardzo uniwersalna i w żaden sposób nie związana tylko i wyłącznie  z nim. Zresztą, on sam zakładał nawet owe rozprzestrzenienie się strasseryzmu poza granice Niemiec, co jednak naturalne, starał się przeforsować swą myśl najpierw we własnym kraju.

 

Moja osobista ocena co do założeń tej ideologii jest bardzo pozytywna. Strasseryzm podkreśla to co według mnie najważniejsze w nacjonalizmie – solidarność. Zdaję sobie sprawę z tego, że w dniu, w którym piszę ten tekst, w Polsce nabiera na znaczeniu ruch „narodowo-liberalny”, którego zwolennicy miłujący kapitalizm i korwinowskie tezy, mogą dostać wręcz palpitacji serca czytając o tym, że nacjonalizm jest ideą socjalną. Ale właśnie z tego powodu te słowa powinny wybrzmieć w środowisku jak najgłośniej. Jest ona wiecznie żywa, stale potrzebuje rozwoju oraz dostosowywania do bieżącej sytuacji. Zatem trwajmy przy niej, rozwijajmy ją i nie zapominajmy o jej fundamentach!

 

 Michał Ostrzycki 

 

[niniejszy tekst nie propaguje ustroju ideologii faszystowskiej lub nazistowskiej, oraz nie nawołuje do nienawiści na tle rasowym, etnicznym, narodowościowym, religijnym lub jakimkolwiek innym]