Wydrukuj tę stronę
poniedziałek, 30 marzec 2020 00:49

Serhiy Zayikovskiy - Dlaczego trzeba czytać Dumézila?

Oryginalny artykuł:
https://plomin.club/Dumézil-to-be-read/

Niniejszy esej powstał z okazji wydania książki Georgesa Dumézila „Mitra i Waruna” w przekładzie na język ukraiński. Było to pierwsze wydanie prac tego autora w tym języku.

Uwaga! Oficjalna nauka ukrywa wyniki najnowszych badań nad pochodzeniem białego człowieka! Cóż, byłoby to zabawne, gdyby nie było smutne. Pewnie zostaniemy teraz uznani za zbyt radykalnych i zbyt „anty-akademickich”, ale to, co za chwilę powiemy, trzeba było powiedzieć już dawno temu. Najważniejszym wydarzeniem, które wyznaczyło główny rys europejskiej samoświadomości w XIX i XX wieku, było samo odkrycie wspólnego pochodzenia języków, które nazwano „indoeuropejskimi”. Bez uwzględnienia Franza Boppa, braci Grimm, Maxa Müllera, czy naszego szanownego Georgesa Dumézila, którego prace po raz pierwszy ukazują się właśnie w języku ukraińskim, intelektualna historia ostatnich dwustu lat wydaje się absurdalnym chaosem; mając na uwadze to, że w ciągu ostatnich dwustu lat jak nigdy przedtem zbliżyliśmy się do zrozumienia naszej natury i istoty, wszystko wydaje się bardziej logiczne i zrozumiałe.


Ale tylko dla niewielkiego kręgu „wtajemniczonych”. Dlaczego? Jean Haudry, profesor indoeuropeistyki i sanskrytologii na Uniwersytecie Lyon III, uznał za przyczyny takiej marginalności indoeuropeistyki w dyskursie społecznym umyślne przemilczanie wyników badań z tej dziedziny oraz całkowitą odmowę samych uczonych wyciągania bardziej ogólnych wniosków. W takim ujęciu okazuje się, że Indoeuropejczycy to naród fizycznie i antropologicznie taki; miał taki język, na podstawie którego można wyciągnąć jakieś wnioski o protofilozoficznym światopoglądzie tego narodu; miał rozwiniętą ideologię społeczną, a także inne od pozostałych ludów rozumienie świętości. A fakt, że większość współczesnych Europejczyków jest fizycznie w pełni spadkobiercami Indoeuropejczyków, mówi tymi samymi językami, wypełniona jest tymi samymi „protofilozoficznymi” treściami, a wcześniej wspomniana określona archaiczna ideologia społeczna (związki mężczyzn oraz podział na trzy funkcje) wciąż wyłania się z ich podświadomości, podobnie jak i określony stosunek do świętości – kult bohaterów, prymat tragizmu – to wszystko bajki i polityczna manipulacja skrajnej prawicy. Jako przeciwwagę próbowano wydać kilka prac o „czarnej Atenie” oraz „micie o Indoeuropejczykach” - nie przyjęło się, niestety. Wszystko, o czym tutaj mowa, jest niezaprzeczalnym faktem naukowym, jak to, że Ziemia jest okrągła i obraca się wokół Słońca. I drzwiami do tego świata, pozbawionymi różowych okularów fałszywej interpretacji historii ludzkości, są prace Georgesa Dumézila.

***

Dlatego postanowiliśmy zebrać dla was kilka powodów, dla których powinniście zaraz po przeczytaniu tego tekstu kupić ukraiński przekład książki „Mitra-Waruna” i wkroczyć w labirynt indoeuropejskiego światopoglądu. [Książka nie ukazała się w języku polskim. Po polsku ukazały się jedynie „Bogowie Germanów” oraz wywiad-rzeka z Dumézilem: „Na tropie Indoeuropejczyków” - przypis tłumacza]

  1. Mitologia – to nie gatunek literacki, tylko nauka. Aby zrozumieć ten bardzo trudny fakt, trzeba przeczytać Dumézila. Chociaż sam Dumézil nie sformułował wprost tego wniosku, zrobił to za niego francusko-litewski semiotyk Algirdas Julius Greimas. Jego najważniejsza „mitologiczna” książka „O bogach i ludziach” niedawno ukazała się w języku ukraińskim, jednak w nakładzie jedynie 300 egzamplarzy [Książka ta ukazała się również po polsku i jest bez problemu dostępna w księgarniach internetowych – przypis tłumacza]. Oznacza to, że najprawdopodobniej trafiła ona do bibliotek uniwersyteckich i na półki domowych księgozbiorów uczonych, ale nie dotarła do rąk zainteresowanego czytelnika, który mógłby spojrzeć na nią „spoza” naukowego punktu widzenia. Greimas pisze tam, że mitologia nie jest ludowym gatunkiem literackim, w rodzaju powiedzeń, przysłów, legend czy baśni (które też wcale nie są takie łatwe!). Mitologia jest nauką, która bada mit, a czym jest mit, wyjaśnił Aleksiej Łosiew – w jednym zdaniu na pół strony [Alieksiej Łosiew – wybitny rosyjski filozof i badacz kultury – przypis tłumacza]. Tutaj podkreślimy jedynie, że mit wyznacza społeczny wymiar istnienia człowieka (jeśli lubisz Junga – możesz nazwać to archetypami).

    2. Mitologia indoeuropejska = ideologia indoeuropejska. A ideologia wyznacza bieg procesu historii oraz pozwala go zrozumieć. Do całościowego badania mitologii Dumézil wykorzystywał wszystko: od literatury po archeologię. Ponieważ mit przenika całe społeczeństwo od najbardziej przyziemnych i codziennych spraw aż po oficjalny kult religijny. Przeniesiony na płaszczyznę społeczną, mit kształtuje ideologię: zasady moralne, normy postępowania, zasady i podstawowe struktury organizacji społecznej. Indoeuropejscy bogowie i bohaterowie żyją, myślą i postępują tak samo jak Indoeuropejczycy – jak na górze, tak na dole, ustrój „polityczny” Olimpu albo Asgardu przekłada się na ludzką rzeczywistość. I nic tak wyraźnie i jasno nie pozwala zrozumieć, co działo się (i wciąż dzieje) w naszej historii jak indoeuropeistyka! Dzięki podejściu całościowemu i semiotycznemu ta nauka rekonstruuje realną matrycę społeczeństwa z jego szczególnymi cechami społecznymi. Poprzez ten pryzmat „mitologię” jako gatunek można odczytać całkowicie inaczej.

    3. Język. Dumézil zachęca nas do zastanowienia się nad słowami. Przestrzeń post-sowiecka jest wypełniona wszelkiego rodzaju dziwakami i szurami w rodzaju Michaiła Zadornowa [Rosyjski komik, który pod koniec życia zajmował się pseudonaukową etymologią słów w języku rosyjskim – przypis tłumacza], którzy wymyślili sobie własną „pseudo-etymologię”, zmieniających wszelką refleksję nad znaczeniem, pochodzeniem, semantyką słów w wulgarne zabawy dla idiotów. Takiemu podejściu, wszelkiej szurii, należy powiedzieć „ostateczne pożegnanie”. I otworzyć słowniki etymologiczne. Tam można znaleźć filozofii na dziesięciu Heideggerów! Weźmy nawet słowo „bóg”. Dobrze, może być ono biblijne czy nowotestamentowe. Co prawda greckie θεός jest jakieś dwa tysiąclecia starsze niż Nowy Testament, tak samo łacińskie deus. Zatem jak mogli słowo „Bóg” wymyślić dla nazwania tej świętej istoty Cyryl i Metody? Czy może jednak ma ono o wiele starszą i całkiem inną etymologię? Poczytajmy Dumézila – analogiczne badanie można przeprowadzić nad każdym dowolnym słowem.

    4. Powinowactwo kulturowe indoeuropejskich narodów. O powinowactwie antropologicznym dowiecie się od innych autorów, ale o kulturowym – od Dumézila. Jego prace dają jasno do zrozumienia, że od Irlandii do Himalajów, od epoki wedyjskiej po najazdy wikingów, wszyscy Indoeuropejczycy myśleli jednakowo: jednymi kategoriami estetycznymi, religijnymi, czy moralnymi; mieli nadzwyczaj podobne zarówno w aspekcie fabuły jak i formy eposy. Nawet architektura i sztuka były zasadniczo wspólne. Jak właściwie to wyglądało i czemu jest to ważne? Sięgamy do Dumézila…

    5. Dumézil uświadamia nam naszą zapomnianą wyjątkowość. „No dobrze, trzy funkcje – przecież one występują u wszystkich narodów! Przecież to logiczne, że mają być kapłani, wojownicy i rolnicy… Tak samo z panteonem, prawda? A tacy mongołowie też jeździli na koniach, niczego wyjątkowego w tych Indoeuropejczykach nie ma...” - okazuje się, że są to całkowicie fałszywe argumenty. Zwykliśmy przenosić naszą własną podświadomość czy przyrodzone cechy na innych (i jest to całkowicie normalne, tak działa ludzki mózg). To złudzenie mogą rozbić jedynie globalne projekty komparatystyczne jak ten, który zrealizował Dumézil: poprzez wszystkie przejawy życia w długiej perspektywie historycznej wyznaczył pierwotną „strukturalną” podstawę kultury.

 

Przekład: Jarosław Ostrogniew